Reklama

Z prasy zagranicznej

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Catholic News

Nadużycia w liturgii

Jaki problem mają katolicy w Singapurze? Coraz częściej rozlegają się głosy o nadużyciach w liturgii. „Catholic News” - ukazujący się od 1935 r. katolicki tytuł powołuje się na sekretarza Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów abp. Alberta Malcoma Ranjitha Patabendige Don, który informuje, że Kongregacja bardzo często otrzymuje skargi o niestosowaniu się do ustalonych norm liturgicznych przez księży z Dalekiego Wschodu. Arcybiskup ostrzegł, że jeżeli nie da się zdyscyplinować kapłanów, ludzie będą coraz częściej uczestniczyli w liturgiach sprawowanych w rycie trydenckim i świątynie opustoszeją. Choć redaktorzy singapurskiego „Catholic News” uspokajają, że przypadki takie dotyczą przede wszystkim niedalekiej Malezji, to jednak szczerze zauważają, że i w byłej brytyjskiej kolonii są księża, którzy „udziwniają” liturgię. „Z pewnością potrzeba więcej wysiłku, aby zapewnić, że Msza św. będzie sprawowana z najwyższym szacunkiem nie tylko co do słów, ale i gestów” - piszą redaktorzy singapurskiego pisma.

Singapore Catholic News

Co z Kubą?

Reklama

Jaka będzie przyszłość Kuby? Tego nikt nie potrafi przewidzieć. 80-letni przywódca kubański Fidel Castro od sierpnia przebywa w szpitalu i na czas rehabilitacji władzę przekazał swemu bratu Raulowi. Według ostatnich doniesień amerykańskiego wywiadu, stan Castro jest bardzo poważny i należy liczyć się z jego śmiercią. Co dalej? Jaką rolę w budowaniu przyszłości karaibskiej wyspy powinien zająć Kościół katolicki? - Myślę, że ludzie nie chcą widzieć w Kościele politycznego gracza - mówił w wywiadzie dla Catholic News Service rzecznik prasowy kubańskiej Konferencji Biskupów Marquez Hidalgo. - Kościół też nie ma takich aspiracji - zapewniał. A jak Kościół widzi swoją rolę w niepewnej przyszłości? Chce robić to, co zawsze, czyli być w tym niepewnym czasie z ludźmi. - Misją Kościoła jest towarzyszyć ludziom na drodze w czasie, kiedy nikt na Kubie nie jest w stanie przewidzieć, jak się rozwinie sytuacja - dodał ks. Rene Ruiz z archidiecezji hawańskiej.
Obecnie wszyscy oczekują, czy Fidel Castro wystąpi publicznie w grudniu - jak zapowiadał - aby celebrować swoje 80. urodziny. Przypadają one 13 sierpnia, ale ceremonię, ze względu na chorobę wodza, przesunięto na grudzień.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

The Washington Post

Religia na Harvardzie?

Reklama

Na amerykańskim Harvardzie, jednym z najlepszych uniwersytetów świata, studenci wśród obowiązkowych wykładów powinni odbyć kurs z zagadnień religijnych - zarekomendowano w nowym opracowaniu na temat tzw. „core curriculum”, czyli tych zajęć, które miałyby być obowiązkowe dla wszystkich studentów. Jeden z głównych amerykańskich dzienników „The Washington Post” informuje, że opracowanie stało się wynikiem trwającej lata zawziętej debaty. Poprzednie rekomendacje były krytykowane za zbyt wąską specjalizację i oderwanie od rzeczywistości. Trudno powiedzieć, czy najnowsza zostanie przyjęta.
Harvard założono, aby kształcić prezbiteriańskich duchownych, i choć dziś ten cel nie wyznacza profilu uczelni, to jednak religia zajmuje poczesne miejsce w życiu jej studentów. Specjalne badania wykazały, że dla 90 procent jest to ważny temat, a siedmiu na dziesięciu studentów chodzi na nabożeństwa. Wspomniany raport sugeruje, żeby studenci studiowali zagadnienia z zakresu „wiary i rozumu”, takie jak: religia i demokracja czy kurs nazywany: Dlaczego Amerykanie lubią Boga, a Europejczycy nie? Wśród innych sugestii w odniesieniu do „core curriculum” znalazły się zagadnienia etyczne oraz te, które wchodzą w zakres historii Stanów Zjednoczonych, instytucji państwa i „amerykańskich” wartości. Opracowanie proponuje także, aby do wykładów obowiązkowych dla wszystkich studentów Harvardu włączyć ponadto kursy z nauki i technologii oraz z zakresu kultury. Trzeba pamiętać, że mamy do czynienia jedynie z propozycjami.

Indian Catholic

Rekordowy konkurs

Wow! 350 tys. osób biorących udział w Konkursie Biblijnym! Gdzie? W Chinach? Nie! Tam katolicy stanowią zdecydowaną mniejszość. W Indiach, a dokładnie w stanie z katolicką większością - Kerala. Portal hinduskiego Episkopatu „Indian Catholic” informuje o tym konkursie. To już dziewiąta jego edycja. Organizuje go Komisja Biblijna Konferencji Episkopatu Kerali oraz Katolickie Stowarzyszenie Biblijne Kerali. Konkurs po raz pierwszy przeprowadzono osiem lat temu i w zamyśle organizatorów miał służyć popularyzacji wiedzy biblijnej wśród katolików. Każdego roku sprawdzian obejmuje inne księgi biblijne. W tym roku są to Ewangelia św. Łukasza oraz List do Tesaloniczan. Uczestnicy zostali podzieleni na pięć grup wiekowych. Pytania są po angielsku oraz w lokalnym języku ludności Kerali - Malayalam.
Zwycięzcy otrzymają medale oraz specjalne certyfikaty znajomości Biblii.
W indyjskim stanie Kerala znajduje się 28 diecezji należących do trzech rytów: łacińskiego, syro-malabarskiego i syro-malankarskiego.

Wspólnota katolicka

Wspólnota katolicka w Pakistanie ma swój radosny dzień. Będzie wydawała swój tygodnik w lokalnym języku urdu. Co prawda, archidiecezja Karachi ma już swój tygodnik „The Christian Voice”, ale w języku angielskim. Nie wszyscy katolicy znają ten język, stąd decyzja miejscowego metropolity abp. Evarista Pinto o wydawaniu pisma w języku lokalnym. Chrześcijanie stanowią tylko niewiele ponad 1 procent mieszkańców Pakistanu.

(pr)

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wrocławski szpital zatrudnił nie tylko Gizelę Jagielską, ale i jej męża

2026-10-01 09:09

[ TEMATY ]

Gizela Jagielska

Adobe Stock

Gizela Jagielska dołącza do zespołu szpitala na wrocławskim Brochowie. Placówka oficjalnie potwierdziła także zatrudnienie jej męża.

Gizela Jagielska będzie pracować w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Falkiewicza na wrocławskim Brochowie. Informację o zatrudnieniu lekarki oficjalnie potwierdziła dyrekcja placówki.
CZYTAJ DALEJ

Realizm duchowy św. Teresy od Dzieciątka Jezus

Niedziela Ogólnopolska 28/2005

[ TEMATY ]

święta

pl.wikipedia.org

Wielką zasługą św. Teresy jest powrót do ewangelicznego rozumienia miłości do Boga. Niewłaściwe rozumienie świętości popycha nas w stronę dwóch pokus. Pierwsza - sprowadza się do tego, iż kojarzymy świętość z nadzwyczajnymi przeżyciami. Druga - polega na tym, że pragniemy naśladować jakiegoś świętego, zapominając o tym, kim sami jesteśmy. Można do tego dołączyć jeszcze jedną pokusę - czekanie na szczególną okazję do kochania Boga. Ulegając tym pokusom, często usprawiedliwiamy swój brak dążenia do świętości szczególnie trudnymi okolicznościami, w których przyszło nam żyć, lub zbyt wielkimi - w naszym rozumieniu - normami, jakie należałoby spełnić, sądząc, iż świętość jest czymś innym aniżeli nauką wyrażoną w Ewangelii. Teresa nie znajdowała w sobie dość siły, aby iść drogą wielkich pokutników czy też drogą świętych pełniących wielkie czyny. Teresa odkrywa własną, w pełni ewangeliczną drogę do świętości. Jej pierwsze odkrycie dotyczy czasu: nie powinniśmy odsuwać naszego kochania Boga na jakąś nawet najbliższą przyszłość. Któraś z sióstr w klasztorze w Lisieux „oszczędzała” siły na męczeństwo, które notabene nigdy się nie spełniło. Dla Teresy moment kochania Boga jest tylko teraz. Ona nie zastanawia się nad przyszłością, gdyż może się czasami wydawać zbyt odległa lub zbyt trudna. Teraz jest jej ofiarowane i tylko w tym momencie ma możliwość kochania Boga. Przyszłość może nie nadejść. „Dobry Bóg chce, bym zdała się na Niego jak maleńkie dziecko, które martwi się o to, co z nim będzie jutro”. Czasami myśl o wielu podobnych zmaganiach w przyszłości nie pozwala nam teraz dać całego siebie. Zatem właśnie chwila obecna i tylko ta chwila się liczy. Łaska ofiarowania czegoś Bogu lub przezwyciężenia jakiejś pokusy jest mi dana teraz, na tę chwilę. W chwili wielkiego duchowego cierpienia Teresa pisze: „Cierpię tylko chwilę. Jedynie myśląc o przeszłości i o przyszłości, dochodzi się do zniechęcenia i rozpaczy”. Rozważanie, czy w przyszłości podołam podobnym wyzwaniom, jest brakiem zdania się na Boga, który mnie teraz wspomaga. „By kochać Cię, Panie, tę chwilę mam tylko, ten dzień dzisiejszy jedynie” - pisze Teresa. Jest to pierwsza cecha realizmu jej ducha - realizmu ewangelicznego, gdyż Chrystus mówi nieustannie o gotowości i czuwaniu. Ten, kto zaniedbuje teraźniejszość, nie czuwa, bo nie jest gotowy. Wkłada natomiast energię w marzenia, a nie w to, co teraz jest możliwe do spełnienia. Chrystus przychodzi z miłością teraz. To skoncentrowanie się na teraźniejszości pozwala Teresie dostrzec wszystkie możliwe okazje do kochania oraz wykorzystać je. Do tego jednak potrzebne jest spojrzenie nacechowane wiarą, iż ten moment jest darowany mi przez Boga, aby Go teraz, w tej sytuacji kochać. Nawet gdy sytuacja obecna jawi się w bardzo ciemnych barwach, Teresa nie traci nadziei. „Słowa Hioba: Nawet gdybyś mnie zabił, będę ufał Tobie, zachwycały mnie od dzieciństwa. Trzeba mi jednak było wiele czasu, aby dojść do takiego stopnia zawierzenia. Teraz do niego doszłam” - napisze dopiero pod koniec życia. Teresa poznaje, że wielkość czynu nie zależy od tego, co robimy, ale zależy od tego, ile w nim kochamy. „Nie mając wprawy w praktykowaniu wielkich cnót, przykładałam się w sposób szczególny do tych małych; lubiłam więc składać płaszcze pozostawione przez siostry i oddawać im przeróżne małe usługi, na jakie mnie było stać”. Jeśli spojrzeć na komentarz Chrystusa odnośnie do tych, którzy wrzucali pieniądze do skarbony w świątyni, to właśnie w tym kontekście możemy uchwycić zamysł Teresy. Nie jest ważne, ile wrzucimy do tej skarbony, bo uczynek na zewnątrz może wydawać się wielki, ale cała wartość uczynku zależy od tego, ile on nas kosztuje. Zatem należy przełamywać swoją wolę, gdyż to jest największą ofiarą. Przezwyciężając miłość własną, w całości oddajemy się Bogu. Były chwile, gdy Teresa chciała ofiarować Bogu jakieś fizyczne umartwienia. Taki rodzaj praktyk był w czasach Teresy dość powszechny. Jednak szybko się przekonała, że nie pozwala jej na to zdrowie. Było to dla niej bardzo ważne odkrycie, gdyż utwierdziło ją w przekonaniu, że nie trzeba wiele, aby się Bogu podobać. „Dane mi było również umiłowanie pokuty; nic jednak nie było mi dozwolone, by je zaspokoić. Jedyne umartwienia, na jakie się zgadzano, polegały na umartwianiu mojej miłości własnej, co zresztą było dla mnie bardziej pożyteczne niż umartwienia cielesne”. Teresa nie wymyślała sobie jakichś ofiar. Jej zadaniem było wykorzystanie tego, co życie jej przyniosło. Umiejętność docenienia chwili, odkrycia, że wszystko jest do ofiarowania - tego uczy nas Teresa. My sami albo narzekamy na trudny los i marnujemy okazję do ofiarowania czegoś trudnego Bogu, albo czynimy coś zewnętrznie dobrego, ale tylko z wygody, aby się komuś nie narazić lub dla uniknięcia wyrzutów sumienia. Intencja - to jest cały klucz Teresy do świętości. Jak wyznaje, w swoim życiu niczego Chrystusowi nie odmówiła, tzn. że widziała wszystkie okazje do czynienia dobra jako momenty wyznawania swojej miłości. Inną cechą, która przybliża ją do nas, jest naturalność jej modlitwy. Teresa od Dzieciątka Jezus, która jest córką duchową św. Teresy od Jezusa, jest jej przeciwieństwem odnośnie do szczególnych łask na modlitwie. Złożyła nawet z tych łask ofiarę, bo czuła, że w nich można szukać siebie. Jej życie modlitwy było często bardzo marne, gdyż zdarzało się jej zasypiać na modlitwie. Po przyjęciu Komunii św. zamiast rozmawiać z Bogiem, spała. Nie dlatego, że chciała, ale dlatego, że nie potrafiła inaczej. Ważny jest fakt, iż nie martwiła się za bardzo swoją nieumiejętnością modlenia się. Wierzyła, że i z takiej modlitwy Chrystus jest zadowolony, gdyż ona nie może Mu ofiarować nic więcej poza swoją słabością. Aby się przekonać, jak daleko lub jak blisko jesteśmy przyjmowania Ewangelii w całej jej głębi, zastanówmy się, jak podchodzimy do niechcianych prac, mniej wartościowych funkcji, momentów, gdy nie jesteśmy doceniani, a nawet oskarżani. Czy widzimy w tym okazję, aby to wszystko ofiarować Chrystusowi, czy też walczymy o to, aby postawić na swoim lub zwyczajnie zachować twarz? Jak postępujemy wobec osób, które są dla nas przykre? Czy je obgadujemy, czy też widzimy w tym okazję, aby im pomóc w drodze do Boga? Teresa powie, gdy nie może już przyjmować Komunii św. ze względu na zaawansowaną chorobę, że wszystko jest łaską. Czy każda trudna sytuacja, trudny człowiek jest dla mnie łaską?
CZYTAJ DALEJ

Fundacja „Donum Missionis” będzie się opiekować kolegiami Dykasterii ds. Ewangelizacji

2026-10-01 20:08

[ TEMATY ]

fundacja

Dykasteria ds. Ewangelizacji

Papież Leon XIV

@Vatican Media

Siedziba dawnej Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów (Propaganda Fide) przy Piazza di Spagna w Rzymie.

Siedziba dawnej Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów (Propaganda Fide) przy Piazza di Spagna w Rzymie.

Dykasteria ds. Ewangelizacji koordynuje misje katolickie na całym świecie i kieruje procesem nowej ewangelizacji. Leon XIV zatwierdził dziś (1.10.2026) Statut „Donum Missionis” – nowego podmiotu prawnego Dykasterii ds. Ewangelizacji. Fundacja powstała z połączenia Fundacji Domus Missionalis i Domus Urbaniana. Będzie odpowiadać za konserwację i utrzymanie nieruchomości należących do Dykasterii, w których mieszkają i są otaczani opieką duchową seminarzyści i osoby zakonne z terenów misyjnych.

Leon XIV podjął decyzję o połączeniu obu fundacji w jedną instytucję, biorąc pod uwagę konieczność dostosowania ich statusu kanonicznego do zmienionych ram prawnych, a szerzej – do reformy Kurii Rzymskiej zainicjowanej przez papieża Franciszka konstytucją apostolską Praedicate Evangelium.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję