Reklama

Aula

Piłsudski w Częstochowie

Niedziela Ogólnopolska 47/2012, str. 36-37

BOŻENA SZTAJNER

Drużyna Związku Strzeleckiego

Drużyna Związku Strzeleckiego

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Z okazji Święta Niepodległości w auli redakcji „Niedzieli” w Częstochowie odbyło się spotkanie zatytułowane „Nieznane i znane wizyty Józefa Piłsudskiego w Częstochowie 1902-1921”. Gościliśmy m.in. alumnów Niższego Seminarium Duchownego, członków Związku Strzeleckiego oraz czytelników. Redaktor naczelny „Niedzieli” ks. inf. Ireneusz Skubiś przypomniał historię polskiej niepodległości. - Nasza Ojczyzna nie miała łatwych dziejów: był czas zaborów, I wojna światowa i bolszewicka, krótki czas wolności, II wojna światowa i reżim komunistyczny. To wszystko nosimy w sercach i w naszej świadomości - mówił. Zaznaczył również, że Częstochowa jest miastem pielgrzymkowym, ale jednocześnie miastem o tradycjach historycznych, które trzeba znać i szanować. - Pragniemy, aby Polska była Polską, aby Częstochowa była Częstochową, aby była dobrym miastem, jak nazywał ją Jan Paweł II, by odrzuciła ateistyczne billboardy - podkreślił redaktor naczelny „Niedzieli”.

Spotkanie prowadził Marian Florek, który również przedstawił wykład przygotowany przez dr. Juliusza Sętowskiego, dyrektora Ośrodka Dokumentacji Dziejów Częstochowy, dotyczący wizyt Józefa Piłsudskiego w Częstochowie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Z ustaleń źródłowych wynika, że Józef Piłsudski w warunkach konspiracyjnych odwiedzał Częstochowę trzykrotnie. Było to w lipcu 1902 r., w październiku 1905 r. oraz w styczniu lub lutym 1906 r. Szczególnie dramatyczne były okoliczności drugiej wizyty, o której dowiedziała się carska policja i rozpoczęła intensywne poszukiwania. Z pomocą przyszli częstochowscy kolejarze, ukrywając Piłsudskiego w okolicy wieży ciśnień stacji Częstochowa Osobowa. Najlepiej udokumentowana jest trzecia wizyta, bo relacja na ten temat została opublikowana w londyńskiej „Niepodległości” w 1958 r. przez gen. Janusza Głuchowskiego, częstochowianina, który w młodości był świadkiem tego wydarzenia.

Józef Piłsudski odbył również w mieście jedną wizytę oficjalną - już jako naczelnik państwa - 20 października 1921 r. Gościł wtedy na Jasnej Górze, uczestniczył w Mszy św., a w Bibliotece Jasnogórskiej wpisał się do księgi pamiątkowej. Następnie pojechał z niezapowiedzianą wizytą do koszar 27. Pułku Piechoty, gdzie dokonał przeglądu wojska. Wizytacja musiała wypaść dobrze, bo wkrótce zapadła decyzja o udziale pułku w przyłączaniu Górnego Śląska do Polski.

Wykład był ilustrowany programem multimedialnym przygotowanym przez Ośrodek Dokumentacji Dziejów Częstochowy i Studio TV „Niedzieli”. Podczas spotkania uczennice Gimnazjum nr 5 im. Mikołaja Reja w Częstochowie wykonały program pieśni patriotycznych, przygotowany pod kierunkiem Grażyny Wojtasik i Doroty Marlińskiej. Podchorąży Adam Dłużniak, komendant częstochowskiego oddziału Związku Strzeleckiego im. 27. Pułku Piechoty, przedstawił historię Związku Strzeleckiego, który powstał we Lwowie w 1910 r., oraz obecną działalność „Strzelca” w Częstochowie. Spotkanie było transmitowane przez telewizję internetową za pośrednictwem strony: www.niedziela.pl.

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Agnieszko z Montepulciano! Czy Ty rzeczywiście jesteś taka doskonała?

Niedziela Ogólnopolska 16/2006, str. 20

wikipedia.org

Proszę o inny zestaw pytań! OK, żartowałam! Odpowiem na to pytanie, choć przyznaję, że się go nie spodziewałam. Wiesz... Gdyby tak patrzeć na mnie tylko przez pryzmat znaczenia mojego imienia, to z pewnością odpowiedziałabym twierdząco. Wszak imię to wywodzi się z greckiego przymiotnika hagné, który znaczy „czysta”, „nieskalana”, „doskonała”, „święta”.

Obiektywnie patrząc na siebie, muszę powiedzieć, że naprawdę jestem kobietą wrażliwą i odpowiedzialną. Jestem gotowa poświęcić życie ideałom. Mam w sobie spore pokłady odwagi, która daje mi poczucie pewnej niezależności w działaniu. Nie narzucam jednak swojej woli innym. Sądzę, że pomimo tego, iż całe stulecia dzielą mnie od dzisiejszych czasów, to jednak mogę być przykładem do naśladowania. Żyłam na przełomie XIII i XIV wieku we Włoszech. Pochodzę z rodziny arystokratycznej, gdzie właśnie owa doskonałość we wszystkim była stawiana na pierwszym miejscu. Zostałam oddana na wychowanie do klasztoru Sióstr Dominikanek. Miałam wtedy 9 lat. Nie było mi łatwo pogodzić się z taką decyzją moich rodziców, choć było to rzeczą normalną w tamtych czasach. Później jednak doszłam do wniosku, że było to opatrznościowe posunięcie z ich strony. Postanowiłam bowiem zostać zakonnicą. Przykro mi tylko z tego powodu, że niestety, moi rodzice tego nie pochwalali. Następnie moje życie potoczyło się bardzo szybko. Założyłam nowy dom zakonny. Inne zakonnice wybrały mnie w wieku 15 lat na swoją przełożoną. Starałam się więc być dla nich mądrą, pobożną i zarazem wyrozumiałą „szefową”. Pan Bóg błogosławił mi różnymi łaskami, poczynając od daru proroctwa, aż do tego, że byłam w stanie żywić się jedynie chlebem i wodą, sypiać na ziemi i zamiast poduszki używać kamienia. Wiele dziewcząt dzięki mnie wstąpiło do zakonu. Po mojej śmierci ikonografia zaczęła przedstawiać mnie najczęściej z lilią w prawej ręce. W lewej z reguły trzymam założony przez siebie klasztor. Wracając do postawionego mi pytania, myślę, że perfekcjonizm wyniesiony z domu i niejako pogłębiony przez zakonny tryb życia można przemienić w wielki dar dla innych. Oczywiście, jest to możliwe tylko wtedy, gdy współpracujemy w pełni z Bożą łaską i nieustannie pielęgnujemy w sobie zdrowy dystans do samego siebie. Pięknie pozdrawiam i do zobaczenia w Domu Ojca! Z wyrazami szacunku -
CZYTAJ DALEJ

Akt wandalizmu w Trzebini. Elewacja kościoła zniszczona sprejem

2026-04-20 08:51

[ TEMATY ]

Trzebinia

akt wandalizmu

facebook.com/Osiedle Siersza

Nieznany sprawca zdewastował ścianę kościoła w Trzebini, nanosząc na nią liczne napisy farbą w sprayu. Sprawa wywołała poruszenie wśród mieszkańców i trafiła już do organów ścigania.

W nocy z 18 na 19 kwietnia pojawiły się na ścianie kościoła parafialnego pw. Niepokalanego Serca NMP w Trzebini liczne napisy namalowane farbą w sprayu.
CZYTAJ DALEJ

Rodzice irańskich dzieci piszą do Leona XIV: „Niech Pański apel o złożenie broni zostanie wysłuchany”

2026-04-20 13:45

[ TEMATY ]

apel

wojna

List do Papieża

pixabay.com

„Piszemy ten list drżącymi rękami i z sercem przepełnionym bólem, pośród popiołów i gruzów szkoły w mieście Minab, na południu Iranu”. Tak rozpoczyna się list skierowany do papieża Leona XIV przez rodziców 168 uczniów ze szkoły podstawowej Shajarah Tayyebeh w Minab, którzy zginęli pod gruzami.

W pierwszym dniu amerykańsko-izraelskiej ofensywy na Iran w szkołę trafił pocisk manewrujący Tomahawk. Administracja Donalda Trumpa początkowo nie chciała wziąć na siebie odpowiedzialności ze ten atak, jednak pod wpływem nagrań opublikowanych przez dziennik „The New York Times”, Pentagon przyznał, że doszło do „błędnego zidentyfikowania celu”, co doprowadziło do śmierci niewinnych dzieci. Według „The New York Times” jest to jeden z najtragiczniejszych w skutkach błędów wojska w ostatnich dekadach.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję