W niedzielę 22 września br. mieszkańcy gminy Gostynin przeżywali dzień dziękczynienia za zebrane plony. Przed kościołem parafialnym w Sokołowie przedstawiciele parafii Gostynin, Lucień, Solec i Sokołów, które leżą na terenie gminy Gostynin ustawili się z wieńcami dożynkowymi. O godz. 12.00 rozpoczęła się uroczysta Suma przy licznym udziale wiernych, orkiestry strażackiej z Gostynina, przedstawicieli władz wojewódzkich, powiatowych i samorządowych.
Uroczystą Mszę św. w intencji rolników gminy Gostynin odprawił proboszcz ks. Bogdan Adamowicz, kazanie okolicznościowe wygłosił ks. Czesław Maciszek z Gostynina.
W swoim słowie Kaznodzieja mówił: "Dlaczego polski rolnik nie jest pewny swojego jutra, dlaczego nie może zapewnić swoim dzieciom przyszłości, nie może ich wykształcić? A przecież jest takim samym obywatelem tego kraju, jak każdy inny człowiek. Jakże cenny jest ten chleb z polskiego pola, z polskiej mąki, od polskiego rolnika! A dzisiaj nie może sprzedać swojego zboża ani tego, co wyhodował w swoim gospodarstwie, bo taniej jest sprowadzić z zagranicy. Dlaczego tak się dzieje?" - pytał ks. Cz. Maciaszek.
Wójt gminy Gostynin Jan Kazimierz Krzewicki wręczając bochen chleba dożynkowego Księdzu Proboszczowi, powiedział: "Niech nigdy nam nie zabraknie chleba na naszych stołach, a praca tych, którzy dają nam chleb niech nigdy nie będzie zapomniana. Chcę ten chleb dzielić sprawiedliwie". Były to słowa, które bardzo trafnie odnosiły się do treści homilii.
Po uroczystej Mszy św. obecni w kościele zostali zaproszeni przez Wójta na teren przy jednym z gospodarstw rolnych na dożynkowy poczęstunek. Dzieci ze szkół w Sokołowie i Lucieniu przedstawiły program słowno-muzyczny. Goście mogli obejrzeć najnowsze maszyny i urządzenia wykorzystywane w rolnictwie. Czas umilała orkiestra strażacka z Gostynina, zespół ludowy z Sannik, a później także inne zespoły. Radość ze zbioru plonów przedłużyła się aż do późnego wieczora.
Uroczystość dożynkowa skłania zawsze do refleksji. Obyśmy zawsze umieli Panu Bogu i ludziom dziękować za dar chleba powszedniego i tego, który dla nas w każdej Eucharystii staje się Pokarmem na wieki. Modlitwą i wdzięcznością ogarnijmy tych, którzy się trudzą, aby na naszym stole nie zabrakło chleba.
Iz 58 należy do części księgi związanej z czasem po powrocie z wygnania. Trwa post i modlitwa, a równocześnie trwa krzywda ubogich. Prorok dostaje polecenie: „Wołaj na całe gardło”. To mowa publiczna, w tonie upomnienia. Lud pości i pyta, czemu Bóg „nie widzi”. Odpowiedź dotyka dnia pracy. W dzień postu załatwia się interesy i „uciska” robotników. Pojawia się spór i przemoc. Zewnętrzne znaki żałoby zostają nazwane: skłanianie głowy „jak sitowie” i leżenie w worze z popiołem. Hebrajskie określenie sitowia oznacza trzcinę bagienną, łatwo uginającą się pod palcami. Prorok pokazuje więc gest, który można wykonać bez przemiany życia. „Post, który wybieram” zostaje opisany czasownikami wyzwolenia. Należy rozwiązać więzy nieprawości, zerwać jarzmo, wypuścić uciśnionych. Potem idą czyny bardzo konkretne. Należy dzielić chleb z głodnym, wprowadzić pod dach biednych tułaczy, okryć nagiego, nie odwracać się od człowieka „z własnego ciała”. Hebrajskie bāśār oznacza także krewnego, więc odpowiedzialność zaczyna się najbliżej. Wers 8 używa obrazu świtu. Światło wschodzi, a „chwała Pana” idzie z tyłu jako osłona. W 9a pada obietnica: „Oto jestem” (hinneni). To słowo pojawia się w Biblii jako odpowiedź gotowości, na przykład u Samuela w noc powołania. Prorok ukazuje post, który otwiera drogę do wysłuchanej modlitwy i do uzdrowienia relacji społecznych. W wersecie 1 pojawia się obraz trąby. Hebrajskie skojarzenie prowadzi do szofaru, rogu używanego do ogłaszania świąt i alarmu. Ten sam dźwięk ma obudzić sumienie wspólnoty. W tle stoją także posty pamięci po katastrofie, o których mówi Za 7-8.
Rząd Słowacji ogłosił w środę stan wyjątkowy związany z dostawami ropy naftowej. Władze zgodziły się też pożyczyć rafinerii Slovnaft w Bratysławie do 250 tys. ton ropy z zapasów strategicznych. O brak dostaw przez rurociąg „Przyjaźń” słowacki premier Robert Fico obwinił prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.
Stan wyjątkowy i uwolnione zapasy strategiczne mają pomóc należącej do węgierskiego koncernu MOL rafinerii Slovnaft przetrwać do czasu, aż zapewni sobie surowiec inną trasą niż przez rurociąg „Przyjaźń”. Ropociąg został uszkodzony w rejonie miejscowości Brody, na zachodzie Ukrainy, pod koniec stycznia w czasie rosyjskich ataków na ukraińską infrastrukturę energetyczną.
Kiedy po raz pierwszy zamieszkałem w Fatimie, szybko zrozumiałem, że to miejsce ma dwa oblicza. Jedno – dzisiejsze: sanktuarium, pielgrzymi, światła, tłumy. Drugie – tamto sprzed ponad stu lat: biedna wieś, dzieci pasące owce, Europa w ogniu wojny. I właśnie to drugie oblicze zawsze było mi bliższe.
Franciszek Marto, Hiacynta Marto i Łucja dos Santos nie byli „cukierkowymi” obrazkami z dewocjonaliów. To były dzieci z biednej, pasterskiej rodziny. Pracowały ciężko jak na swój wiek. Bawiły się, śpiewały, czasem się obrażały. W ich historiach odnajdywałem coś bardzo zwyczajnego – trochę gorliwości, trochę lenistwa, trochę dziecięcej przekory. Bez aureoli na co dzień.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.