Reklama

Niedziela Wrocławska

Święci lubią Kruczą

Kaplica na Kruczej jest wyjątkowa. W samo południe tonie w ciepłym, złotym świetle. W centrum monstrancja, za nią obraz Matki Bożej Łaskawej, z każdej strony gablota pełna relikwiarzy. W sumie osiemnaście, po dziewięć z każdej strony

Niedziela wrocławska 9/2018, str. VI

[ TEMATY ]

relikwie

święci

Agnieszka Bugała

Ołtarz Adoracji i obraz Matki Bożej w kaplicy przy Kruczej we Wrocławiu

Ołtarz Adoracji i obraz Matki Bożej w kaplicy przy Kruczej we Wrocławiu

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Adoracja trwa codziennie, od poniedziałku do piątku. Wciąż ktoś jest w ławce – pochylony, cichy. Ale nawet wtedy, gdy w ławkach przez chwilę nikogo nie ma, Pan Jezus i tak jest adorowany – mówi Maria Żmijowska, która kieruje klasztorną biblioteką. Przez kogo? Adorują Go nasi święci i błogosławieni – tłumaczy.

– Jestem proboszczem na Kruczej od 2008 r. Zastałem już taką sytuację, że część relikwii była zgromadzona – opowiada o. Marek Augustyn, proboszcz parafii. Były schowane w zakrystii, zakurzone i wyciągane przy okazji uroczystości danego świętego. Chciałem, aby relikwie służyły ludziom. Skoro święci mają za nami orędować, to niech ich relikwie, widzialna pamiątka po ich życiu, znajdują się w takim miejscu, aby każdy mógł na nie spojrzeć i przez wstawiennictwo świętych się modlić. Relikwie to przecież widzialna pamiątka po świętym życiu. Wyciągnęliśmy więc ich światło z sejfu, jak spod korca – niech świeci, niech daje świadectwo.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Po co są relikwie?

Reklama

Relikwie świętych to nie jest talizman. Oddawanie czci świętym, praktykowane w Kościele, ma szczególną formę w kulcie relikwii. Historycy określają początki kultu na połowę II wieku. Zachował się opis odnoszący się do śmierci męczeńskiej biskupa Smyrny św. Polikarpa, który potwierdza, że ludzie od początku, sami nadawali szczątkom osoby żyjącej w opinii świętości szczególną wagę: „Tak więc mogliśmy potem pozbierać jego kości, bardziej drogocenne niż najcenniejsze kamienie i złoto, aby złożyć je w odpowiednim miejscu”.

Ważne, aby wiedzieć, że kult relikwii nigdy nie był narzucony przez Kościół. To samorodek, oddolna potrzeba ludzi, za którą Kościół podążył, nadając mu porządek prawny. Historia kultu relikwii jest bardzo długa i zawiła. Niemniej, mimo ludzkich błędów i nieuczciwości, które w ciągu wieków z pewnością miały miejsce, Kościół zawsze dbał, aby oddawanie kultu relikwiom było świadectwem wiary w zmartwychwstanie ciała, a nie tylko adoracją pamiątek po zmarłym. Dziś wiemy, że łac. reliquiae, czyli pozostałości, resztki – szczątki ciał osób świętych lub przedmioty, z którymi te osoby miały związek w czasie życia, nie mają mocy sprawczej, czarownej i cudownej same z siebie. Ich wartość stanowi miłość do świętych, którzy już do Boga doszli, starając się jak najpełniej naśladować Mistrza.

Zadanie relikwii

„Relikwie, czyli materialne pozostałości po świętych, mają przywoływać pamięć o nich, o ich pięknym, upływającym w bliskości z Chrystusem życiu, mają pobudzać do modlitwy o świętość naszego postępowania, ale powinny zawsze prowadzić wprost do samego Chrystusa. Patrząc na relikwie, przypominamy sobie, co jest naszym celem. Celem człowieka jest Bóg i jest niebo, niebo pełne świętych – przekonywał o. Jarosław Zachariasz w 2012 r. w czasie wprowadzenia do kościoła na Kruczej relikwii św. Stanisława i bł. Jakuba Strzemię.

A skąd relikwie św. Stanisława?

Reklama

To wzruszająca historia i dowód wielkiego zaangażowania parafian w kształt i rozwój duchowy naszego kościoła. Gdy już powstały gabloty i przenieśliśmy tam relikwiarze, ekspozycja zrobiła ogromne wrażenie na naszych parafianach – opowiada o. Augustyn. I wtedy zgłosiła się pani, która przyniosła relikwiarz otrzymany od babci. Brat jej babci był kapłanem w Warszawie, zginął w obozie koncentracyjnym, wcześniej gestapo zabrało go prosto z plebanii. W czasie aresztowania pozwolili najbliższej rodzinie zabrać najcenniejsze pamiątki. W szufladzie biurka tego kapłana jego siostra, czyli później babcia tej pani, znalazła medalion, który ksiądz nosił na szyi. W środku była pieczęć potwierdzająca ważność i prawdziwość relikwii. To były relikwie św. Stanisława, biskupa i męczennika. Nie byłem pewien, więc spytałem w kurii, w jaki sposób uzyskać potwierdzenie autentyczności – wystarczyła przysięga osoby, która nam relikwie podarowała. Kapłan miał na imię Stanisław, to był jego patron z chrztu. Szanował go i czcił. I w ten sposób św. Stanisław adoruje teraz w naszej kaplicy – dodaje Ojciec Proboszcz.

Święta mama

Wcześniej jednak, bo w listopadzie 2006 r. mój poprzednik, o. Bronisław Staworowski sprowadził relikwie św. Joanny Beretty Molli. To bardzo ważna decyzja, bo jesteśmy w Sanktuarium Opiekunki Małżeństw i Rodzin, a św. Joanna, współczesna nam kobieta, świadomie wybrała narodziny swojego dziecka ryzykując przy tym utratę życia, które w efekcie rzeczywiście oddała za córkę. Dziś relikwiarz św. Joanny jest włączony w nasze małe niebo na Kruczej.

Św. Karol przybył pocztą

Relikwiarzy przybywało w gablotach, ale okazało się, że nie mamy relikwii swojego patrona, św. Karola Boromeusza – opowiada o. Marek. Wykorzystałem kontakty, które pozostały mi we Włoszech z czasów studiów w Papieskim Instytucie Liturgicznym i odnalazłem kolegę z diecezji mediolańskiej – bo w Mediolanie spoczywa św. Karol. Kolega poradził mi, do kogo napisać pismo, co uczyniłem i rozpoczęło się oczekiwanie na decyzję. Mieliśmy w parafii mnóstwo planów związanych z wyprawą do Mediolanu po relikwie, gdy już przyjdzie informacja, że je otrzymamy. Tymczasem któregoś lipcowego dnia listonosz zostawił dla mnie kopertę z tzw. folią bąbelkową w środku. Okazało się, że to przesyłka z Mediolanu, z ampułką z relikwiami pierwszego stopnia, z kości. Rok wcześniej było nowe pobranie relikwii Świętego i dlatego udało nam się otrzymać ten dar. Tak więc św. Karol dowiódł, że poczta działa – mówi o. Marek.

Przyszli we dwóch

Reklama

Relikwie patrona wprowadzono do parafii razem z relikwiami Jana Pawła II, wtedy jeszcze błogosławionego. Karol Boromeusz był przecież imieninowym patronem Karola Wojtyły. 6 listopada 2011 r. dokonano uroczystej instalacji. Parafia została przygotowana na to spotkanie. Już trzy dni poprzedzające wprowadzenie relikwii upływały w kościele na słuchaniu katechez, koncertów i modlitwie. „111 lat musieliśmy czekać na relikwie swojego patrona, aż wreszcie się doczekaliśmy” – mówili wtedy dumni parafianie. O. Marek, spytany wtedy o nowych gości mówił tak: „Obydwaj konsekwentnie wprowadzali reformy soborowe w swoich diecezjach. Jeden Soboru Trydenckiego, drugi Watykańskiego II. Obaj niestrudzenie wizytowali swoje Kościoły lokalne. Karol Wojtyła, później już jako papież – również Kościół powszechny. Na obydwu były przeprowadzone zamachy. Na szczęście nieskuteczne. Niektórym siłom nie podobały się działania tych gorliwych i odważnych pasterzy”.

Kolejni adoratorzy w kaplicy

W parafii przy Kruczej działa jedna z największych we Wrocławiu Grup Modlitwy Ojca Pio. Początek jej powstania wiąże się... z relikwiami. W czerwcu 2013 r. do parafii zawitały relikwie św. Ojca Pio. W czasie wprowadzenia obecny był o. Tomasz Duszyc, kapucyn, krajowy duszpasterz Grup. I dokładnie wtedy, po raz pierwszy, spotkali się chętni do tworzenia takiej grupy. Działają do dziś. Podejmują w parafii wiele cennych inicjatyw. Są żywym owocem wiary w świętych obcowanie – więcej napiszemy o nich już wkrótce.

Wrócili do domu

W styczniu 2016 r. nie mogło być inaczej – relikwie błogosławionych męczenników z Pariacoto zawitały na Kruczą. Ich ołtarz jest tam, gdzie ołtarz św. Maksymiliana – mówi wzruszony o. Marek. Zastanawialiśmy się, gdzie umieścić relikwie Zbyszka i Michała. I światło przyszło wtedy, gdy odkryliśmy, że ich męczeństwo było w sierpniu, 50 lat po męczeństwie św. Maksymiliana. Dlatego ich obraz jest obok figury Maksymiliana, a relikwie w gablocie z franciszkańskimi świętymi. Michał Tomaszek był kolegą rocznikowym w seminarium, a Zbyszek Strzałkowski był rok starszy ode mnie. Ze Zbigniewem łączyły mnie bliższe relacje – wspólne zainteresowania, pasje. On po święceniach trafił do Legnicy, ja do Wrocławia, kontakty były dość częste. Zbigniew i Jarek, ten, który przeżył, przygotowywali się do swojego wyjazdu tu, u nas, na Kruczej. To był czas spędzony wspólnie rok przed ich wyjazdem. Teraz, w tych relikwiach, jakby trochę do nas wrócili – mówi o. Marek.

Świeci lubią Kruczą

W ubiegłym roku święci goście przybywali tłumnie. W lutym 2017 r. ojcowie franciszkanie z parafianami przywieźli z Łagiewnik relikwie św. Faustyny. W maju, z racji obchodów jubileuszu fatimskiego, zawitały na Kruczą relikwie świętych Pastuszków, Hiacynty i Franciszka. Nasze niebo rośnie – mówi o. Marek. Niedawno dostałem miłego maila od naszego parafianina, który napisał, że często przychodzi na adorację, modli się, brał udział w uroczystości patriotycznej, gdy wmurowano tablice upamiętniającą fakt, że kościół udzielał pomocy w czasie stanu wojennego i zaproponował sprowadzenie relikwii bł. Jerzego Popiełuszki. Ktoś inny proponował relikwie Karoliny Kózkówny. Jest duże zainteresowanie, ludzie chcą, by relikwii przybywało. Życie przynosi zadania, a dla mnie prośby parafian są bardzo mobilizujące, więc postaram się wszystko zrobić, aby im sprostać.

2018-02-28 11:19

Oceń: +7 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Bartłomiej zapatrzony w Niebo

Niedziela kielecka 36/2015, str. 4-5

[ TEMATY ]

św. Bartłomiej Apostoł

święci

TER

Męczeństwo św. Bartłomieja

Męczeństwo św. Bartłomieja

Kult świętego Apostoła, który uwierzył w Jezusa i poszedł za Nim wraz ze swoim bratem Filipem, jest rozpowszechniony w wielu krajach. Św. Bartłomiej jest także patronem kościoła w Czaplach Wielkich. Jednak we wcześniejszych wiekach pierwotny kościół w tej miejscowości był poświęcony Bożemu Ciału. Św. Bartłomiej został patronem świątyni dopiero w XVI wieku

Według zapisków historycznych, ok. 1345 r. w Czaplach stał drewniany, kryty gontem kościółek pw. Bożego Ciała. Kościół nie przetrwał do naszych czasów, miał spłonąć po jednym z wieczornych nabożeństw od pozostawionej palącej się świecy. Nie wiadomo dokładnie, kiedy drewniana świątynia spłonęła. Ks. Wiśniewski w swoim dziele opisującym kościoły diecezji kieleckiej notuje: „W 1440 r. stał w Czaplach Wielkich kościół drewniany ku czci Bożego Ciała Wzniesiony” – w tym czasie dziedzicami wsi byli Jakub Trepka herbu Topór i Mikołaj Borziowski herbu Madrostki.
CZYTAJ DALEJ

#LudzkieSerceBoga: Poznaj Serce Jezusa, tak bliskie każdemu z nas - rozważania czerwcowe

Tak często myśląc o Bogu czujemy stres i strach. Odległy Stwórca Wszechrzeczy karzący ludzi za ich potknięcia - wielu z nas taki właśnie obraz Boga nosi w sercu. A jaki naprawdę jest Bóg? Jakie jest Jego serce?

Czerwiec to w Kościele miesiąc szczególnie poświęcony Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Nabożeństwa z litanią, zwane potocznie czerwcowymi, mają za cel zbliżyć nas do serca Boga. Ukazać Jego miłość do nas.
CZYTAJ DALEJ

Zmęczenie za kierownicą – kiedy zaczyna być groźniejsze niż prędkość?

2026-06-03 20:01

[ TEMATY ]

zmęczenie za kierownicą

prędkość

elements.envato.com

Brak snu powoduje drastyczny spadek zdolności psychomotorycznych

Brak snu powoduje drastyczny spadek zdolności psychomotorycznych

Prowadzenie samochodu wymaga od nas pełnej koncentracji, jednak często lekceważymy sygnały wysyłane przez nasz organizm, gdy brakuje mu energii. Choć nadmierna prędkość jest najczęściej wskazywana jako główna przyczyna tragedii, to właśnie cichy zabójca, jakim jest niewyspanie, zbiera przerażające żniwo. Warto zrozumieć, że walka z opadającymi powiekami to pojedynek, którego człowiek w starciu z maszyną niemal nigdy nie wygrywa na drodze.

Wielu kierowców nie zdaje sobie sprawy, że po kilkunastu godzinach bez snu ich zdolności psychomotoryczne drastycznie spadają do niebezpiecznego poziomu. Badania wykazują, że doba bez odpoczynku wpływa na nasz organizm podobnie jak posiadanie niemal jednego promila alkoholu we krwi. W takim stanie czas reakcji wydłuża się dramatycznie, co sprawia, że uniknięcie nagłej przeszkody na jezdni staje się niemal niemożliwe. Często przeceniamy swoje możliwości, myśląc, że głośna muzyka lub otwarte okno pomogą nam dotrzeć bezpiecznie do wyznaczonego celu podróży. Tymczasem mózg zaczyna pracować w trybie awaryjnym, co bezpośrednio przekłada się na błędy w ocenie odległości oraz prędkości innych pojazdów. Właśnie w takich momentach istotne okazuje się solidne ubezpieczenie OC na Warta.pl, które stanowi fundament ochrony każdego odpowiedzialnego właściciela czterech kółek. Pamiętajmy, że odpowiedzialność na drodze to nie tylko przestrzeganie limitów, ale przede wszystkim dbałość o własną kondycję psychofizyczną.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję