Brytyjski dziennik „The Times” nie tak dawno szeroko informował, że 15-letnia Holly Grogan popełniła samobójstwo, skacząc z 10-metrowego wiaduktu na ruchliwą dwupasmową drogę - zginęła pod kołami przejeżdżających pojazdów. Co doprowadziło nastolatkę do takiego kroku? Okrutne koleżanki. Cóż takiego one zrobiły? Pozornie nic wielkiego. Na popularnym portalu społecznościowym Facebooku zamieszczały na jej temat obelżywe komentarze. Właśnie ich treść doprowadziła do tego, że owa dziewczyna podjęła decyzję o samobójstwie.
Ktoś może powiedzieć, że owa nieszczęsna Brytyjka miała słabą psychikę, skoro nie poradziła sobie w sytuacji, w której się znalazła. Może tak, a może nie. Dziś tego nie da się już rozstrzygnąć. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na co innego. Współwinnych śmierci tego dziecka - którego imię na polski tłumaczy się jako święta - może trzeba byłoby szukać również wśród administratorów owego portalu. Dlaczego pozwolili na opublikowanie tekstów, które obrażały jedną z użytkowniczek? Oczywiście, nie chcę nikogo oskarżać. Pragnę tylko zwrócić uwagę na to, że wpisy internautów mogą i powinny być kontrolowane. Co prawda, każdy z portali ma swój regulamin, ale bywa on lekceważony przez użytkowników. Nad jego przestrzeganiem czuwają przecież administratorzy. Okazuje się, że owi strażnicy Internetu raczej mają niewiele wspólnego z aniołami stróżami. Wręcz przeciwnie. Mogą przyczyniać się, jak widać na przykładzie przywołanej wyżej Brytyjki, do ludzkich upadków dosłownie i w przenośni.
Rodzime fora internetowe też nie są wolne od komentarzy nienadających się do publikacji. Wiele z nich nawołuje do wrogich wręcz zachowań, m.in. wobec Kościoła katolickiego. Wolność słowa wolnością słowa. Nie może jednak tak być, że Internet staje się przestrzenią, gdzie można właściwie zamieścić wszystko i nie ma nad tymi treściami jakiejś elementarnej kontroli. Dotyczy to przede wszystkim tych jego obszarów, które są najczęściej odwiedzane przez internautów (np. portale informacyjne czy społecznościowe).
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ogłosił w poniedziałek „reżim ciszy” w wojnie z Rosją, poczynając od północy z wtorku na środę. Ukraiński przywódca zaznaczył, że do tej pory nikt nie zwrócił się oficjalnie do władz w Kijowie z propozycją przerwania działań zbrojnych.
„Uważamy, że życie ludzkie ma nieporównywalnie większą wartość niż »obchody« jakiejkolwiek rocznicy. W związku z tym ogłaszamy reżim ciszy, począwszy od północy w nocy z 5 na 6 maja. W czasie, jaki pozostał do tego momentu, realistyczne jest zapewnienie ciszy” - napisał Zełenski w komunikatorze Telegram.
Maj w Polsce od lat pachnie bzem, świeżo skoszoną trawą i… Pierwszą Komunią Świętą . Przed kościołami ustawiają się chłopcy w garniturkach i dziewczynki w sukniach, które coraz częściej przypominają kreacje z katalogów ślubnych. Rodzice poprawiają fryzury, fotografowie ustawiają statywy, a gdzieś w tym wszystkim – często nieco ciszej – czeka On. Chrystus.
Pierwsza Komunia Święta była kiedyś wydarzeniem przede wszystkim domowym i duchowym. Przyjęcie odbywało się w mieszkaniu, przy stole przykrytym białym obrusem, z rosołem, ciastem drożdżowym i może jedną fotografią na pamiątkę. Prezenty też były inne. Zegarek – pierwszy w życiu, trochę za duży na rękę, ale noszony z dumą. Rower – niekoniecznie nowy, ale „na zawsze”, przynajmniej w dziecięcym wyobrażeniu. Te rzeczy miały swoją wagę. Były znakiem wejścia w świat odpowiedzialności.
Wybór biskupa powinien być „momentem autentycznego rozeznania wspólnoty chrześcijańskiej” – podkreślono w opublikowanym dziś dokumencie Sekretariatu Generalnego Synodu. Przedstawiono w nim pierwszą część raportu Grupy Studyjnej nr 7, dotyczącego kryteriów doboru kandydatów do episkopatu oraz raport Grupy nr 9 o rozeznawaniu kwestii doktrynalnych, duszpasterskich i etycznych.
Jak podkreślił sekretarz generalny Synodu kard. Mario Grech, oba raporty „dotykają samego serca życia Kościoła”. Pierwszy przypomina, że „nie ma pasterza bez owczarni ani owczarni bez pasterza”, wskazując na wybór biskupa jako akt wspólnotowego rozeznania. Drugi przedstawia „konkretne narzędzia do podejmowania najtrudniejszych kwestii bez uciekania od ich złożoności”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.