Reklama

Alfabet „Niedzieli” - E

Eutanazja

Słowo eutanazja pochodzi z języka greckiego - „euthanatos” i oznacza dobrą śmierć („eu” - dobra, „thanatos” - śmierć). Jednak pojęcie to przestało być używane jako określenie naturalnej bezbolesnej śmierci, a zaczęło funkcjonować w nowym znaczeniu. Obecnie eutanazja rozumiana jest jako „powodowane współczuciem zabicie człowieka, który cierpi i jest nieuleczalnie chory”.

Niedziela świdnicka 18/2009

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Temat eutanazji poruszany jest w mediach coraz częściej. W wielu krajach mamy do czynienia z próbami czy dyskusjami na temat wprowadzenia eutanazji do praw poszczególnych krajów. Argumentami stanowiącymi podstawę dyskusji o eutanazji są pojęcie wolności i zagadnienie cierpienia. Żądanie eutanazji wysuwane jest przez ludzi zdrowych, którzy twierdzą, że to działanie „z litości”. Przeciwnicy mówią o szacunku do życia, które jest darem Boga. I jest to niepodważalna prawda. Może warto zakończyć czcze dyskusje i zająć się konkretami - przede wszystkim rozszerzyć opiekę paliatywną, terminalną. Przeznaczyć więcej funduszy na ośrodki, które w fachowy sposób pomogłyby choremu człowiekowi odejść godnie z tego świata… Taka pomoc na ostatnim odcinku ziemskiej drogi człowieka „stanowi pierwszorzędną postać bezinteresownej miłości. Z tego tytułu powinna być popierana. Nawet jeśli śmierć jest uważana za nieuchronną, zwykłe zabiegi przysługujące osobie chorej nie mogą być w sposób uprawniony przerywane” (por. KKK).
„Eutanazja staje się aktem jeszcze bardziej godnym potępienia, gdy przybiera formę «zabójstwa» dokonanego przez innych na osobie, która w żaden sposób jej nie zażądała ani nie wyraziła na nią nigdy zgody. Szczytem zaś samowoli i niesprawiedliwości jest sytuacja, w której niektórzy - na przykład lekarze lub prawodawcy - roszczą sobie władzę decydowania o tym, kto ma żyć, a kto powinien umrzeć” - czytamy w encyklice „Evangelium vitae”.
Kościół katolicki naucza, że „osoby, których sprawność życiowa jest ograniczona lub osłabiona, domagają się szczególnego szacunku. Chorzy lub upośledzeni powinni być wspierani, by mogli prowadzić, w takiej mierze, w jakiej to możliwe, normalne życie” (KKK 2276). Wiedzą o tym ci, którzy na co dzień pracują wśród chorych, potrzebujących pomocy, starszych. Taką osobą jest pani Elżbieta, opiekunka w Domu Pomocy Społecznej prowadzonego w Wałbrzychu przez Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi, która zechciała podzielić się z nami swoją refleksją na temat eutanazji.
- Przyszło nam żyć w czasach kultu młodości, piękna i pieniądza. Ludzie pragną mieć wyłączny wpływ na wszelkie dziedziny życia. Strach przed objawami starości, cierpieniem fizycznym i psychicznym wywołuje kontrowersyjne dyskusje ponad granicami naszych ludzkich możliwości - czy my mamy prawo, jako ludzie, dążyć do gaszenia światła życia lub unicestwić jego rozpalenie (aborcja, eutanazja) - analizuje pani Elżbieta. - Ludzie wierzący winni uznawać sakramentalną prawdę. Tak jak nie mamy wpływu na fakt naszego poczęcia, tak i data naszego odejścia winna być poza naszym ludzkim wyborem. Bardzo często prośby o eutanazję są rozpaczliwą prośbą o pomoc, zwróceniem uwagi na osamotnienie, ból, strach przed odrzuceniem, brakiem akceptacji samego siebie. Czasem współuczestniczenie w cierpieniu bliskich pozwala nam zweryfikować dotychczasowe życiowe priorytety: sława, majętność, piękno.
Pracując w DPS jako opiekunka i pielęgniarka - kontynuuje pani Elżbieta - na co dzień obcuję z ludźmi obłożnie chorymi, cierpiącymi, niepełnosprawnymi. Mieszkańcy wałbrzyskiego Domu Pomocy Społecznej wyrażają zdecydowany sprzeciw wobec eutanazji - to, czego oczekują od nas, pracowników, to zrozumienie, bliskość w chwilach cierpienia, a także w obliczu śmierci. Siły życiowe i chęć życia mimo wieku 90 i więcej lat są widoczne na co dzień. Pani Zosia (lat 90) lubi się ładnie ubrać, ufarbować włosy, zrobić fryzurę, by podobać się wszystkim. Lekki katar lub dolegliwości wywołują u niej niepokój i siostry muszą szybko spieszyć z pomocą. Jest to dowodem na to, że każdy chce żyć i oddala dzień, który miałby być końcem życia.
Podopieczni naszego domu w obliczu zbliżającej się śmierci często przywołują do siebie siostry i proszą, by pozostać przy nich do końca. Odchodzą przy zapalonej gromnicy i z uściskiem osób opiekujących się. Ważne jest uporządkowanie swojego życia i stosunku do Pana Boga i rodziny. Wtedy śmierć jest dla tych osób prawdziwym przejściem do życia w wieczności. Osobom wierzącym, których cechuje pokora wobec kolei życia, dużo łatwiej jest zwalczać cierpienie i akceptować fakt nieuchronności śmierci - uważa pani Elżbieta.
Strach przed cierpieniem i śmiercią towarzyszył ludziom od zawsze, ale z każdego zła można wyprowadzić dobro. Chrystus wyzwolił chrześcijan z lęku przed cierpieniem i śmiercią, ponieważ sam przyjął jedno i drugie. Człowiek w swoim cierpieniu i śmierci nie jest sam. Jest z nim Jezus. Wierząc w zmartwychwstanie Chrystusa, chrześcijanie są przekonani, że śmierć jest przejściem z doczesnego życia, w którym doświadcza się bólu, do wieczności, gdzie nie istnieje żadne zło. Dlatego dostrzegają wartość cierpienia i wiedzą, że ich udział w cierpieniu Ukrzyżowanego, przez ich własną chorobę, przyczynia się do zbawienia świata i ludzi.

ZAPYTALIŚMY...

„Eutanazja jest naruszeniem podstawowego prawa człowieka, jakim jest prawo do życia, wynikające z przykazań Bożych. Na górze Synaj Bóg powiedział: «Nie zabijaj!» i zobowiązał wszystkich do przestrzegania tego prawa.
Na naszym gruncie eutanazja wyrosła z czysto laickiej filozofii. Światopogląd laicki odrzuca przykazania Boże, a wraz z nimi prawo do życia, które jest również darem Stwórcy. Bóg stworzył ludzi na swój obraz, na obraz Boży stworzył ich. Nie ma większego daru, który człowiek otrzymałby od Stwórcy. Bóg podzielił się z ludźmi tajemnicą życia, a Chrystus podkreślił to jeszcze bardziej, gdy wyzwolił człowieka ze śmierci duchowej, składając z siebie ofiarę na krzyżu.
Jan Paweł II, wielki świadek naszych czasów, był zagorzałym obrońcą życia. Motyw wiodący jego nauczania to obrona godności człowieka. Papież wielokrotnie podkreślał, że każdy, kto szanuje godność osoby ludzkiej, nie podniesie na nią ręki.
Gdy byłem wikariuszem, w drugim roku mojego kapłaństwa, przyszła do mnie bardzo poważnie chora kobieta pochodzenia romskiego, prosząc o sakrament namaszczenia. Powiedziałem jej wtedy, że udzielę jej także odpustu na wypadek śmieci. Owa kobieta odparła, że nie chce odpustu, ponieważ nie chce umierać. Ta historia pokazuje, jak bardzo człowiekowi zależy na życiu, że jest wstanie walczyć o to życie do końca, nawet w obliczu śmiertelnej choroby.
Przez 45 lat mojego kapłaństwa nie spotkałem się z człowiekiem, któremu nie zależałoby na życiu, który nie kochałby swojego życia. Twierdzę, że tylko człowiek, który traci rozeznanie, może pomyśleć o eutanazji”.

Ks. inf. Józef Strugarek, duszpasterz służby zdrowia diecezji świdnickiej

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nowenna do św. Ojca Pio

[ TEMATY ]

modlitwa

nowenna

"Głos Ojca Pio"

Nowenna do św. Ojca Pio odmawiana między 14 a 22 września.

Święty Ojcze Pio, z przekonaniem uczyłeś, że Opatrzność mieszając radość ze łzami w życiu ludzi i całych narodów, prowadzi do osiągnięcia ostatecznego celu; że za widoczną ręką człowieka jest za-wsze ukryta ręka Boga, wstawiaj się za mną, bym w trudnej sprawie…, którą przedstawiam Bogu, przyjął z wiarą Jego wolę.
CZYTAJ DALEJ

Święto Podwyższenia Krzyża Świętego

14 września 335 r. dokonano konsekracji Bazyliki Zmartwychwstania, którą wybudował cesarz Konstantyn blisko miejsca ukrzyżowania Chrystusa. Od tego czasu Wschód chrześcijański obchodził tego dnia uroczyste święto na cześć Krzyża Zbawiciela.

Krzyż jest miejscem zwycięstwa Chrystusa. Z wysokości Krzyża Jezus pociąga do siebie wszystkich grzeszników (zob. J 12, 32) i objawia im miłość Ojca, który Go posłał. Oddając na nim ostatnie tchnienie, ofiarował się jako żertwa przebłagalna za grzechy całego świata i oddał chwałę Ojcu z wszystkimi, których zbawił.
CZYTAJ DALEJ

Drabinianka- potrójne świętowanie

2026-09-14 23:26

Ks. Paweł Blat

Drabinianka- świetowanie

Drabinianka- świetowanie

Sumie odpustowej przewodniczył bp. Stanisław Jamrozem z Przemyśla. Wśród koncelebransów był ks. Bogdan Kadłuczka, misjonarz saletyn pochodzący z parafii, który w tym roku obchodzi 40-lecie święceń kapłańskich. Powrót po latach do wspólnoty, z której wyrósł, stał się okazją do spojrzenia na kapłańskie powołanie, jako na jeden z owoców życia parafii. Czterdzieści lat posługi jubilata wpisało się tym samym w dziękczynienie wspólnoty obchodzącej własne dwudziestolecie. Do dwóch jubileuszy dołączyło wydarzenie, na które parafianie czekali od wielu miesięcy - poświęcenie i wybudzenie organów. To zaczerpnięte z tradycji organowej określenie momentu, w którym po poświęceniu instrument po raz pierwszy rozbrzmiewa w świątyni. Obrzędu poświęcenia dokonał bp Stanisław Jamrozek, a następnie głos organów po raz pierwszy towarzyszył sprawowanej liturgii. Instrument posiada 18 głosów i został zbudowany przez niemiecką firmę Weigle. Wcześniej znajdował się w Waldkirch w Niemczech, skąd został sprowadzony do Rzeszowa. Nie było to jednak jedynie przeniesienie gotowego instrumentu z jednej świątyni do drugiej. Organy zostały poddane translokacji, przebudowie oraz gruntownemu remontowi, tak aby mogły znaleźć swoje nowe miejsce w przestrzeni kościoła i jak najlepiej służyć sprawowanej w nim liturgii. Wybudzenie organów nie było więc jedynie symbolicznym zakończeniem dużego przedsięwzięcia technicznego. Przede wszystkim oznaczało oddanie instrumentu na służbę liturgii i modlitwy wspólnoty.Do takiego rozumienia otrzymanych darów nawiązał w homilii bp Stanisław Jamrozek. Dwudziestolecie istnienia parafii trzeba odczytywać nie tylko jako zamknięty rozdział historii, ale przede wszystkim jako fundament dalszego budowania wspólnoty. Przez dwie dekady zmieniało się otoczenie, powstawała świątynia, rozwijało się duszpasterstwo, a kolejne pokolenia wiernych odnajdywały tutaj swoje miejsce. Za materialnym i duszpasterskim kształtem parafii stoją jednak konkretni ludzie – ich modlitwa, praca, ofiarność oraz poczucie odpowiedzialności za wspólne dobro. Jubileusz stał się więc okazją nie tylko do wdzięczności za to, co udało się przez te lata stworzyć, ale również do przypomnienia, że parafia pozostaje żywa wtedy, gdy tworzą ją ludzie gotowi angażować swoją wiarę, czas i talenty.

Tegoroczny odpust połączył w sobie trzy ważne wydarzenia w zyciu Parafii. Każde z nich na swój sposób przypominało, że dary otrzymane od Boga dojrzewają przez lata, przynoszą owoce i mogą służyć kolejnym pokoleniom.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję