Reklama

Krwi ofiarnej cześć!

Kazanie wygłoszone podczas Mszy św. na cmentarzu w Porycku (Pawliwce) na Wołyniu 12 lipca 2008 r., w 65. rocznicę zabicia Polaków przez UPA

Niedziela Ogólnopolska 31/2008, str. 12-13

Podczas Mszy św. na cmentarzu w Porycku kazanie głosił bp Mariusz Leszczyński, obok - bp Marcjan Trofimiak
Ks. Andrzej Puzon

Podczas Mszy św. na cmentarzu w Porycku kazanie głosił bp Mariusz Leszczyński, obok - bp Marcjan Trofimiak<br>Ks. Andrzej Puzon

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

„Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj”
(Rz 12, 21).

Gdy w niedzielne południe 11 lipca 1943 r. nasi Bracia i Siostry w wierze przybyli do swego kościoła parafialnego w Porycku na Mszę św., nie przypuszczali, że tak dosłownie spełnią się na nich i na ich duszpasterzu słowa modlitwy, którą wówczas wypowiadał kapłan i lud Boży w czasie Liturgii Eucharystycznej na ofiarowanie darów chleba i wina: „Módlcie się, bracia, aby moją i waszą ofiarę przyjął Bóg Ojciec wszechmogący... Niechaj Pan przyjmie ofiarę z rąk twoich na cześć i chwałę imienia Swojego, ku pożytkowi również naszemu i całego swego Kościoła świętego” (Mszał Rzymski, Poznań 1963, s. 603-605).
Pod postaciami chleba i wina uobecnia się w Eucharystii Jezus - żywy i prawdziwy Bóg. Przychodzi do ludzi dobrej woli, do nas, aby dać nam swoją miłość i łaskę zbawienia; by karmić nas sobą, ożywiać naszą wiarę, nadzieję i miłość oraz nam pobłogosławić; przychodzi i uczy, abyśmy stawali się na co dzień darem dla naszych braci i sióstr.
Jezus ukryty w Najświętszym Sakramencie jest źródłem niewyczerpanej mocy dla każdego, kto chce być na co dzień wierny Ewangelii i odziedziczyć życie wieczne. Taki jest najgłębszy sens Eucharystii - bezkrwawej ofiary Jezusa, uobecniającej Jego krwawą ofiarę krzyża na Golgocie, ofiarę, „która jest darem, jaki Jezus Chrystus czyni z samego siebie, objawiając nam nieskończoną miłość Boga wobec każdego człowieka” (Benedykt XVI, „Sacramentum caritatis”, nr 1).
W imię tej miłości, w imię wiary świętej, pamięci i wierności dziedzictwu polskich wieków stajemy dziś przy mogiłach naszych najbliższych, którzy 65 lat temu na tej ziemi złożyli swoje życie w ofierze, razem z Jezusem, Bogu Ojcu.
„Wielką mądrością jest umiejętność czerpania z doświadczeń przeszłości. Aby się ostać, musicie sięgnąć do tych sił w Narodzie, dzięki którym trwa on od wieków, mimo tylu niebezpieczeństw, cierpień i wojen” - uczył sługa Boży Stefan Kardynał Wyszyński, Prymas Polski (Warszawa, 16 sierpnia 1970 r.).
Trzeba tu także przywołać doniosłe dla córek i synów narodu ukraińskiego i narodu polskiego pamiętne słowa sługi Bożego Jana Pawła II, wypowiedziane podczas Mszy św. 27 czerwca 2001 r. we Lwowie. Słowa te brzmią bowiem jak testament, który Papież pozostawił obu Narodom do wypełnienia w duchu prawdy, pokoju i miłości. Ojciec Święty, odwołując się do swych osobistych doświadczeń z lat II wojny światowej, mówił: „Ja sam byłem w młodości świadkiem tej swoistej «apokalipsy». «Moje kapłaństwo już u samego początku było w jakiś sposób naznaczone wielką ofiarą niezliczonych mężczyzn i kobiet mojego pokolenia»” („Dar i Tajemnica”, s. 38). „Pamięć o nich nie może zaginąć, bo jest błogosławieństwem. Należy im się nasz podziw i wdzięczność. Niczym ikona ewangelicznych błogosławieństw, przeżywanych aż do rozlewu krwi, są oni znakiem nadziei dla naszej epoki i dla przyszłych czasów. Dowiedli, że miłość jest silniejsza od śmierci. W ich zmaganiach z tajemnicą zła zajaśniała - mimo ludzkich ułomności - moc wiary i łaski Chrystusa (por. 2 Kor 12,9-10). Ich niezłomne świadectwo okazało się zasiewem nowych chrześcijan (por. Tertulian, «Apol.», 50, 13: CCL 1, 171).
Wraz z nimi byli prześladowani i zabijani ze względu na Chrystusa także chrześcijanie innych wyznań. Ich wspólne męczeństwo jest doniosłym wezwaniem do pojednania i jedności. Na tym polega ekumenizm męczenników i świadków wiary, wskazujący drogę jedności chrześcijanom XXI wieku. Niech ich ofiara będzie konkretną lekcją życia dla wszystkich. Nie jest to z pewnością łatwe. W ciągu ostatnich stuleci nagromadziło się zbyt wiele stereotypów w myśleniu, zbyt wiele wzajemnych uraz i nietolerancji. Aby usunąć przeszkody z tej drogi, nie ma innego sposobu, jak zapomnieć o przeszłości, wzajemnie się przeprosić za krzywdy zadane i doznane i ofiarować sobie przebaczenie oraz ufać bezgranicznie w odnawiające działanie Ducha Świętego” („Niech świętość będzie celem Waszych dążeń”, Lwów, 27 czerwca 2001 r., „L’Osservatore Romano”, wyd. pol., 2001, nr 9, s. 33).
Dziś te słowa Papieża odnosimy do naszych bezbronnych Braci i Sióstr okrutnie pomordowanych w Porycku, w kościele - domu poświęconym Bogu. Oni, jak wszyscy męczennicy Kościoła Chrystusowego, wszystkich czasów i z każdego narodu, wzywają nas do życia przykazaniem miłości Boga i bliźniego.
Aż trudno uwierzyć, że tej zbrodni dokonali ludzie wyznający tę samą wiarę, w tego samego Boga w Trójcy Świętej Jedynego. Ale taka jest bolesna prawda z dawnych i współczesnych dziejów ludów i narodów. Dziś nasi Bracia i Siostry z milczących grobów na cmentarzu w Porycku i na wielu innych miejscach znanych i nieznanych wołają o prawdę, pokój i miłość. Nie wolno nam tego wołania zagłuszyć. Trzeba je usłyszeć i na nie odpowiedzieć w duchu Chrystusowej prawdy, która wyzwala (por. J 8, 32).
Pragniemy razem, Polacy i Bracia Ukraińcy, obywatele niepodległej Polski i Ukrainy, podjąć szlachetną misję krzewienia miłości i prawdy w naszych narodach. Dlatego jesteśmy tu razem i to nasze pragnienie przedstawiamy z wiarą i nadzieją Chrystusowi - Księciu Pokoju.
Za chwilę w Modlitwie Pańskiej powiemy razem: „Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. Gdy te słowa wyznawcy Chrystusa wypowiadają szczerze, gdy uznają swoje grzechy i otwierają się na nadzieję złożoną w Bożym miłosierdziu, wówczas otrzymują siłę do wewnętrznej przemiany i do przebaczenia doznanych krzywd. W ten sposób będą przeciwstawiać się pokusie zemsty i nienawiści, do których popycha ludzi szatan, i wielkodusznie będą odpowiadać na zachętę św. Pawła Apostoła: „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj” (Rz 12, 21).
Trwajmy zatem przy Chrystusie i Jego Ewangelii; czuwajmy przy Maryi, Matce Boga i Matce naszej, abyśmy żyli we wzajemnej miłości i pokoju, w wierze i nadziei na zwycięstwo dobra. Uczmy się od Niej zawierzenia i posłuszeństwa Bogu oraz miłości do Kościoła; chciejmy, za Jej przykładem, świecić przed ludźmi światłem wiary tak, aby widzieli nasze dobre czyny i chwalili Boga, który jest w niebie (por. Mt 5, 16).
Ufamy, że na tej drodze szlachetnego życia będzie nam towarzyszył Duch Święty - Dar Jezusa Zmartwychwstałego.
Wierzymy, że w Jego mocy staniemy się autentycznymi świadkami zbawienia: solą dla ziemi i światłem dla świata (Jan Paweł II); że powstanie nowa ludzkość oraz jedna owczarnia miłujących się uczniów Jezusa.

„Maryjo, Matko nadziei, bądź z nami na naszych drogach!
Naucz nas głosić Boga żywego;
pomóż nam dawać świadectwo Jezusowi, jedynemu Zbawcy;
spraw, byśmy służyli bliźniemu, otwierali się na potrzebujących,
wprowadzali pokój, z zapałem budowali świat bardziej sprawiedliwy;
wstawiaj się za nami, którzy działamy w historii,
pewni, że plan Ojca się wypełni.
Jutrzenko nowego świata, okaż się Matką nadziei i czuwaj nad nami!”
(Jan Paweł II, „Ecclesia in Europa”, 125)

Z dziecięcą ufnością zanosimy do Ciebie, Matko Boga i ludzi, tę naszą modlitwę. A nad tymi grobami naszych męczenników wołamy słowami bp. Władysława Bandurskiego („Krwi ofiarnej cześć”, Warszawa 1928):

„Ty, coś poległ dla Idei,
Chwała Ci,
Boś padł w progu Twej nadziei,
Nie czekając swej kolei
Jasnych dni.
U Twych prochów, u mogiły,
Będą wieki szukać siły,
i zaznaczą Twoje kości
Wielką drogę ku przyszłości
śladem krwi”.
Amen.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Tour de France kobiet - Niewiadoma-Phinney nie schodzi z podium

2026-08-09 20:43

[ TEMATY ]

Tour de France

PAP

Katarzyna Niewiadoma-Phinney (Canyon-SRAM) po raz piąty na podium Tour de France kobiet. W niedzielę na ostatnim etapie Polka była trzecia i w końcowej klasyfikacji uplasowała się na drugim miejscu, tylko za Holenderką Demi Vollering (FDJ United-Suez).

Vollering wygrała w niedzielę w Nicei po samotnej akcji ostatni etap uciekając Polce, ale to Niewiadoma-Phinney odniosła wcześniej najbardziej spektakularne zwycięstwo w tej edycji wyścigu - w piątek po samotnej, ponad ośmiokilometrowej ucieczce wygrała siódmy etap kończący się na słynnej Mont Ventoux.
CZYTAJ DALEJ

Prawie 2 miliony młodych i słowa, które zmieniły historię. 35 lat od Częstochowy '91

2026-08-09 21:34

[ TEMATY ]

ŚDM

Wydawnictwo Zakonu Paulinów, Jasna Góra

Eucharystia na Jasnej Górze w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny 15 sierpnia 1991 r. zgromadziła 1,6 mln młodych ludzi, była sprawowana przez kilkuset biskupów oraz 2,5 tys. kapłanów z całego świata. Przy organizacji i przebiegu ŚDM pracowało kilkanaście tysięcy wolontariuszy w kilkunastu grupach językowych

Czy przydarzy się Kościołowi w Polsce wydarzenie tej miary, co VI Światowe Dni Młodzieży w Częstochowie w 1991 r.? Dwa lata wcześniej były pierwsze wolne wybory, rok wcześniej runął mur berliński. Jak domek z kart rozpadł się system, który unicestwił ponad 120 mln ludzi. Jaki był udział świętego Polaka w tym rozpadzie, dowiemy się zapewne dopiero wtedy, gdy zostaną ujawnione dokumenty tajnych archiwów wielu państw. W pamiętnym roku 1991 Częstochowa stała się duchową stolicą świata. Stolicą dwu płuc: Wschodu i Zachodu. I taki był zamysł niezwykłego Papieża, który pozwolił ponad 200-tysięcznej rzeszy młodych przybyłych z byłych republik radzieckich poczuć się wolnymi. Bo na Jasnej Górze zawsze byliśmy wolni – mówił do nas, Polaków, i tę wolność odczuli młodzi ze Wschodu Europy.
CZYTAJ DALEJ

Pielgrzymka parafialna to najlepszy sposób na integrację - uważa Prof. Strzałkowska

2026-08-10 13:07

Agata Kowalska

- Pielgrzymka parafialna to jeden z lepszych sposobów na integrację wspólnoty. Polecam to każdemu proboszczowi, który chce ożywić relacje w swojej parafii - mówi prof. Barbara Strzałkowska, biblistka, teolog, przewodniczka grup pielgrzymkowych i założycielka unikatowego kierunku studiów na UKSW - Turystyki Religijnej. W rozmowie z KAI prof. Strzałkowska opowiada o tym, jak zmienia się turystyka religijna w Polsce i zwraca uwagę, że jest to również przestrzeń ewangelizacji.

Maria Czerska (KAI): Sezon turystyczny w pełni. Czy wakacje to też najlepszy czas na turystykę religijną?
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję