Gdy używamy okularów do czytania, pamiętajmy o tym, aby nie bawić się nimi, gdy je zdejmiemy (szczególnie nie trzymajmy ich w zębach, bo jest to w bardzo złym guście) i nigdy nie patrzmy sponad nich na inne osoby, bo to jest niegrzeczne, obraźliwe i w złym tonie.
Ciemne okulary zakładamy tylko tam, gdzie jest to uzasadnione (na plaży i w górach, np. na śnieżnych stokach) lub wtedy, gdy mamy kłopoty ze wzrokiem. Pamiętajmy, by zdejmować je zawsze wtedy, gdy mówimy do kogoś, a także gdy ktoś do nas mówi, w zamkniętych pomieszczeniach i gdy jesteśmy w kawiarni czy restauracji, nawet, gdy są usytuowane na świeżym powietrzu i w słońcu. Gdy mamy kłopoty ze wzrokiem i nawiązujemy z kimś rozmowę, będąc w ciemnych okularach, poinformujmy go o tym, dlaczego ich nie zdejmujemy.
Zasady mówiące o noszeniu okularów przeciwsłonecznych nie dotyczą kobiet, których okulary w sposób wyraźny stanowią jedną z ich istotnych ozdób. Musi być jednak wyraźnie widać, że okulary są elementem przemyślanej kompozycji obejmującej cały strój i dodatki lub okulary te muszą być swoistym dziełem sztuki, czymś pięknym wyjątkowym.
Kiedyś na czas żałoby kobiety zakładały woalki, by zasłonić zapuchnięte od płaczu oczy i przydać sobie żałobnej „aury”. Dziś woalkę zastępują okulary słoneczne. Mogą je zakładać na pogrzeby również mężczyźni. Trzeba tylko pamiętać, aby nie były one tak ciemne, że w ogóle nie widać przez nie oczu noszącej je osoby.
Okulary codzienne (dla krótkowidzów) w przypadku mężczyzn nie są wielkim problemem. Wystarczy, żeby były klasyczne w kształcie, proporcjonalne do twarzy, spokojne w kolorze (najlepiej metalowe - srebrne lub rogowe).
W przypadku kobiet powinny one komponować się, przynajmniej kolorystycznie, z resztą stroju. Gdy więc kobieta ubierze się na biało i będzie miała białe dodatki, nie powinna mieć okularów czerwonych lub zielonych. Gdy nie stać nas na kilka par okularów, dobierajmy oprawki metalowe, srebrne, które będą pasować do wszystkiego.
Bp Adam Bałabuch wraz z siostrą Anną podczas uroczystości pogrzebowych mamy śp. Wacławy
W ciszy rodzinnego domu dojrzewało życie, które przyniosło owoc dla całego Kościoła. W czwartek 12 lutego br. w Ścinawce Średniej Kościół żegnał śp. Wacławę Bałabuch, mamę biskupa pomocniczego diecezji świdnickiej bp. Adama Bałabucha.
W kościele św. Marii Magdaleny przy jednym ołtarzu stanęli biskupi i kapłani, by nie tylko sprawować żałobną Eucharystię, ale i okazać braterskie wsparcie synowi przeżywającemu stratę matki. Liturgii przewodniczył bp Marek Mendyk, a homilię wygłosił bp senior Ignacy Dec. Obecność bp. Piotra Wawrzynka z Legnicy i bp Rudolfa Pierskały z Opola oraz blisko stu kapłanów była wymownym znakiem jedności Kościoła – wspólnoty, która w godzinie bólu staje razem.
Jezus ponownie interpretuje podstawowe przykazania, które leżą u podstaw relacji międzyludzkich, i pokazuje, co się dzieje, gdy zło rozrasta się w sercu człowieka: morderstwo rodzi się z gniewu, cudzołóstwo z pożądliwego spojrzenia, kłamstwo z manipulacji słowem. Nie zwalcza zła z zewnątrz, ale u jego źródła, w sercu - stwierdza komentując fragment Ewangelii (Mt 5,17-37) czytany w VI Niedzielę Zwykłą, roku A (15 lutego 2026) łaciński patriarcha Jerozolimy, kard. Pierbattista Pizzaballa OFM.
Cała Kazanie na Górze przepełnione jest ważnym tematem, który wykorzystujemy jako klucz do interpretacji dzisiejszego fragmentu Ewangelii (Mt 5,17-37): kwestią zła. Jest to temat bardziej obecny, niż mogłoby się wydawać po pierwszym przeczytaniu. Znajdujemy go już w błogosławieństwach, gdzie mowa jest o prześladowaniach i zniewagach (Mt 5, 11-12). Znajdujemy go również w dzisiejszym fragmencie, gdzie mowa jest o zranionych relacjach, cudzołóstwie, zgorszeniu, fałszywych przysięgach (Mt 5, 23-36).
Są takie historie, które nie potrzebują wielkich słów. Wystarczy jedno: normalność. Kacper Tomasiak, 19-letni lektor z parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bielsku-Białej, zdobywa srebro olimpijskie w Predazzo. Skacze 103 metry, potem 107 – zachowuje spokój, gdy inni odpadają. Najmłodszy wśród polskich medalistów zimowych igrzysk. Debiut w Pucharze Świata trzy miesiące wcześniej. I wraca do parafii, do studiów, do codzienności.
Kiedyś to było oczywiste. Pracowitość, uczciwość, pokora – fundamenty wychowania, nie nagłówki gazet. Dziś stają się zjawiskiem. W epoce krótkotrwałych emocji, zapalania się i gaśnięcia, spektakularnych startów i równie szybkich rezygnacji, konsekwencja zaczyna wyglądać jak coś nadzwyczajnego. A przecież to nie fajerwerki budują świętość. Buduje ją codzienność dobrze przeżyta.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.