Na świecie jest 1,5 mld muzułmanów. Najwięcej wyznawców Allacha żyje w południowej Azji, szczególnie w Indiach i w Indonezji. Drugą pod względem liczebności grupą są muzułmanie z Bliskiego Wschodu. W siłę rosną też muzułmanie w Europie.
W niektórych miejscach, szczególnie w Wielkiej Brytanii czy Francji, tworzą się już enklawy muzułmańskie, do których starzy obywatele danych krajów, w części chrześcijanie, nie mają wstępu - ostrzega serwis „WorldNetDaily”, omawiając raport „Pew Forum on Religion and Public Life”. Wzrost muzułmańskiej populacji przekłada się wprost na coraz większe ich wpływy w społeczeństwach Zachodu - wnioskują twórcy raportu. Eksperci podkreślają również coraz większą wojowniczość niektórych grup muzułmańskich, choć zaraz łagodzą swój sąd zastrzeżeniem, że nie chodzi o wszystkich muzułmanów, bo świat muzułmański, podobnie jak chrześcijański, jest różnorodny. Podkreślają, że liczba muzułmanów w Europie będzie rosła, a coraz silniejsze lokalne społeczności będą żądały nowych praw i przywilejów.
Co ściąga muzułmanów do Europy? Powszechnie uważa się, że nadzieja na pracę i wygodniejsze życie. Ale nie tylko to. Analitycy zwracają uwagę, że do Europy ściąga sporo przedstawicieli muzułmańskiej klasy średniej. Ci raczej nie gonią za pieniędzmi, ale szukają okazji do rozprzestrzeniania ideologii, zwłaszcza w jej wojowniczym wydaniu. To z tej grupy najczęściej rekrutują się terroryści.
Tymoteusz Puchacz przeżywa wyjątkowy czas zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Reprezentant Polski potwierdził, że w maju poślubił Oliwię. W rozmowie z Robertem Błońskim z TVP Sport opowiedział także o tym, jak małżeństwo i wiara wpłynęły na jego życie. Jak przyznał, dziś piłka nożna nie jest już dla niego najważniejsza. „Wierzę w Jezusa Chrystusa i to dzięki Niemu jestem szczęśliwy” – powiedział.
Tymoteusz Puchacz wraca do reprezentacji Polski po niemal dwóch latach przerwy. Na dobre wspomina także ostatni sezon w azerskim klubie Sabah Baku, z którym wywalczył mistrzostwo kraju i awans do fazy ligowej Ligi Mistrzów. Jednak – jak sam podkreśla – najważniejsze zmiany dokonały się w jego życiu poza boiskiem.
Niedzielne wydania największych włoskich gazet publikują na pierwszej stronie to samo zdjęcie: Leona XIV zatopionego w morzu wiernych na Polach Elizejskich. Z prasowych nagłówków bije entuzjazm: „Léon, Léon: Paryż zachwycony papieżem”, „Leon podbił Paryż!”. Informując o 800 tys. wiernych na mszy św., gazety zgodnie cytują wołanie papieża: „Nie zatrzymujcie wiary tylko dla siebie!”.
Podróż pierwszego amerykańskiego papieża do Francji wykroczyła daleko poza ramy wielkiego wydarzenia religijnego, ukazując nieoczekiwany obraz kraju nie tak sztywno podzielonego, jak sugerują to polityczne i kulturowe narracje. Przynajmniej przez jeden dzień laickość nie jawiła się jako mur wzniesiony przeciwko wierze, ale jako przestrzeń wystarczająco szeroka, by ją pomieścić. Wskazuje na to watykanistka rzymskiego dziennika „Il Messaggero”, tytułując swój reportaż z drugiego dnia podróży: „To tak, jakby Leon zdobył Bastylię”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.