Reklama

Obywatele środka

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W debacie publicznej na temat dopuszczalnych granic ingerencji państwa w życie rodzinne polscy katolicy wierzący i praktykujący zajmują umiarkowane stanowisko. Większość z nich jest zdania, że państwo ma wystarczające możliwości ingerencji w rodzinę, a w sytuacjach zagrożenia dla dziecka o jego odebraniu rodzicom powinien decydować sąd, a nie ktokolwiek inny. Takie są wyniki najnowszego sondażu, który dla „Niedzieli” przeprowadził Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego kierowany przez ks. prof. Witolda Zdaniewicza.

Wyniki badań

Reklama

W badaniu zadano ankietowanym trzy pytania. W pierwszym pytano o to, czy ankietowani znają rodziny, w których dzieci są ofiarami przemocy. Z takimi przypadkami spotykało się czterech na dziesięciu uczestników badania, z tym że 35 proc. stwierdziło, iż w jego otoczeniu zdarzają się takie rodziny, a 4,4 proc. badanych odpowiedziało, że takich rodzin jest wiele. Najwięcej, bo ponad połowa ankietowanych, nie zna rodzin, w których dzieci byłyby ofiarami przemocy. Znaczące jest, że częściej problem widzą kobiety niż mężczyźni.
64 proc. mężczyzn biorących udział w ankiecie odpowiedziało, że nie zna takich rodzin. To o prawie 20 proc. więcej niż w przypadku kobiet. Druga zależność, która rzuca się w oczy, dotyczy miejsca zamieszkania. Im większa miejscowość, tym wzrasta odsetek tych, którzy nie znają takich przypadków w swoim otoczeniu. Na wsiach tylko 43,7 proc. respondentów odpowiedziało, że nie zna takich przypadków, a w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców już 65,3 proc. wybrało tę odpowiedź, co można wyjaśnić tym, że w większych ośrodkach ludzie rzadziej kontaktują się ze sobą i mniej wiedzą o swojej sytuacji rodzinnej.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

W sam raz

Tak można podsumować wyniki odpowiedzi na drugie pytanie, w którym socjologowie z ISKK poruszyli kwestię oceny narzędzi, które pozwalają ingerować państwu w życie rodzinne w sytuacjach, kiedy dzieci są ofiarami przemocy. Tylko co czwarty chciałby zmiany w jedną albo w drugą stronę. Co dziesiąty ankietowany z grupy polskich katolików wierzących i praktykujących uważa, że państwo ma zbyt dużo możliwości ingerencji w życie rodzinne. Nieco więcej - 15,5 proc. - jest przekonanych, że narzędzia pozostające w gestii państwa są zbyt słabe. Spora grupa, 24,8 proc., nie ma w tej sprawie wyrobionego zdania. Najwięcej, prawie połowa polskich ankietowanych uważa, że państwo posiada wystarczającą możliwość ingerencji w rodzinę. I w tym przypadku mamy do czynienia z niewielkimi, ale zauważalnymi różnicami w opiniach mężczyzn i kobiet. Mężczyźni nieco częściej są skłonni uważać, że państwo ma zbyt dużo władzy nad rodzinami (15,7 proc.), a kobiety częściej byłyby skłonne dać państwu trochę więcej i silniejsze instrumenty, które pozwalałyby na ingerencję w rodzinę w sytuacjach, w których stosowana jest przemoc (18,1 proc.). Zastanawiające jest również, że o wiele częściej tę odpowiedź wskazywali ludzie młodzi, do 25. roku życia. Niemal co trzeci ankietowany z tej grupy wiekowej uważa, że państwo posiada zbyt mało możliwości ingerencji w rodzinę.

Tylko sąd

Największa zgodność zapanowała przy trzecim ankietowym pytaniu: Kto, twoim zdaniem, powinien dla dobra dziecka decydować o odebraniu go rodzinie? Dwóch na trzech ankietowanych wskazuje jednoznacznie, że właściwą instancją w tych przypadkach jest tylko sąd. Inne ośrodki wskazał już niewielki odsetek badanych. 8,3 proc. biorących udział w ankiecie dałoby taką władzę powiatowemu ośrodkowi ds. przemocy w rodzinie, 6,3 proc. - innej instytucji, a tylko 4,1 proc. - indywidualnemu pracownikowi socjalnemu. 13,3 proc. przyznaje, że w tej kwestii nie ma wyrobionej opinii.

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Tydzień Misyjny. Siostry w Ameryce Płn. pomagają wykorzystywanym kobietom i tworzą mobilne przychodnie

2026-10-21 10:03

[ TEMATY ]

Tydzień Misyjny

siostry zakonne

pomagają

Ameryka Płn.

mobilne przychodnie

Vatican Media

Siostry zakonne w Ameryce Północnej

Siostry zakonne w Ameryce Północnej

Pomoc kobietom wykorzystywanym w Meksyku oraz duszpasterstwo polskich rodzin w Kanadzie. Tydzień misyjny - dzień 4. Ameryka Północna

Szkoły i uczelnia w Stanach Zjednoczonych, mobilna przychodnia na Haiti, pomoc kobietom wykorzystywanym w Meksyku oraz duszpasterstwo polskich rodzin w Kanadzie. W czwartym dniu Tygodnia Misyjnego przybliżamy pracę sióstr w Ameryce Północnej. Obejmuje ona zarówno wieloletnie instytucje, jak i niewielkie placówki docierające do osób poza systemem pomocy.
CZYTAJ DALEJ

Marianie wybudowali bezpieczne miejsce dla ocalałych z tajfunu. Powstał film dokumentalny na ten temat

2026-10-20 16:49

[ TEMATY ]

Księża marianie

bezpieczne miejsce

dla ocalałych

z tajfunu

youtube.com/@PomocnicyMariańscy

Krajobraz po tajfunie na Filipinach

Krajobraz po tajfunie na Filipinach

W grudniu 2011 roku tragiczny tajfun Sendong zniszczył tysiące istnień i domów w rejonie Cagayan de Oro na Filipinach. W odpowiedzi na to niewyobrażalne cierpienie, księża marianie wraz z innymi zgromadzeniami, przy wielkim wsparciu darczyńców ze Stowarzyszenia Pomocników Mariańskich wybudowali bezpieczne miejsce dla ocalałych: Wioskę Matki Bożej Miłosierdzia, w której powstało aż 556 domów. Najnowszy film dokumentalny zabiera widzów w podróż do serca tej misji, ukazując nie tylko bolesne wspomnienia, ale przede wszystkim cuda codzienności i triumf solidarności.

Dokument przybliża historię budowy Wioski, jednak w centrum obiektywu stawia przede wszystkim człowieka. Dla twórców kluczowe było odejście od anonimowych statystyk, by pokazać konkretne twarze osób, których życie zmieniło się dzięki wsparciu z drugiego końca świata.
CZYTAJ DALEJ

Jest wyrok w sprawie wypadku na A1. Sebastian M. skazany na osiem lat

2026-10-21 13:44

[ TEMATY ]

więzienie

Areszt

Adobe Stock

Na osiem lat więzienia skazał Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim Sebastiana M., sprawcę wypadku na autostradzie A1. Trzy lata temu zginęła w nim trzyosobowa rodzina. To najwyższa kara przewidziana w kodeksie karnym za zarzucany mu czyn.

Sebastian M. musi też wypłacić zadośćuczynienia dla rodziny zmarłego w wypadku po 500 tys. zł każdemu z rodziców zmarłych oraz bratu jednej z ofiar. W sumie to 2,5 mln zł. Sąd orzekł wobec oskarżonego zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na 15 lat. Skazany o warunkowe zwolnienie z zakładu karnego mógł ubiegać się dopiero po odbyciu trzech czwartych kary (sześć lat).
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję