Reklama

Włoski watykanista opowiada o swojej książce i o „tajemnicach” Jana Pawła II

„Santo subito”

Niedziela Ogólnopolska 13/2010, str. 10-11

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Włodzimierz Rędzioch: - Wydano bardzo dużo biografii i książek o Janie Pawle II. Dlaczego również Pan zdecydował się napisać kolejną książkę o „polskim” Papieżu?

Andrea Tornielli: - Przede wszystkim książka ta jest moim małym darem dla Papieża, który jak żaden inny odcisnął piętno na moim życiu, zarówno religijnym, jak i zawodowym. To prawda, że wydano już wiele biografii i studiów o życiu Jana Pawła II i jego pontyfikacie. Lecz ja w mojej książce - nie jest to biografia - starałem się opowiedzieć o „tajemnicy” Papieża, która stanowi „fil rouge” łączący cały pontyfikat. Uważam, że nie można zrozumieć Jana Pawła II, jeżeli nie zaczniemy od tej „tajemnicy”, która ukazuje jego wiarę i stosunek do Boga. Każdy inny klucz odczytania jego pontyfikatu może być poprawny, ale nie będzie wystarczający.

- O jaką tajemnicę chodzi?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- Ktokolwiek miał okazję widzieć Jana Pawła II pogrążonego w modlitwie, może potwierdzić, jak bardzo była ona głęboka i intensywna. To wskazuje na jego mistycyzm, na dar „modlitwy wylanej” (natchnionej), który otrzymał, gdy był jeszcze w seminarium w Krakowie. Karol Wojtyła żył w kontakcie z Bogiem. Afrykański biskup Emery Kabongo, który przez pewien czas pracował w prywatnym sekretariacie Papieża - powiedział: „Gdy się modlił, nic nie było w stanie odwrócić jego uwagi. Zaraz na początku mojej pracy w papieskim apartamencie wytłumaczono mi, że gdy Ojciec Święty się modli, nie należy mu przeszkadać, nawet gdyby chodziło o coś ważnego - dla niego modlitwa była najważniejsza. Najpierw był Bóg, a później wszystko inne, włącznie z problemami tego świata. Gdy Papież modlił się, robił to tak, jak ktoś, kto naprawdę wie, co to jest modlitwa. On prowadził dialog z Bogiem, «zanurzał się» w Bogu”.

- W książce wspomina Pan nieznane epizody z „modlitewnego” życia Papieża…

- To prawda. Chciałbym przytoczyć jeden z takich epizodów. W Jerozolimie - w czasie podróży do Ziemi Świętej, która miała miejsce w marcu 2000 r. - Jan Paweł II mieszkał w siedzibie Delegatury Apostolskiej. Na drugim piętrze przygotowano pokoje dla Papieża i jego osobistego sekretarza. Lecz gdy wieczorem 21 marca Ojciec Święty przybył do budynku Delegatury i zobaczył rozmieszczenie pokoi, postanowił wszystko zmienić. Kaplica z Najświętszym Sakramentem była na niższym piętrze, co zważywszy na jego stan zdrowia oznaczało, że byłaby dla niego trudno dostępna. Dlatego powiedział sekretarzowi, by poszedł spać na parterze, a w pokoju przygotowanym dla don Stanislao kazał umieścić Najświętszy Sakrament, aby nocą mógł spędzić czas na modlitwie i medytacji przed konsekrowaną Hostią. I tak wierny sekretarz musiał ustąpić miejsca Jezusowi i pozwolić, by to On czuwał nad schorowanym Papieżem. W ten sposób Jan Paweł II w tych ważnych dniach podróży, w Świętym Mieście, gdzie Chystus przelał swą krew, pozwalając się ukrzyżować dla zbawienia ludzi mógł kontynuować swój ciągły dialog z Misterium.

- W swojej książce pisze Pan o cielesnym umartwianiu się Papieża, co zostało potwierdzone również przez postulatora ks. prał. Sławomira Odera…

Reklama

- Jedna z sióstr, które opiekowały się Ojcem Świętym, wyznała: „Często poddawał się pokutom cielesnym. W Castel Gandolfo mój pokój znajdował się niedaleko jego pokoju, dlatego można było usłyszeć uderzenia bicza. Czynił to, gdy jeszcze mógł się samodzielnie poruszać”. Odkrycie to łączy Jana Pawła II i bliskiego mu Pawła VI (po śmierci Montiniego jego dwaj osobiści sekretarze, Pasquale Macchi i John Magee, opowiedzieli, że Paweł VI podczas niektórych ceremonii „nosił włosiennicę, aby lepiej pamiętać krzyż niesiony przez Chrystusa dla zbawienia świata”). Pokutne gesty Jana Pawła II potwierdził również sekretarz Kabongo: „Czynił pokutę, szczególnie przed święceniami biskupimi i kapłańskimi - w ten sposób pragnął się przygotować do udzielenia sakramentów. Nie byłem naocznym świadkiem jego pokutnych praktyk, ale poinformowano mnie, że się do nich uciekał”.

- Czy ta „tajemnica” Jana Pawła II była postrzegana przez ludzi, którzy mieli z nim kontakt?

- Uważam, że tak. Wrażenie wywarły na mnie wspomnienia papieskiego ceremoniarza ks. Konrada Krajewskiego. „Jestem przekonany, że Jan Paweł II, zanim odezwał się do ludzi, najpierw zwracał się - a raczej rozmawiał - z Bogiem. Aby reprezentować Boga na ziemi, upraszał Go, by mógł być Jego żywym Obliczem wśród ludzi. To samo miało miejsce po celebracjach - gdy tylko zdjął z siebie szaty liturgiczne, klękał w zakrystii i modlił się. Miał zawsze ten sam wyraz twarzy, tak jakby nie był obecny wśród nas. Czasami podczas podróży jego osobisty sekretarz delikatnie dotykał go, prosząc, by wyszedł z zakrystii, bo czekali na niego ludzie (prezydenci, premierzy, przedstawiciele władz itp.), którzy chcieli go pozdrowić, lecz Papież prawie nigdy na to nie reagował. Pozostawał tak na modlitwie aż do momentu, gdy sam podnosił się lub dawał nam znak, by pomóc mu wstać”. I to upraszanie Boga, by móc być dla ludzi Jego Obliczem uważam za coś pięknego. Jan Paweł II w latach swojego długiego pontyfikatu ukazywał ludziom miłosierne Oblicze Jezusa: pochylał się nad człowiekiem, wysłuchiwał ludzi, obejmował ich i „bratał się” z nimi. Kto go spotykał, czuł się zaakceptowany.

Reklama

- W Polsce dużo mówi się o opóźnieniach i problemach w procesie beatyfikacyjnym Jana Pawła II. Co Pan może na ten temat powiedzieć?

- Chciałbym przede wszystkim podkreślić, że nikt w Watykanie nie podawał nigdy konkretnych dat, a to z bardzo prostego powodu: po ogłoszeniu heroiczności cnót Karola Wojtyły - co oznaczało zakończenie procesu beatyfikacyjnego - zaczęto badać cud za jego wstawiennictwem. Komisja lekarska analizuje przypadek francuskiej siostry i jedynie gdy lekarze wydadzą pozytywną ocenę rozpatrywanego przypadku, całe dossier będzie mogło być przekazane do rozpatrzenia teologom, a następnie kardynałom i biskupom z Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Ostateczna decyzja należy do Papieża.

- Pojawiły się głosy, że przypadek cudownego uzdrowienia francuskiej siosty za wstawiennictwem Jana Pawła II jest wątpliwy?

- O tym przekonamy się najprawdopodobniej w kwietniu, gdy zbierze się komisja lekarska. W każdym razie dopóki cały ten proces nie zostanie zakończony, nie można wskazywać żadnej daty. Teoretycznie jest możliwe, by beatyfikacja odbyła się jeszcze w 2010 r.

- Problem w tym, że program Benedykta XVI na ten rok jest już bardzo napięty; co więcej na 17 października, prawie w rocznicę rozpoczęcia pontyfikatu, wyznaczono uroczystą kanonizację kilku błogosławionych, w tym Polaka ks. Stanisława Sołtysa Kazimierczyka...

- Dlatego wydaje się, że beatyfikacja mogłaby się odbyć wiosną przyszłego roku.

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Tymoteusz Puchacz: Wierzę w Jezusa Chrystusa i to dzięki Niemu jestem szczęśliwy

2026-09-24 20:54

[ TEMATY ]

piłka nożna

Tymoteusz Puchacz

PAP/Leszek Szymański

Tymoteusz Puchacz przeżywa wyjątkowy czas zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Reprezentant Polski potwierdził, że w maju poślubił Oliwię. W rozmowie z Robertem Błońskim z TVP Sport opowiedział także o tym, jak małżeństwo i wiara wpłynęły na jego życie. Jak przyznał, dziś piłka nożna nie jest już dla niego najważniejsza. „Wierzę w Jezusa Chrystusa i to dzięki Niemu jestem szczęśliwy” – powiedział.

Tymoteusz Puchacz wraca do reprezentacji Polski po niemal dwóch latach przerwy. Na dobre wspomina także ostatni sezon w azerskim klubie Sabah Baku, z którym wywalczył mistrzostwo kraju i awans do fazy ligowej Ligi Mistrzów. Jednak – jak sam podkreśla – najważniejsze zmiany dokonały się w jego życiu poza boiskiem.
CZYTAJ DALEJ

Ludwikowice Kłodzkie. Pożegnali człowieka, który był blisko ludzi i Kościoła

2026-09-24 13:06

[ TEMATY ]

pogrzeb

bp Ignacy Dec

Ludwikowice Kłodzkie

Henryk Morel

ks. Andrzej Adamiak

Bp Ignacy Dec podczas ostatniego pożegnania śp. Henryka Morela na cmentarzu w Ludwikowicach Kłodzkich.

Bp Ignacy Dec podczas ostatniego pożegnania śp. Henryka Morela na cmentarzu w Ludwikowicach Kłodzkich.

Przez lata pracował pod ziemią, a po pracy znajdował czas dla rodziny, sąsiadów i parafii. Śp. Henryka Morela pożegnano 22 września w kościele pw. św. Michała Archanioła. Mszy pogrzebowej przewodniczył bp senior Ignacy Dec, przy ołtarzu stanął także proboszcz miejscowej wspólnoty ks. Rafał Śliwiński.

– Życie nasze się zmienia, ale się nie kończy – przypomniał biskup na początku Eucharystii. Wyrazy współczucia skierował do Marianny, żony zmarłego, oraz ich synów: Krzysztofa, Dariusza i Pawła, a także do całej rodziny. Zapowiedział, że modlitwie będą towarzyszyć dwie intencje: dziękczynienie Bogu za życie Henryka i dobro, które uczynił, oraz prośba o miłosierdzie i życie wieczne dla niego.
CZYTAJ DALEJ

„Przyszłość świata zależy od rodzin…” - Pielgrzymka Małżeństw i Rodzin na Jasną Górę

2026-09-27 16:47

[ TEMATY ]

rodzina

BPJG

- Przyszłość Ojczyzny, Kościoła i świata rozstrzyga się w rodzinach, a one powinny być silne Bogiem - podkreślał abp Wiesław Śmigiel, przewodniczący Rady ds. Rodziny KEP. Na Jasnej Górze trwa 42. Ogólnopolska Pielgrzymka Małżeństw i Rodzin, która przebiega pod hasłem „Małżeństwo rodzi życie”. Spotkanie jest okazją do dziękczynienia za dar rodziny, wsparciem dla małżeństw przeżywających trudności i kryzysy, a także czasem zawierzenia Maryi dzieci i bliskich.

W sobotę pielgrzymkę rozpoczęła Eucharystia w intencji Polski i rodzin, której przewodniczył abp Śmigiel. Przewodniczący Rady ds. Rodziny KEP wyjaśniał, że rodzina Bogiem silna to taka, która zdaje sobie sprawę, że nie wszystko jest w stanie sama pokonać i potrzebuje wsparcia od Boga.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję