Reklama

Wzgórze miłosierdzia

W drugą niedzielę wielkanocną, która jest zarazem Niedzielą Miłosierdzia Bożego, w kościele pw. Miłosierdzia Bożego w Zawierciu-Blanowicach (archidiecezja częstochowska) odprawiona została Msza św. pod przewodnictwem redaktora naczelnego „Niedzieli” ks. inf. Ireneusza Skubisia. Był to jednocześnie odpust parafialny.

Niedziela Ogólnopolska 18/2009, str. 20

Uroczystej Mszy św. przewodniczył ks. inf. Ireneusz Skubiś
Agnieszka Raczyńska-Lorek

Uroczystej Mszy św. przewodniczył ks. inf. Ireneusz Skubiś<br>Agnieszka Raczyńska-Lorek

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dziś Blanowice, a w prehistorii Bylanowycze, sięgają korzeniami epoki kamiennej, zwanej mezolitem (7900-4500 r. przed narodzeniem Chrystusa). Przez stulecia należały do jednej z najstarszych parafii w Polsce - św. Mikołaja Biskupa i Męczennika w Kromołowie.

Cud przełomu tysiącleci

Reklama

Najnowsza historia parafii Miłosierdzia Bożego w Blanowicach rozpoczyna się 24 czerwca 1989 r. Wówczas bp Stanisław Nowak utworzył parafię, wydzielając jej teren ze wspólnoty pw. św. Mikołaja w Zawierciu-Kromołowie. Rok wcześniej utworzono tam wikariat terenowy. Blanowscy wierni gromadzili się jednak już od ponad 50 lat na Mszach św. w tymczasowej kaplicy ku czci św. Jana Nepomucena, które odprawiali kapłani z parafii macierzystej.
Od 1998 r. w parafii duszpasterzuje ks. Tadeusz Wójcik, który kontynuuje działania swoich poprzedników w zakresie budowania wspólnoty duchowej. A z tego spontanicznie wyrosło pragnienie i chęć, wola i decyzja budowy kościoła materialnego. W 2000 r. podjęto prace nad projektem architektonicznym nowej świątyni. Choć wydawało się, że licząca niespełna 800 wiernych wspólnota nie podoła wyzwaniu, to dziś należy podziwiać jej odwagę, zapał, pokorę i gorliwość. W rekordowym czasie 3 miesięcy, dokładnie od pierwszego piątku w lipcu 2001 r. do pierwszego piątku w październiku 2001 r., wzniesiono znaczną część kościelnych murów. W fundamenty wmurowano kamień węgielny. Prace szybko postępowały. 5 października 2005 r. z małej kaplicy, która służyła wiernym przez wiele lat, przeniesiono do świątyni Najświętszy Sakrament. Od samego początku opiekunem budowy nowego kościoła i szafarzem wszystkich poświęceń - łącznie z konsekracją - jest metropolita częstochowski abp Stanisław Nowak.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Dziękczynienie, uwielbienie, błaganie

- Tym razem Miłosierdzie Boże podczas uroczystej Mszy św. będzie nam głosił kapłan naszej archidiecezji do końca oddany Bożym sprawom, propagator ewangelicznej prawdy, który był z nami już wtedy, gdy rodziła się myśl o budowie kościoła. Niech ta Święta Eucharystia będzie wielkim dziękczynieniem za dzisiejsze święto Miłosierdzia Bożego, za naszą świątynię i jej konsekrację, niech będzie uwielbieniem Bożej wszechmocy i błaganiem, byśmy Boże Miłosierdzie głosili słowem, czynem, modlitwą na co dzień - mówił proboszcz blanowskiej wspólnoty ks. prał. Tadeusz Wójcik, witając ks. inf. Ireneusza Skubisia. W kazaniu Redaktor Naczelny „Niedzieli” mówił o tajemnicy Bożego Miłosierdzia. Podkreślił, że wiara w zmartwychwstanie Jezusa prowadzi do głębi Bożych tajemnic oraz pozwala człowiekowi przychodzić do niezwykłej tajemnicy Miłosierdzia. - Tajemnica ta pokazuje Boga Ojca, który jest miłością, pochylającego się nad każdym człowiekiem - świeckim i duchownym. Św. Faustyna, dziś znana i kochana na wszystkich kontynentach, jest według życzenia Jezusowego sekretarką Bożego Miłosierdzia. To sekretariat serca. I właśnie o serce chodzi najbardziej, serce, które przenika wszystko. Każdy człowiek, także kapłan, potrzebuje otulenia Bożym miłosierdziem. Jeżeli będziemy mieć kapłanów według Bożego Serca, świat będzie lepszy, piękniejszy, bogatszy. Takim kapłanem jest Wasz Proboszcz, a mój wieloletni kolega, kapłan skromny i wielki zarazem, który na przekór okolicznościom stanął na czele budowy tak pięknego kościoła, poświęconego Bożemu Miłosierdziu - mówił ks. Skubiś. Nawiązał też do czasów, kiedy pokornej, prostej zakonnicy - s. Faustynie objawiał się Jezus Miłosierny, który z wielką miłością pochyla się nad ludzkimi zgliszczami, nad całą nie do końca odkrytą przed naszymi oczami zbrodnią świata. - Bo wiek XX, z jednej strony nowoczesny, ciekawy, wynalazczy i odkrywczy, z drugiej strony był wiekiem okrutnym, przewrotnym i strasznym. Kiedy zaglądamy do historii, ukazuje się nam obraz dwóch wojen światowych, które pochłonęły miliony istnień ludzkich - rozstrzeliwanych, pędzonych do komór gazowych, sponiewieranych. Można powiedzieć, że wiek XX, który poeta nazwał „złym wiekiem”, naznaczony był piętnem nieprawości. Ale ludzie wołają: „Jezu, ufam Tobie!”. Lekarstwem na wszelkie zło, na nieprawość, krzywdę i bezsens, jest miłość. Gdy jej nie ma, życie staje się okrutne i przerażające, czego obrazki widzimy często w naszym życiu... Niech zatem wszystkich nas otuli Boże Miłosierdzie - życzył Kaznodzieja na koniec.

W drodze do sanktuarium

Blanowska świątynia, wzniesiona ku czci Miłosiernego Boga i ku pożytkowi obecnym i przyszłym pokoleniom, nazywana jest tutaj cudem przełomu tysiącleci. Miejsce, gdzie króluje Chrystus Miłosierny, przyciąga wiernych, którzy już doznają tutaj szczególnych łask i cudu nawróceń. Jedna z najmniejszych parafii na mapie naszego kraju ma już kościół z prawdziwego zdarzenia - świątynię położoną na najwyższym wzgórzu w tym rejonie Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Wybudowana na planie krzyża, od samego początku zwana jest „sanktuarium na Górce” (ponad 400 m n.p.m.). I pewnie tak będzie...

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Tatry: Ponad 4,1 mln wejść na szlaki od początku roku

2026-09-16 11:59

[ TEMATY ]

Tatry

Adobe Stock

Od początku roku do końca sierpnia Tatrzański Park Narodowy odnotował ponad 4,1 mln wejść na szlaki. Nie oznacza to jednak, że tylu turystów wędrowało po Tatrach, ponieważ ta sama osoba może być ujęta w statystykach wielokrotnie – wyjaśnił Park.

Największą popularnością cieszyła się trasa do Morskiego Oka. Przez punkt wejściowy na Palenicy Białczańskiej odnotowano w tym czasie ponad 834 tys. wejść. Kolejką linową na Kasprowy Wierch do końca sierpnia wjechało ponad 455,5 tys. osób, a do Doliny Kościeliskiej odnotowano ponad pół miliona wejść.
CZYTAJ DALEJ

Dzisiejsza przypowieść, mimo takich czy innych trudności, jest pełna nadziei

2026-09-16 13:22

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pl.wikipedia.org

"Przypowieść o robotnikach w winnicy"

Przypowieść o robotnikach w winnicy

Dzisiejsza przypowieść, mimo takich czy innych trudności, jest pełna nadziei. Któż z nas, patrząc uczciwie na swoje życie, może powiedzieć, że pracuje dla Pana od pierwszej godziny?

Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy. Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: „Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam”. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił. Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: „Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?” Odpowiedzieli mu: „Bo nas nikt nie najął”. Rzekł im: „Idźcie i wy do winnicy”. A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: „Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych”. Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze. Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: „Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzy znosiliśmy ciężar dnia i spiekotę”. Na to odrzekł jednemu z nich: „Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czyż nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje, i odejdź. Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?” Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi».
CZYTAJ DALEJ

17 września Sowieci zabrali nazaretankom szkoły i klasztory. Zgromadzenie przetrwało w ukryciu

2026-09-17 07:50

[ TEMATY ]

nazaretanki

Fot. arch Sióstr Nazaretanek

W 87. rocznicę agresji Związku Sowieckiego na Polskę warto przypomnieć losy nazaretanek z ziem zajętych przez Armię Czerwoną. Po 17 września 1939 roku siostry traciły szkoły, internaty i domy zakonne. Dwadzieścia dziewięć sióstr i kandydatek deportowano z Wilna w głąb ZSRR. Te, które pozostały, pracowały w świeckich ubraniach, chroniły kościoły i potajemnie przyjmowały nowe kandydatki. Sowieckie państwo przez kilkadziesiąt lat próbowało usunąć zgromadzenie ze Wschodu. Bezskutecznie.

Obecność nazaretanek w miastach, które po 1918 roku znalazły się we wschodnich województwach Rzeczypospolitej, rozpoczęła się jeszcze pod zaborami. Dom we Lwowie powstał w 1892 roku. Kolejne placówki otwierano w Wilnie, Grodnie, Stryju, Nowogródku i Równem. Siostry prowadziły szkoły, internaty, katechezę oraz działalność charytatywną.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję