Reklama

Odsłony

Drewno wie lepiej

Niedziela Ogólnopolska 17/2007, str. 24

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jak stare, bardzo znoszone buty mówią o właścicielu może nawet więcej niż jego twarz, tak trudy, mozoły i lata cierpień człowieka rzeźbią jego los wyraziściej niż opowieść czy wspomnienia.

*

W drewutni na pościeli z wiórów leży kawał drewna z jakby dojrzewającym pragnieniem jakimś. Kto umiałby słuchać i wpatrywać się w głąb, odczytałby w nim niegdysiejszą pracę korzeni, soków, wysiłek rośnięcia, radość gałęzi w szumie liści, ich nieśmiałą świeżość, drżenie i lęk. A także rozkosz zakwitania i ból rodzenia owoców. W rozsychających się teraz słojach umilkła pamięć i mądrość drzewa. Wywołuje ją dotyk słońca… i człowiek, co klęczy długo przed klocem, jakby go chciał przeniknąć, pojąć. Oczami widzi niewiele, ale ukląkł przed tajemnicą drzewa, przeczuwając tam coś, jakby świętość niegdyś żywej istoty, którą przenikały deszcze, śniegi, wichry, skwary; która sięgała chmur i dawała mieszkanie pokoleniom owadów i ptaków. W tym drzewie jest jeszcze święta bryła oczekująca na wydobycie zeń… Człowiek wciąż nie wstaje z kolan, jakby w tym drzewie chciał odnaleźć coś z siebie, jakieś podobieństwo, jak w człowieku jest podobieństwo do Boga. Dotyka drzewa i czuje ciepło jakby ciała brata… Bierze narzędzia i pracuje tak, jakby każde uderzenie dłuta było modlitwą. I tak wydobywa z drzewa ciało, jakie w nim przeczuł. Widać w nim napięte wiązki mięśni, sękate kości, zamarłe w rozchyleniu wargi i przymknięte powieki. Wszystko jest jednym wyrzeźbionym bólem i umieraniem. Jakby jego - rzeźbiarza. Pod stopami ciała wycina kozikiem jedno słowo „Panjezus”. Przychodzą ludzie i pytają, kogo wyrzeźbił, a on tylko wskazuje wyryte imię i milczy. A oni wciąż pytają, jakby nie wiedzieli, że każda rzecz objawia się, odsłania się w sobie powolutku, a potem w jakimś mgnieniu przychodzi zrozumienie… Ale dlaczego taki kłąb bólu w drewnie? Mógłby wyrzeźbić Dzieciątko na rękach Matki, Chłopca pytającego, Nauczyciela na Górze… Czemu właśnie w bólu i umieraniu? Czy nie lepiej byłoby z radością, pokojem i nadzieją? - pytają. A on: „Nie wiem - drzewo wie lepiej” (na podst. opowiadania A. Kamieńskiej).

*

Czym wyrazi swą wartość i niepowtarzalność człowiek, gdy spojrzy wstecz na swój los? Raczej nie świeżą cerą i gibką sylwetką niedojrzałego podlotka… Bo któż by chciał kiedyś, by mu odebrano to, co najwięcej go kosztowało, bolało i zryło mu twarz, serce jedynym wyrazem i znamieniem. Bo to w końcu będzie jego imieniem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2007-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Wacław

Niedziela świdnicka 39/2016, str. 5

[ TEMATY ]

święty

Adobe.Stock.pl

św. Wacław

św. Wacław
Święty Wacław był Czechem. Jest głównym patronem naszych południowych sąsiadów, czczonym tam jako bohater narodowy i wódz. Był królem męczennikiem, a więc osobą świecką, nie duchowną, i to piastującą niemal najwyższą godność w narodzie i w państwie. Jest przykładem na to, że świętość życia jest nie tylko domeną osób duchownych, ale może być także zrealizowana na najwyższych stanowiskach społecznych. Nie mamy dokładnych danych dotyczących życia św. Wacława. Jego postać ginie w mrokach historii. Historycy wysuwają różne hipotezy co do jego życia. Jest pewne, że Wacław odziedziczył po ojcu tron królewski. Podobno był dobrym, walecznym rycerzem, co nie przeszkadzało mu być także dobrym i wrażliwym na ludzką biedę. Nie jest znana przyczyna jego konfliktu z bratem Bolesławem, który stał się jego zabójcą i następcą na tronie. Nie znamy też bliżej natury i rozwoju konfliktów wewnętrznych oraz ich związków z polityką wobec sąsiadów, które wypełniły jego krótkie rządy i które były prawdopodobnie tłem bratobójstwa. Śmierć Wacława nastąpiła 28 września 929 lub 935 r. w Starym Bolesławcu. Kult Wacława rozwinął się zaraz po jego śmierci. Ciało męczennika przeniesiono do ufundowanego przez niego praskiego kościoła św. Wita. Wczesna cześć znalazła wyraz w bogatym piśmiennictwie poświęconym świętemu. Kult Wacława rozszerzył się z Czech na nasz kraj, zwłaszcza na południowe tereny przygraniczne. Zadziwiające, że Katedra na Wawelu otrzymała jego patronat. Także wspaniały kościół św. Stanisława w Świdnicy ma go jako drugorzędnego patrona.
CZYTAJ DALEJ

Niech będzie imię Pańskie błogosławione!

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

„Zdarzyło się pewnego dnia, gdy synowie Boży udali się, by stanąć przed Panem, że i szatan też poszedł z nimi". Lekcjonarz otwiera tydzień Hioba od sceny dworskiej. Niebo jest tu salą rozpraw, synowie Boży radą, a wśród nich ha-satan, z rodzajnikiem, więc nie imię, lecz funkcja. Oskarżyciel, przeciwnik procesowy, ten, kto przemierza ziemię i zbiera materiał. Kanonista rozpozna w nim urząd rzecznika oskarżenia, i to jest lektura zamierzona przez autora, bo szatan Hioba nie jest jeszcze diabłem późniejszej teologii. Jest stroną w sporze, która ma prawo zadać pytanie. „A zwróciłeś uwagę na sługę mego, Hioba?" To Bóg wskazuje na Hioba, nie oskarżyciel. Próba zaczyna się od pochwały. „Czyż za darmo Hiob czci Boga?" Ha-chinnam. Za darmo, bez interesu. To pytanie jest osią całej księgi i osią każdej religii. Oskarżyciel nie kwestionuje pobożności Hioba, kwestionuje jej motyw. Czcisz, bo Ci się opłaca, bo zostałeś ogrodzony błogosławieństwem jak winnica. Zabierz ogrodzenie, a zobaczysz, co zostanie. Bóg przyjmuje zakład i wyznacza granicę. Majątek tak, osoba nie. Potem następują cztery posłańce, każdy z tą samą formułą „ja sam uszedłem, by ci o tym donieść", i każdy przychodzi, „gdy ten jeszcze mówił". Sabejczycy, ogień z nieba, Chaldejczycy, wicher. W jedno popołudnie Hiob traci woły, owce, wielbłądy, sługi i dziesięcioro dzieci. Autor nie skraca listy, bo chce, żeby czytelnik usłyszał każdy cios osobno. „Hiob wstał, rozdarł swe szaty, ogolił głowę, upadł na ziemię, oddał pokłon i rzekł: Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę. Dał Pan i zabrał Pan. Niech będzie imię Pańskie błogosławione!" JHWH natan we-JHWH laqach. Kościół wkłada te słowa w usta wszystkim, którzy chowają swoich, i rzadko pamięta, że wypowiedział je człowiek, który tego samego dnia stracił wszystko. Odpowiedź Hioba jest odpowiedzią na pytanie oskarżyciela. Czci za darmo, bo czci także wtedy, gdy nic nie zostało. W tym tygodniu usłyszymy jego skargę o Bogu, z którym nie da się procesować (30 IX), jego wołanie o Wykupiciela, który wstanie jako ostatni (1 X), i epilog, w którym Bóg przyzna mu rację przeciw przyjaciołom (3 X). Dziś słyszymy tylko pierwszy dzień i pierwsze zdanie. Wacław, wspominany dziś książę czeski, zabity przez brata u drzwi kościoła, do którego szedł na jutrznię, jest w tej perykopie po stronie Hioba. Czcił za darmo, aż po próg. „W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył i nie przypisał Bogu nieprawości". Oskarżyciel przegrał pierwszą rundę. Proces jednak trwa. I jest to treść całej reszty tej pięknej natchnionej księgi.
CZYTAJ DALEJ

Wspólnota Kościoła to nie pusty frazes

2026-09-28 12:45

Paweł Pasionek

- Ktoś jest ciężko chory. Ktoś ma w domu ciężko chorą matkę, chorego ojca. Możesz coś z tym zrobić? Obchodzi cię to? – dopytywał kard. Grzegorz Ryś.

W wigilię uroczystości Najświętszej Maryi Panny Gorczańskiej ks. kard. Grzegorz Ryś, metropolita krakowski dokonał poświęcenia nowego tabernakulum oraz obrazu Jezusa Miłosiernego w kościele parafialnym św. Marii Magdaleny w Rabce-Zdroju.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję