O niezłej jakości nauczania szkół katolickich przy różnych okazjach mówi się wiele. Na szczęście, oprócz pochlebnych sądów, do opinii publicznej docierają też wiarygodne wyniki badań.
Tak było w przypadku rankingu szkół zamieszczonego w 1. numerze z 2011 r. periodyku „Informator Gimnazjalisty. Perspektywy”. Wśród materiałów przeznaczonych dla gimnazjalistów wyłania się dość ciekawy obraz szkół katolickich w Polsce.
S. Maksymiliana z Rady Szkół Katolickich przeanalizowała ranking najlepszych liceów i techników w Polsce pod kątem pozycji w rankingu katolickich liceów ogólnokształcących i techników. Tegoroczna ocena liceów ogólnokształcących uwzględnia nie tylko wyniki olimpiad przedmiotowych, ale także matury z przedmiotów obowiązkowych i dodatkowych oraz ocenę wyższych uczelni. Jest to więc bardziej obiektywne. Katolickie licea ogólnokształcące osiągnęły wysoką pozycję w rankingu, zarówno w skali kraju, jak i w poszczególnych województwach. Szkoły te kształcą młodzież, opierając się na fundamencie wartości chrześcijańskich, głoszonych przez Kościół katolicki i zapisanych w polskiej kulturze. Jak słusznie zauważono w opracowaniu, szkoły katolickie kierują się w swej pracy wychowawczej i formacyjnej nauczaniem Ojca Świętego Jana Pawła II, największego pedagoga naszych czasów (por. „Perspektywy”, nr 1 (19) 2011, s. 7). Szkoły katolickie są otwarte dla wszystkich, którzy chcą budować swe życie na mocnym fundamencie - dla katolików i poszukujących prawdy, a także dla tych, którzy Boga nie znają, ale chcą uczyć się dialogu z innymi, aby budować pokój oparty na prawdzie i wzajemnym szacunku.
Trzeba wiedzieć, że uczniem w szkole katolickiej nie musi być katolik. Tym bardziej że duży procent tych szkół stanowią szkoły publiczne, a szkoły te są ogólnodostępne, więc każdy może być ich uczniem. Warunkiem jest zachowanie zasad statutowych.
W Tesalonice wybuchł eschatologiczny niepokój: ktoś głosił - powołując się na proroctwo, na ustne nauczanie, a nawet na „list rzekomo od nas” - że dzień Pański już nastał. Wzmianka o fałszywym liście jest cenna: pokazuje, że autorytet apostolski próbowano podrabiać już za życia apostołów, i tłumaczy, dlaczego list kończy się własnoręcznym pozdrowieniem Pawła jako „znakiem w każdym liście” (3,17). Wspólnota rozgorączkowana bliskością końca łatwo porzuca trzeźwość - i pracę, jak pokaże rozdział trzeci. Apostoł nie podsyca emocji; studzi je: „niech was w żaden sposób nikt nie zwodzi”. Zanim nadejdzie dzień Pański, musi przyjść odstępstwo i objawić się „człowiek grzechu, syn zatracenia”. Język jest apokaliptyczny i czerpie z Daniela - z figury władcy, który „wywyższy się ponad wszystko” (por. Dn 11,36). Nie służy on zaspokajaniu ciekawości kalendarzowej, lecz czujności: zło potrafi przybrać religijną maskę i zasiąść tam, gdzie należy się cześć Bogu. Lekcjonarz pomija dalsze, najciemniejsze wersety i prowadzi od razu do tego, co pewne. A pewne jest powołanie: „wezwał was przez nasze głoszenie Ewangelii, abyście dostąpili chwały Pana naszego Jezusa Chrystusa”. Stąd podwójny imperatyw: „stójcie niewzruszenie i trzymajcie się tradycji” (paradoseis) - przekazu otrzymanego „przez mowę i przez list”. To jedno z biblijnych źródeł teologii Tradycji: Ewangelia żyje w Kościele, zanim i obok tego, jak zostaje spisana. Zakończenie jest modlitwą o pociechę wieczną i utwierdzenie „w wszelkim czynie i dobrej mowie” - Jan Chryzostom trafnie odczytywał tę równowagę: czujność wobec fałszu i spokojna stałość w tym, co Kościół otrzymał od początku, są dwiema stronami tej samej trzeźwości.
Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
– Nie wystarczy wierzyć w Boga, który widzi człowieka. Trzeba jeszcze uczyć patrzeć się na człowieka Jego oczami, oczami Boga – mówił bp Damian Muskus OFM w czasie odpustu ku czci św. Bartłomieja Apostoła w Mogile.
Na początku Mszy św. przedstawiciel parafii powitał bp. Damiana Muskusa OFM. Proboszcz, o. Maciej Majdak OCist przypomniał natomiast, że tegoroczny odpust ku czci św. Bartłomieja Apostoła przypada w 75-lecie od decyzji ówczesnego metropolity krakowskiego, kard. Adama Stefana Sapiehy, który ponownie przekazał wspólnocie cysterskiej pod opiekę duszpasterską parafię mogilską.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.