Reklama

Rodzicielstwo zastępcze - uratuj miłość

Niedziela Ogólnopolska 10/2008, str. 32

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Adopcja i rodzicielstwo zastępcze to alternatywy dla zapłodnienia „in vitro” i aborcji. Jest to odpowiedź zarówno na dziecięce pragnienie kochającej rodziny, jak i wyraz rodzicielskiej troski dorosłych, spełnienie marzeń o macierzyństwie i ojcostwie. Kandydatów na rodziców adopcyjnych nie brakuje - jest ich więcej niż dzieci o uregulowanej sytuacji prawnej. Brakuje jednak kandydatów na rodziców zastępczych. Aby to zmienić, Miasto Łódź wdrożyło Program Rozwoju Rodzicielstwa Zastępczego. W ramach nowych, systemowych rozwiązań kandydaci na rodziców zastępczych mogą m.in. otrzymać duże mieszkanie czy pomoc w organizacji wypoczynku letniego dla dzieci; poza tym w strukturach pomocy społecznej i organizacjach pozarządowych wzmocnione zostały służby wsparcia rodziny. Celem programu jest nie tylko zapewnienie porzuconym lub krzywdzonym dzieciom bezpiecznego schronienia, ale także praca z rodziną naturalną. Ideałem jest bowiem skuteczna pomoc rodzinie, a nie odebranie dziecka.

Rodzice zastępczy poszukiwani

Reklama

W odróżnieniu od rodzin adopcyjnych, rodziny zastępcze przyjmują dzieci tymczasowo - do czasu sprawdzenia i uregulowania ich sytuacji. W Polsce funkcjonują różne rodzaje rodzin zastępczych: spokrewnione z dzieckiem, niespokrewnione z dzieckiem i zawodowe. Te ostatnie dzielą się na wielodzietne, specjalistyczne i o charakterze pogotowia rodzinnego. Po podjęciu decyzji o chęci zostania rodzicem zastępczym pierwsze kroki najlepiej skierować do instytucji na co dzień zajmujących się tą problematyką. Może to być ośrodek adopcyjno-opiekuńczy, powiatowe centrum pomocy rodzinie lub ośrodek pomocy społecznej.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wymogi wobec rodzin zastępczych

Pracownicy tych instytucji dysponują wszelkimi informacjami dotyczącymi procedury przygotowawczej i kwalifikacyjnej. Podczas spotkania powinni przede wszystkim przedstawić kandydatom na rodziców zastępczych wymogi formalne. Rodzicem zastępczym zostać może osoba lub małżonkowie, którzy:
1) dają rękojmię należytego wykonywania zadań rodziny zastępczej;
2) mają stałe miejsce zamieszkania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej;
3) korzystają z pełni praw cywilnych i obywatelskich;
4) nie są lub nie byli pozbawieni władzy rodzicielskiej, nie są ograniczeni we władzy rodzicielskiej ani też władza rodzicielska nie została im zawieszona;
5) wywiązują się z obowiązku łożenia na utrzymanie osoby najbliższej lub innej osoby, gdy ciąży na nich taki obowiązek z mocy prawa lub orzeczenia sądu;
6) nie są chorzy na chorobę uniemożliwiającą właściwą opiekę nad dzieckiem, co zostało stwierdzone zaświadczeniem lekarskim;
7) mają odpowiednie warunki mieszkaniowe oraz stałe źródło utrzymania;
8) uzyskali pozytywną opinię ośrodka pomocy społecznej właściwego ze względu na miejsce zamieszkania.

Procedura kwalifikacyjna

Reklama

Po pierwszym spotkaniu informacyjnym pracownik socjalny przeprowadza wywiad środowiskowy w domu kandydatów. Jeśli rodzina spełnia wymogi formalne, rozpoczyna szkolenie grupowe. W Polsce istnieje kilkanaście programów szkoleniowych dla kandydatów na rodziny zastępcze i adopcyjne, zatwierdzonych przez Ministerstwo Polityki Socjalnej. Szkolenie najczęściej odbywa się w ośrodku adopcyjno-opiekuńczym lub powiatowym centrum pomocy rodzinie. Trwa około 3 miesięcy. Kurs obejmuje zasady funkcjonowania rodzin zastępczych, typowe problemy związane z opieką zastępczą i sposoby radzenia sobie z nimi. Najczęściej podstawą kursu są spotkania warsztatowe, które zmuszają uczestników do mocnego zaangażowania - zarówno emocjonalnego, jak i intelektualnego.
Jeśli kandydaci ukończą kurs, zostaną pozytywnie ocenieni przez zespół szkolący i przejdą badania psychologiczne, otrzymują zaświadczenie kwalifikacyjne i pisemną opinię. Z zaświadczeniem w dłoni mogą już rozpocząć starania o rozpoczęcie sprawowania opieki zastępczej. Wtedy rodzice zapoznają się z dzieckiem, a kiedy je zaakceptują, a ono zaakceptuje swoją nową rodzinę, kolejnym krokiem jest złożenie wniosku o ustanowienie ich rodziną zastępczą. Wniosek dotyczy konkretnego dziecka. Nad wszystkim czuwają i pomocą służą odpowiednie służby. Warto zauważyć, że wśród ośrodków adopcyjno-opiekuńczych w Polsce funkcjonuje aż 19 ośrodków katolickich.

Nowe dziecko nowych rodziców

O ile dorośli tworzący rodzinę zastępczą przechodzą szkolenie i kwalifikację, dzieci wchodzą do nowego domu najczęściej nieprzygotowane. Rodzinę czeka zatem trudny okres docierania się. Nierzadko do rodziny zastępczej dziecko przychodzi prosto z domu dziecka, w którym pobyt wymusza na podopiecznych dostosowanie się do swoistego kodeksu postępowania. Nie mogą podpaść ani opiekunom, ani rówieśnikom. W twardych realiach życia uczą się dwulicowości. Z jednej strony - podporządkowują się zasadom i regulaminom określanym przez wychowawców, z drugiej zaś - usiłują nie podpaść kolegom. Te przyzwyczajenia przenoszą potem do rodziny zastępczej. Chodzi o tak przeszkadzające w życiu codziennym kłamstwa, wulgaryzmy czy zachowania agresywne. W domu dziecka są naturalnym elementem wizerunku, w domu rodziny zastępczej - czymś zupełnie obcym.

W nowym domu

Zdarza się również, że rodzice zastępczy na początku mają zbyt wysokie wymagania wobec dziecka, szczególnie w pierwszej fazie uczenia się siebie. Dziecka, które w placówce najczęściej nie miało nikogo bliskiego, trzymane było w ryzach jedynie przez regulaminowy system kar i nagród. Wychowawcy nie byli dla wychowanka wzorem, a jedynie strażnikiem. W takiej sytuacji łatwo było stać się przezroczystym, niewidzialnym dla dorosłego otoczenia.
W domu rodziny zastępczej jest inaczej - dziecko nagle znajduje się w centrum uwagi. Nie przemknie się niezauważone korytarzem. Otaczają je ludzie sympatyczni, dobrze nastawieni, ale oczekujący zupełnie innych zachowań niż wychowawcy placówki. Trudno jest się szybko przestawić, stąd stres i czasem zaburzenia zachowania. Bywa tak, że dziecko nie rozumie, czego rodzice zastępczy od niego oczekują. Nie widzi potrzeby wynoszenia śmieci, pomagania przy zakupach, solidnego odrabiania lekcji czy wreszcie regularnego chodzenia do szkoły. Pojawia się protest, który nie trwa wiecznie, ale wymaga od rodziny zastępczej wielkiej cierpliwości.

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zasłonięty krzyż - symbol żalu i pokuty grzesznika

Niedziela łowicka 11/2005

[ TEMATY ]

Niedziela

krzyż

Wielki Post

Karol Porwich/Niedziela

Wielki Post to czas, w którym Kościół szczególną uwagę zwraca na krzyż i dzieło zbawienia, jakiego na nim dokonał Jezus Chrystus. Krzyże z postacią Chrystusa znane są od średniowiecza (wcześniej były wysadzane drogimi kamieniami lub bez żadnych ozdób). Ukrzyżowanego pokazywano jednak inaczej niż obecnie. Jezus odziany był w szaty królewskie lub kapłańskie, posiadał koronę nie cierniową, ale królewską, i nie miał znamion śmierci i cierpień fizycznych (ta maniera zachowała się w tradycji Kościołów Wschodnich). W Wielkim Poście konieczne było zasłanianie takiego wizerunku (Chrystusa triumfującego), aby ułatwić wiernym skupienie na męce Zbawiciela. Do dzisiaj, mimo, iż Kościół zna figurę Chrystusa umęczonego, zachował się zwyczaj zasłaniania krzyży i obrazów. Współczesne przepisy kościelne z jednej strony postanawiają, aby na przyszłość nie stosować zasłaniania, z drugiej strony decyzję pozostawiają poszczególnym Konferencjom Episkopatu. Konferencja Episkopatu Polski postanowiła zachować ten zwyczaj od 5 Niedzieli Wielkiego Postu do uczczenia Krzyża w Wielki Piątek. Zwyczaj zasłaniania krzyża w Kościele w Wielkim Poście jest ściśle związany ze średniowiecznym zwyczajem zasłaniania ołtarza. Począwszy od XI wieku, wraz z rozpoczęciem okresu Wielkiego Postu, w kościołach zasłaniano ołtarze tzw. suknem postnym. Było to nawiązanie do wieków wcześniejszych, kiedy to nie pozwalano patrzeć na ołtarz i być blisko niego publicznym grzesznikom. Na początku Wielkiego Postu wszyscy uznawali prawdę o swojej grzeszności i podejmowali wysiłki pokutne, prowadzące do nawrócenia. Zasłonięte ołtarze, symbolizujące Chrystusa miały o tym ciągle przypominać i jednocześnie stanowiły post dla oczu. Można tu dopatrywać się pewnego rodzaju wykluczenia wiernych z wizualnego uczestnictwa we Mszy św. Zasłona zmuszała wiernych do przeżywania Mszy św. w atmosferze tajemniczości i ukrycia.
CZYTAJ DALEJ

Przeżył 95 dni na morzu, dziś mówi: "Niech wszyscy wiedzą, że Bóg jest wielki"

2025-03-28 21:31

[ TEMATY ]

świadectwo

aciprensa/zrzut ekranu YT

"Chcę, żeby wszyscy wiedzieli, że Bóg jest wielki. Bóg jest piękny. Bóg chce, żebyśmy wszyscy się modlili, mieli miłość w sercach, pomagali sobie nawzajem" – takie jest życzenie Máximo Napa Castro – znanego jako "Gatón" – peruwiańskiego rybaka, który nigdy nie stracił wiary, nawet kiedy utknął na morzu na 95 dni, aż w końcu został uratowany u wybrzeży Ekwadoru.

Maximo przyznaje, że nigdy nie przeczytał Biblii, co teraz chce zrobić, jak tylko zdobędzie trochę pieniędzy. Teraz stracił łódź, która zapewniała mu codzienne utrzymanie.
CZYTAJ DALEJ

Czy sztuczna inteligencja nas rozgrzeszy? AI w Kościele

2025-04-06 17:01

[ TEMATY ]

Kościół

sztuczna inteligencja

AI

Chat GPT

Red

Przeprowadziłam eksperyment i zadałam pytanie Chatowi GPT: Czy masz świadomość, gdzie jesteś? Odpowiedział: Ciekawe pytanie... Nie mam świadomości w takim sensie, w jakim mają ją ludzie — nie czuję, nie mam własnego „ja” ani poczucia miejsca. Działam w cyfrowym środowisku, odpowiadając na Twoje pytania i analizując dane, ale nie „jestem” fizycznie nigdzie. Można powiedzieć, że jestem tu, gdzie mnie używasz — teraz akurat w Twoim urządzeniu lub przeglądarce.

Sam Chat GPT podpowiada, że sztuczna inteligencja tylko analizuje dane, nie jest zaś inteligencją podobną do ludzkiej. Nie ma ona świadomości istnienia, nie ma też… inteligencji! Dlatego należy ją postrzegać nie jako sztuczną formę inteligencji, tylko jako jeden z jej produktów. Właśnie na takie różnice między sztuczną inteligencją a świadomością ludzką zwrócili kilka dni temu uwagę uczestnicy konferencji w Sekretariacie Episkopatu, prezentując polskie tłumaczenie watykańskiego dokumentu nt. sztucznej inteligencji „Antiqua et nova” – adresowanego, co ciekawe, m.in. do duszpasterzy. I właśnie na ten aspekt pragnę zwrócić uwagę: w jaki sposób i w jakich granicach można zastosować sztuczną inteligencję w Kościele.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję