Nie tylko masz trudności z podejmowaniem decyzji, ale także czujesz się wyczerpany z powodu konieczności podejmowania ich zbyt wielu? Jest to typowy przypadek zmęczenia decyzyjnego. Jak temu zaradzić?
Czy to rano przed szafą, czy na zakupach, czy wieczorem na kanapie, jeśli chodzi o to, który serial chcemy obejrzeć jako następny – każdego dnia podejmujemy mnóstwo decyzji, a wiele z nich nawet podświadomie. Płacimy za to swoim czasem i swoją energią, nawet jeśli są to małe, raczej nieistotne rzeczy. Mimo że to tylko drobiazgi, to suma wszystkich decyzji prowadzi do tzw. decision fatigue – zmęczenia decyzyjnego.
Podejmowanie decyzji jest złożonym procesem poznawczym – im więcej musimy nad czymś pomyśleć, tym szybciej spada nasza zdolność decyzyjna. Racjonalne myślenie jest zatem prawie niemożliwe przy zmęczeniu decyzyjnym. Zamiast tego coraz bardziej ufamy naszemu przeczuciu i podejmujemy impulsywne i irracjonalne decyzje. Ale nie tylko to. Zbyt duży wybór może również prowadzić do zmęczenia decyzyjnego, problemu, z którym nieustannie się borykamy we współczesnym świecie. Niektórzy ludzie wręcz boją się podejmować decyzje. W psychologii nazywa się to decidofobią.
Wszyscy czujemy się przytłoczeni, gdy musimy podejmować zbyt wiele decyzji naraz i stajemy w obliczu powodzi wyborów. Kiedy jednak zaczyna się mówić o zmęczeniu decyzyjnym? Istnieje kilka oznak, że z czasem stajesz się zmęczony podejmowaniem decyzji. Obejmuje to np. trudności z koncentracją i celowe unikanie zadań wymagających podjęcia decyzji, a także coraz częstsze odkładanie czynności, które należy pilnie wykonać. Często jesteś też rozdrażniony i niezadowolony z każdej swojej decyzji. Objawy fizyczne, takie jak bóle głowy i zły sen, mogą również wynikać ze zmęczenia decyzyjnego.
Jak sobie z tym radzić? Oto kilka sposobów na zmęczenie decyzyjne:
1. Skoncentruj się tylko na tym, co ważne
Łatwiej powiedzieć niż zrobić, ale jeśli skoncentrujesz się tylko na tym, co najważniejsze, i zignorujesz to, co nieważne, będziesz w stanie ponownie podejmować naprawdę ważne decyzje. Możesz np. zaplanować posiłki z wyprzedzeniem, aby nie musieć codziennie myśleć o tym, co chcesz zjeść na obiad. Codziennie rano stoisz bezradnie przed szafą? Rozsądna liczba dobrze dopasowanych elementów garderoby, tzw. szafa kapsułowa, sprawia, że wybór ubrań staje się łatwiejszy.
2. Podejmuj ważne decyzje rano
Codziennie każdy podejmuje ok. 20 tys. decyzji, jednak te naprawdę ważne najlepiej podejmować rano. Wtedy magazyn energii jest nadal pełny. Spotkania najlepiej zaplanować również w tym czasie.
3. Nie spiesz się
Kiedy jesteś zmęczony podejmowaniem decyzji, ważne jest, aby zrobić sobie przerwę. W przeciwnym razie pod wpływem stresu podejmiesz impulsywne decyzje, których później będziesz żałować. Szczególnie jeśli chodzi o ważne sprawy, warto poświęcić czas na przemyślenie ich na spokojnie. Ponadto upewnij się, że pijesz wystarczająco dużo wody. Odwodnienie powoduje również wyczerpanie psychiczne.
4. Jedz zdrowo
Reklama
Nasza dieta może też wspierać nas w procesach decyzyjnych. Szczególnie ważna jest podaż glukozy, która może wyeliminować lub całkowicie zapobiec wyczerpaniu mózgu. Ale bądź ostrożny, ponieważ napoje energetyczne i słodzona żywność nie tylko są niezdrowe, ale także zapewniają tylko krótkotrwały „kopniak”. Lepsze są przekąski takie jak owoce lub produkty pełnoziarniste, ponieważ stale dostarczają glukozę, a tym samym nową energię.
5. Nie zastanawiaj się nad swoimi decyzjami
Kiedy w końcu podjąłeś decyzję, nigdy nie powinieneś jej kwestionować, bo to znowu wprawia w ruch karuzelę myśli i kosztuje cię niepotrzebną energię. Możesz być pewien: tylko w nielicznych przypadkach „niewłaściwa decyzja” powoduje problemy.
Autorka jest psychologiem, prezesem Kujawsko-Pomorskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Higieny Psychicznej.
Brak motywacji, zmęczenie, drażliwość... Istnieje wiele sygnałów, które wysyłają ciało i umysł, aby zasygnalizować, że przerwa jest pilnie potrzebna.
Lubimy zatracać się w naszych obowiązkach i to jest w porządku, ale na krótko. Czasami trzeba trochę zwolnić, bo np. ktoś z rodziny przebywa w szpitalu. Na dłuższą metę jednak trudno nam zrobić przerwę, aby poświęcić sobie uwagę i troskę, których potrzebujemy i na które zasługujemy. Niestety, brak dbałości o siebie to dla wielu osób stan permanentny. Prawda jest taka, że zawsze mamy dużo do zrobienia. Codzienne obowiązki są wystarczające, żeby odczuć psychiczne obciążenie. Ale co robimy w takich sytuacjach? Zamiast zrobić przerwę, skracamy ją i zabieramy sobie ostatnie chwile niezbędne dla zdrowia. Może znane są ci takie sytuacje, jak:
24 stycznia dziennikarze czcili swojego patrona św. Franciszka Salezego, biskupa i doktora Kościoła. W tym roku, w naszej diecezji wspomnienie to miało szczególne znaczenie, ze względu na obchody 100-
lecia pobytu w Jaśle, Sióstr Wizytek, zakonu kontemplacyjnego Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. Zakon ten został założony właśnie przez tego Świętego. Na jubileusz ten nakłada się okrągła rocznica
400-lecia sakry biskupiej św. Franciszka Salezego. Akt ten miał miejsce 8 grudnia 1602 r. Jest więc okazja, by przypomnieć tą wspaniałą postać, polecając jego opiece wszystkich tych, którzy służą słowem
pisanym, mówionym w radio i w telewizji.
Św. Franciszek Salezy urodził się 23 sierpnia 1567 r. w rodzinnym zamku w Thorens, niedaleko Annecy we Francji. Ojciec planował dla syna wielką karierę. Zapewnił mu znakomite wykształcenie, najpierw
w Annecy, potem w Paryżu i w Padwie. Po uzyskaniu na Uniwersytecie w Padwie doktoratu z zakresu prawa cywilnego i kanonicznego Franciszek powrócił do domu. Ojciec chciał, żeby został adwokatem i członkiem
Senatu w Chambery. Upatrzył już nawet dla niego narzeczoną.
Franciszek jednak, niemal wbrew ojcu, postanowił zostać kapłanem. Do swoich studiów prawniczych i literackich dołączył teologię. Kiedy otrzymał godność dziekana Kapituły Kanoników w Genewie, ojciec
zgodził się z jego planami. Franciszek przyjął święcenia kapłańskie 18 grudnia 1593 r. Prawie rok później, 14 września 1594 r., biskup Genewy de Grenier wysłał go - młodego kapłana w okolice Chabalais.
Ks. Franciszkowi towarzyszył jego krewny, kanonik Louis de Sales. Mieli oni tam, w okolicach jeziora Leman, odnowić wiarę katolicką. Obszar ten, bowiem został podbity w 1536 r. przez protestanckich Berneńczyków.
Potem został zwrócony księciu Sabaudii.
Pośród uprzedzeń, przeciwności i opozycji ks. Franciszek Salezy rozpoczął swą misję, która wytyczyła odtąd kierunek jego życia. Swoją modlitwą, pokutą, nauczaniem i pisarstwem potrafił on nawrócić
do Kościoła katolickiego cały ten region. Swoją duchowość oparł na trzech znaczących pojęciach: "pobożność, miłość i miłosierdzie". Streszczają one całą rzeczywistość życia wewnętrznego, wyrażające: świętość,
pobożność, pietyzm, miłość, doskonałość i doświadczenie Boga.
8 grudnia 1602 r. Franciszek Salezy otrzymał sakrę biskupią w Thorens. Przez następne 20 lat jako gorliwy pasterz dokładał wszelkich starań, aby odrodzić wiarę w Kościele w duchu reform Soboru Trydenckiego.
Jego działalność sięgała poza Sabaudię. Był uznanym kaznodzieją w Paryżu, Chambéry i w Dijon. W tym ostatnim mieście, będącym stolicą Burgundii poznał baronową Joannę de Chantal, z którą 6 czerwca 1608
r. założył Zakon Nawiedzenia Maryi Panny. Zakon ten został zatwierdzony jako żyjący we wspólnocie, kontemplacyjny. Mogły do niego wstępować również wdowy, pragnące poświęcić się życiu zakonnemu, których
nie mogły przyjmować inne zakony.
Jako biskup, Franciszek Salezy troszczył się zarówno o bogatych, jak i o biednych. Ci ostatni mieli u niego szczególne względy. Franciszek głosił nie tylko kazania, ale prowadził także obfitą korespondencję.
W 1608 r. napisał, z myślą o ludziach świeckich, dzieło Filotea - Wstęp do życia pobożnego. W 1616 r. napisał drugie dzieło - Traktat o miłości Bożej. To dzieło skierowane było przede wszystkim do zakonników
i duchownych. Obydwie pozycje należą do klasyki duchowości.
Franciszek Salezy zmarł 28 grudnia 1622 r. w Klasztorze Sióstr Wizytek w Lyonie.
Proces beatyfikacyjny wszczęto w 1661 r., kanonizacja odbyła się 19 kwietnia 1665 r. Aktu tego dokonał papież Aleksander VII. Papież Pius IX ogłosił św. Franciszka Salezego doktorem Kościoła 16 listopada
1877 r.
Nabożeństwo Ekumeniczne w Kościele Starokatolików Mariawitów w Łodzi
W kolejnym dniu ekumenicznej modlitwy o jedność Kościoła liturgię celebrowano w Starokatolickim Kościele Mariawitów pw. św. Franciszka z Asyżu w Łodzi. Mszy świętej w rycie trydenckim (w języku polskim) przewodniczył duchowny mariawicki - brat kapłan Szczepan Orzechowski, proboszcz parafii w Dobrej.
W liturgii udział wzięli przedstawiciele bratnich Kościołów Chrześcijańskich zrzeszonych w łódzkim Oddziale Polskiej Rady Ekumenicznej oraz duchowni Kościoła Katolickiego, wśród nich bp Zbigniew Wołkowicz - administrator Archidiecezji Łódzkiej.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.