Reklama

Życzliwość otwiera...

Życie rozdaje nam role. Nakładamy maski. Stajemy się rekwizytem w teatrze świata. Kamienny świat, kamienny człowiek. Ale w środku ciągle bije żywe serce. Wielki Post to czas wędrówki do własnego wnętrza. Przewodnikiem jest Jezus. Droga jest znana. Odważysz się nią pójść...?

Niedziela Ogólnopolska 13/2009, str. 23

Graziako

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wżyciu codziennym czujemy się ciągle do czegoś przymuszani. Musimy chodzić do szkoły, mamy obowiązek pracować, powinniśmy kochać.
Ta presja konieczności jest prawie nie do zniesienia.
Co więcej - robimy to, co nas interesuje, zajmujemy się tym, co daje nam satysfakcję, idziemy do tych, których lubimy.
To, czego nie chcemy, odsuwamy na margines.
Wszystko to, co nas nie interesuje, po prostu nie istnieje...
Istnieje i prosi, abyśmy przestali żyć tym, co lubimy, a zaczęli żyć tym, co jest.
Przymusili go, gdy wracał z pracy.
Wcale nie miał ochoty pomagać Jezusowi.
Ale musiał, gdyż mu kazali.
Musiał okazać życzliwość.
Czy można okazać życzliwość, będąc przymuszonym?
Co powiesz, Szymonie Cyrenejczyku?
Błogosławione przymuszenie.
Dał trochę serca, a wszystko się w nim zmieniło.
Czasem trzeba się przymusić do życzliwości. Taki przymus niekiedy przemienia człowieka i staje się on wtedy bezinteresowną życzliwością.
Jesienią ubiegłego roku pewne małżeństwo pojechało na weekend do Ciechocinka odwiedzić przebywającą na leczeniu przyjaciółkę. Spacerując, weszli do księgarni, aby zapytać, czy przypadkiem nie ma „Wesela” Stanisława Wyspiańskiego. Szukali tej książki, bo to lektura ich córki.
Sprzedawczyni w pierwszym momencie odpowiedziała twierdząco, ale zawahała się, podchodząc do półki, gdzie były lektury szkolne. - „Wesele” - tak, tu była ta książka, ale musiał ją ktoś przed chwilą kupić - stwierdziła sprzedawczyni. - Ale niech się pani nie martwi - powiedziała. - Ja ją pani sprowadzę za dwa dni.
- Nie, dziękuję, ja tu jestem w odwiedzinach i w niedzielę już wracam.
W tym momencie z drugiej strony księgarni zbliża się nieznana kobieta z książką w ręku i mówi:
- Proszę, niech pani weźmie tę książkę. Ja tu jestem dłużej, to sobie jeszcze kupię. W całej księgarni zapanowała cisza, przejmująca cisza. Ludzie skamienieli, widząc taką życzliwość.
Dopiero po chwili padło słowo „dziękuję”.
- Tak mnie zaskoczyła pani dobroć, że nie wiem, jak się zachować.
Obce kobiety wpadły sobie w ramiona, ucałowały się tak gorąco, jakby były siostrami.
Bezinteresowny uścisk życzliwości - taki uścisk budzi uśpioną życzliwość w ludziach.
Gdzie nam dzisiaj najbardziej tej życzliwości potrzeba?
Na dotknięcie bezinteresownej życzliwości czeka każdy z nas. Ale najintensywniej oczekują jej ludzie samotni i chorzy. Czują się nie tylko niekochani, ale i niepotrzebni.
Kto wyrzuca ludzi starych, wyrzuca perły.
W ten sposób biednieje.
Jaką wartość ma biblioteka, jeśli wyrzuci się księgi stare, a szczyci się nowościami?
W stworzonej naturze Bóg przewidział młodość, wiek dojrzały i starość.
Kto odcina jedną z tych wartości, czyni społeczeństwo okaleczonym.
Kto nie kocha ludzi starszych, kocha tylko siebie.
Dlaczego młodzi nie słuchają dziś starszych?
Ludzie starsi mówią powoli - bo tak się przekazuje mądrość.
Młodzi chcą dziś szybko, dynamicznie - a co, to mniejsza o to.
A przecież wszyscy szukamy piękna.
Jest piękno starości - piękno zachodzącego słońca.
Wychodzimy popatrzeć na zachód słońca, delektując się jego pięknem.
Jest też piękno jesiennych liści.
Zbieramy je na pamiątkę dla siebie albo dla ukochanej osoby.
Piękno starości - dotknięte życzliwością młodych, i jednych, i drugich przemienia.
Nikt z nas nie zna kresu swoich dni. Jedno jest pewne: póki żyję, mogę czynić dobro.
Czynienie dobra niech wyznacza nam perspektywę życia. Człowiek, który kocha, nie liczy uścisków bólu.
Rozdaje miłość i żyje, aż przyjdzie Pan tego życia i opieczętuje księgę.
A później będzie sąd: złamią pieczęcie, księgę otworzą i będą czytać …
Oby cię wyczytali za bezinteresowną życzliwość.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Warszawa: kościół św. Anny zsuwa się ze skarpy; trwają przygotowania do remontu

2026-08-10 08:35

[ TEMATY ]

Warszawa

kościół św. Anny

Akademicki kościół św. Anny

TVP3Warszawa/zrzut ekranu

Liczne spękania

Liczne spękania

Stojący na brzegu nadwiślańskiej skarpy kościół świętej Anny, jeden z najcenniejszych zabytków Warszawy, pęka. Trwają przygotowania do remontu inżynieryjno-konserwatorskiego, by ustabilizować sklepienie oraz żeby przeprowadzić konserwację polichromii - informuje TVP info.

Główny ośrodek duszpasterstwa akademickiego w Warszawie stoi na niestabilnym gruncie i pęka. Sklepienie wymaga natychmiastowej interwencji.
CZYTAJ DALEJ

Śląskie: We wrześniu rozprawa odwoławcza ws. zabójstwa księdza z Kłobucka

2026-08-10 16:24

[ TEMATY ]

ksiądz

wyrok

zabójstwo

Adobe Stock

Sąd Apelacyjny w Katowicach na 17 września wyznaczył termin rozprawy odwoławczej Tomasza J. oskarżonego o zabójstwo ks. Grzegorza Dymka, proboszcza parafii NMP Fatimskiej w Kłobucku. Orzekający w I instancji Sąd Okręgowy w Częstochowie skazał J. na 20 lat więzienia.

Ks. Dymek zginął w lutym 2025 r. podczas napadu na plebanię. Miał 58 lat. Informację o terminie rozprawy odwoławczej przekazał w poniedziałek rzecznik Sądu Apelacyjnego w Katowicach sędzia Gwidon Jaworski.
CZYTAJ DALEJ

Zmarł Andrzej Beya-Zaborski, aktor znany z roli w "U Pana Boga za piecem"

W wieku 75 lat zmarł Andrzej Beya-Zaborski aktor teatralny i filmowy, najbardziej znany z roli komendanta policji z serii filmowej „U Pana Boga...” - poinformował we wtorek Białostocki Teatr Lalek, z którym aktor był związany zawodowo.

Informację o śmierci aktora podały na swoich profilach na Facebooku: Białostocki Teatr Lalek (BTL) a także miasto Białystok oraz województwo podlaskie. Informację potwierdził PAP dyrektor BTL Jacek Malinowski, który powiedział, że Beya-Zaborski odszedł po długiej chorobie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję