Wakacje, traktując je nieco poetycko, rozpościerają swoje skrzydła przed urlopowiczami, kusząc ich prawie nieogarnioną gamą propozycji na zagospodarowanie wolnego czasu i pozbycie się nieraz resztek oszczędności. Kanikułę można stereotypowo spędzić nad morzem (niekoniecznie polskim) albo pofatygować się w góry (nie muszą to być Tatry, Sudety czy Beskidy). Ważne, aby w tym czasie po prostu (zwyczajnie) pobyć razem.
No właśnie - pobyć… Wtedy rodzi się w niektórych rodzinach prawdziwy problem! CO MOŻNA ZE SOBĄ ROBIĆ? Okazuje się bowiem, że kiedy mąż i ojciec wracał z pracy (piąta robota na… osiem czwartych etatu), dzieci już spały, a żona właśnie kończyła internetową pogawędkę z kolejną matką Polką, która „ma tak samo” - to było całkiem OK. Niestraszne nawet były listy z „zaprzyjaźnionego” banku, że zalegamy ze spłatą kredytu. Oświadczenie szwagra (oczywiście, via SMS), że testament jego teścia to groteska i że należy jak najszybciej go unieważnić, też nie robiło na nikim większego wrażenia.
Tymczasem, kiedy przychodzi przez kilka tygodni pobyć razem, niekiedy już po kilku dniach rodzina ma siebie dosyć. A przecież powinno być zupełnie inaczej. Niestety, tempo współczesnego życia sprawia, że wielu ludzi przestało się ze sobą komunikować. Co najwyżej udzielają sobie zdawkowych informacji. Oczywiście, nie chcę generalizować. W każdym razie okres wakacyjnych urlopów na pewno warto wykorzystać do zacieśnienia i umocnienia więzów rodzinnych. W końcu właśnie wtedy mamy czas dla siebie. Nie zmarnujmy go zatem i nie pytajmy: Co robić?
Po sukcesie produkcji „Triumf Serca”, „Najświętsze Serce” oraz „Maryja. Matka Papieża” do kin trafia nowy dokument Dariusza Walusiaka — „Posłani”. Premiera filmu odbędzie się 22 maja 2026 roku w niemal 90 kinach w całej Polsce. „Posłani” to opowieść o Bogu działającym tu i teraz — w życiu zwykłych ludzi, w ich kryzysach, decyzjach i duchowych przełomach. Produkcja ukazuje modlitwę jako realną siłę oraz wspólnotę, która pomaga człowiekowi odnaleźć sens i nadzieję.
Osią filmu jest niezwykła droga Michała Ulewińskiego, który przemierza Polskę z 15-kilogramowym krzyżem. Trasa od Zalewu Wiślanego po Giewont, a następnie przez Gniezno aż do Sokółki, układa się w symboliczny znak krzyża na mapie Polski. To opowieść o wierze, duchowej walce i przemianie serca.
Choć miasto jest otwarte na nietypowe ceremonie w plenerze, lokalne władze kategorycznie odrzucają możliwość rejestracji zagranicznych aktów małżeństw osób tej samej płci. Burmistrz Zakopanego Łukasz Filipowicz podkreśla, że dopóki nie nastąpi zmiana krajowego ustawodawstwa, tamtejszy Urząd Stanu Cywilnego nie dokona żadnej takiej transkrypcji - informuje portal zakopane.naszemiasto.pl.
W kontekście ogólnokrajowych dyskusji światopoglądowych pojawia się pytanie, jak zakopiański Urząd Stanu Cywilnego zareaguje, gdy wpłynie do niego wniosek o transkrypcję (czyli wierne i literalne przeniesienie treści zagranicznego dokumentu stanu cywilnego do polskiego rejestru) aktu małżeństwa jednopłciowego zawartego poza granicami Polski.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.