W niedzielę 13 września w Tyliczu uroczyście świętowano 10. rocznicę podniesienia Kościoła Imienia Maryi do godności Sanktuarium Matki Bożej Tylickiej – Opiekunki Rodzin i Uzdrowienia Chorych. W wydarzeniu uczestniczył bp Andrzej Jeż, ordynariusz diecezji tarnowskiej. Jak zauważył pasterz Kościoła tarnowskiego: - Matka Boża zatrzymała się tutaj na stałe i od przeszło 400 lat – a więc od momentu przybycia do Tylicza Jej cudownego wizerunku – udziela obficie swoich łask.
Wielowiekowa troska Maryi
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Przybywającym na Rynek w Tyliczu ukazują się dwa kościoły. Jeden drewniany św. Ap. Piotra i Pawła, wzniesiony w 1612 r. przez biskupa krakowskiego Piotra Tylickiego, który wówczas wyposażył go w obraz Maryi pędzla niderlandzkiego artysty Adriana Ysenbrandta. Zaś drugi - współczesny konsekrowany w 2007 r. pw. Imienia Maryi, gdzie przeniesiono cudowny obraz. Przeto mieszkańcy Tylicza, witając bpa Andrzeja Jeża, który przed 10 laty ustanowił tylickie sanktuarium, zaznaczyli, iż są mu wdzięczni za dostrzeżenie wiary i pobożności swoich przodków oraz obecnie tworzących wspólnotę parafialną. Zaś biskup zauważył, iż: - Będąc w tylickim sanktuarium, mamy przywilej zwyciężania w imię Maryi nad naszymi słabościami, grzechami. I także uwypuklania tego, co jest szlachetne, piękne w naszym życiu. Ordynariusz diecezji tarnowskiej podkreślił: - Potrzebujemy szczególnie przyzywania Maryi dzisiaj w Polsce i Europie, aby odnieść zwycięstwo nad tym co nas poniża, oddala od Boga i niszczy piękno naszego człowieczeństwa.
A trzeba tu również nadmienić, iż w Tyliczu przed obliczem Matki Zbawiciela klękają ludzie z całego świata przyciągnięci wieściami o licznych łaskach, ale i malowniczym krajobrazem, stokami narciarskimi oraz bogactwem kulturowym. Przeto należy zgodzić się z uzewnętrznioną nadzieją przez pasterza Kościoła tarnowskiego, iż jeśli pozwolimy Matce Bożej przemieniać nasze serca, to gdy dzięki temu wejdziemy w Bożą rzeczywistość, zmienią się wówczas nasze postawy. A to sprawi, iż będzie więcej dobra zarówno w naszej ojczyźnie, ale i w Europie oraz na świecie.
Orędownictwo Maryi daje zwycięstwo
Jak mówił w trakcie homilii bp. Jeż, Matka Boża Tylicka: „W sposób szczególny śpieszy z pomocą rodzinom, jako ich opiekunka. (…) Maryja bierze także w swoją szczególną opiekę chorych, starszych, słabych na ciele i duchu. Wszystkim przynosi największy dar – swojego syna Jezusa Chrystusa”. Jednakże tak jak w Tyliczu o Maryi mówi się, że jest Opiekunką Rodzin i Uzdrowieniem Chorych, tak: „W ciągu wieków historii Kościoła powstały setki różnorodnych imion określających zasługi Maryi. Imion, którymi wzywamy Jej pomocy” – wyjaśniał kaznodzieja.
Biskup tarnowski nawiązał też do swojej rozmowy o orędownictwie Matki Bożej z kard. Stanisławem Dziwiszem, który był osobistym sekretarzem Ojca Świętego Jana Pawła II. I jak wynika ze świadectwa, kard. Dziwisza, po tym gdy kule zamachowca ciężko raniły Ojca Świętego 13 maja 1981 r., w trakcie transportu do kliniki Gemelli Jan Paweł II nieustannie wzywał słabnącym już głosem Matkę Zbawiciela. I Ojciec Święty dzięki Jej cudownej interwencji przeżył.
Ordynariusz tarnowski podkreślił także rolę Maryi w zwycięstwach Polaków w decydujących momentach historii. Bowiem pod Grunwaldem w 1410 r. polskie rycerstwo pod wodzą króla Władysława Jagiełły ruszyło do boju z pieśnią „Bogurodzica”. I zwyciężyło. Zaś gdy w 1656 r. gdy Polskę „zalał szwedzki potop” i król Jan Kazimierz zawierzył we Lwowie Rzeczpospolitą opiece Matki Bożej, którą ogłosił Królową Korony Polskiej. To niebawem potop szwedzki ustąpił. Również w 1683 r. pod Wiedniem polskie wojska dowodzone przez króla Jana III Sobieskiego na sztandarach miały Matkę Zbawiciela. I zwyciężyły. Bo orędownictwo Maryi daje zwycięstwo.
