Reklama

Komputer dla bardzo początkujących

Od nagłówka do stopki

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W ostatniej „Niedzieli” podano, jak wstawić podział stron i numerowanie. Jeśli chodzi o usuwanie, podano jedynie, jak usunąć podział strony. Czy po wstawieniu krótkiego tekstu do większego strony automatycznie ulegną przenumerowaniu? (T. Kaniowska).
To kolejny e-mail, jaki dostałem w związku z „Komputerem dla bardzo początkujących”. Od razu odpowiadam: numery stron, data i czas, wstawione do nagłówka bądź stopki, uaktualniane są automatycznie. Nagłówek to tekst lub obrazek, który pokazuje się na górze strony. W niektórych dokumentach, tekstach książek umieszcza się tam numer strony, ale także np. tytuł rozdziału czy całego tekstu. Komputer, a właściwie edytor tekstu, spowoduje, że będzie się to działo automatycznie przy pisaniu wielostronicowego tekstu. Stopka z kolei to miejsce u dołu strony. Także tutaj można wstawić numerację stron, jakiś stały tekst, przypisy itd. Zarówno w nagłówku, jak i w stopce można też wstawić np. logo firmy. Możliwe jest umieszczanie innego tekstu (lub grafiki) na stronach parzystych, a innego na nieparzystych. Komputer może też zacząć numerowanie stron np. od strony drugiej. W czasie edycji nagłówka tekst reszty dokumentu wyświetlany jest kolorem szarym. Wystarczy jednak dwukrotnie kliknąć na tenże tekst, aby wrócić do jego edycji.
Instrukcja wykonania nagłówka (lub stopki): wybieramy „Widok”, później „Nagłówek i stopka” (w najnowszej wersji Worda: „Wstawianie”, „Nagłówek” bądź „Stopka”). Bez trudu też znajdziemy w pasku narzędzi polecenia wstawiania numerów stron, dat czy godzin. Teraz zamykamy te narzędzia, a nagłówki już będą widoczne. Nie ukrywam, że trzeba trochę poeksperymentować, ponieważ możliwości, jakie daje edytor, jest całe mnóstwo. Dokładne ich opisywanie zajęłoby dużo miejsca, zwłaszcza że poszczególne wersje Worda nieco się różnią. Tym niemniej program ma intuicyjny interfejs, co oznacza, że przy odrobinie samozaparcia sami dojdziemy do poszczególnych jego możliwości.

komputer@niedziela.pl

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Co podarował Leon XIV dla księcia Monako?

2026-03-28 19:06

[ TEMATY ]

dar

Monako

Książe Monako

Leon XIV w Monako

Vatican Media

Mozaika przedstawiająca św. Franciszka z Asyżu inspirowana jest słynnym freskiem przypisywanym Cimabue, to dar Leona XIV dla księcia Monako Alberta II. Papież wręczył ją podczas powitania w Monako na rozpoczęcie swojej podróży apostolskiej do tego kraju.

Mozaika przedstawia fragment fresku zachowanego w dolnej Bazylice św. Franciszka w Asyżu, datowanego na lata 1285-1290. To prawdopodobnie najstarszy wizerunek św. Franciszka, uznawany za najwierniej przedstawiający postać Biedaczyny z Asyżu.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV: Chrystus woła z krzyża - odłóżcie broń!

2026-03-29 12:20

[ TEMATY ]

Niedziela Palmowa

Wielki Tydzień

Leon XIV

Vatican Media

W Jego ostatnim wołaniu skierowanym do Ojca słyszymy płacz tych, którzy są zdruzgotani, pozbawieni nadziei, chorzy i samotni. Przede wszystkim słyszymy jęk boleści wszystkich tych, którzy są uciskani przez przemoc oraz wszystkich ofiar wojny - powiedział Papież podczas Mszy św. sprawowanej na Placu św. Piotra. Ojciec Święty Leon XIV przewodniczył Eucharystii w Niedzielę Męki Pańskiej rozpoczynając – po raz pierwszy za swego pontyfikatu – obchody Wielkiego Tygodnia.

Papież wskazał, że kroczenie za Jezusem drogą krzyżową jest momentem kontemplacji Jego męki dla ludzkości, Jego zbolałego serca i życia, które staje się darem miłości.
CZYTAJ DALEJ

Popiełuszko na ingresie kard. Krajewskiego

Z ingresu kardynała Konrada Krajewskiego najmocniej zapamiętam trzy obrazy: nocne radio z wiadomościami o ks. Jerzym Popiełuszce, kardynała mówiącego bez lęku o prawdzie i kardynała klęczącego przed wiernymi. Razem składają się na jedno twarde przypomnienie: prawda zawsze będzie dla kogoś niewygodna.

Nie każdy ingres przechodzi do pamięci. Większość tonie w godności ceremoniału, w kurtuazji przemówień, w blasku kamer i poprawności kościelnego protokołu. Tymczasem ingres kard. Konrada Krajewskiego do katedry łódzkiej zapamiętam z zupełnie innego powodu. Bo nagle, pośród całej tej uroczystej oprawy, zabrzmiało imię, którego nie da się wypowiedzieć lekko: bł. ks. Jerzy. I wtedy wszystko się zmieniło. Jakby na moment zgasły światła transmisji, ucichł szelest oficjalnych gestów, a w centrum katedry została jedna, przejmująco intymna scena: młody kleryk Konrad Krajewski siedzi nocą przy małym radioodbiorniku i nasłuchuje wiadomości o uprowadzonym ks. Jerzym. Czy prawda znów została pobita? Czy już zabita? To nie była szkolna opowieść z narodowego repertuaru wzruszeń. To było osobiste świadectwo człowieka, który powrócił teraz do Łodzi nie z autobiografią sukcesu, lecz z pamięcią o tym, że prawda kosztuje. Czasem kosztuje życie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję