W Łagowie pojawiła się nowa kapliczka Matki Bożej Miodnej. W lipcu, podczas procesji fatimskiej z udziałem parafian, pobłogosławił ją ks. Jarosław Leśny, proboszcz parafii św. Jana Chrzciciela.
Ks. Rafał Witkowski: Kapliczka pod takim wezwaniem jest nietuzinkowa. Jaka jest jej historia?
Ks. Jarosław Leśny: W 2004 r. z inicjatywy pszczelarzy powstała w Łagowie kapliczka ku czci Matki Bożej – Królowej Pszczół i Pszczelarzy. Przez lata ludzie z radością przybywali na to miejsce. Odnajdywali się w modlitwie. Kilka lat temu kłoda, w której kapliczka była wykonana, spróchniała i przewróciła się. Pojawiła się potrzeba odnowienia, aby miejsce poświęcone Matce Bożej Miodnej nadal pobudzało do modlitwy i wdzięczności za owoc pracy pszczelego roju, którym jest nie tylko miód, ale również pierzga, propolis i wszelkie produkty pozyskiwane z ula.
Kto podjął się odnowienia?
Wierni – mieszkańcy Łagowa, pszczelarze postanowili wybudować kapliczkę na nowo. Zaprzyjaźniony leśniczy z Trzemeszna podarował kłodę dębową, a miejscowy rzeźbiarz z Żelechowa podjął się wykonania nowej kapliczki. Umieszczono w niej wcześniejszy obraz Matki Bożej Królowej Pszczół. Odnowienie stało się udziałem wielu mieszkańców, którzy zaangażowali się w wykonanie betonowego fundamentu, w ustawienie kapliczki oraz całość prac związanych z przywróceniem jej do pierwotnej, a może nawet jeszcze piękniejszej formy. Łagów jest wyjątkowym miejscem pod względem „miodowania”, ponieważ – ze względu na wilgotność powietrza – ilość miodu, którą można tu pozyskać, jest trzykrotnie większa niż w innych rejonach województwa lubuskiego. To tym bardziej prowadzi do wdzięczności.
Zainteresowanie Księdza pszczelarstwem zdradzają ule, które są ustawione przy łagowskiej plebanii. Od kiedy towarzyszą Księdzu pszczoły i pasja pszczelarstwa?
Od pierwszych świadomych kroków na ziemi, czyli od ponad 40 lat. Najpierw pomagałem przy ulach mojemu ojcu, a później – na pierwszym probostwie – czekały na mnie pszczoły po zmarłym poprzedniku, aby się nimi zająć. I tak przez lata pszczoły nieustannie mi towarzyszą. W Łagowie są to pięknie rozwinięte pszczele rodziny, a także duża wydajność ula.
Oaza Ewangelizacji odbyła się w dniach 2-8 lipca 2023
Powoli dobiega końca Oaza Ewangelizacji dla małżeństw, która odbywa się w domu rekolekcyjnym w Łagowie.
– Mamy mniej dni do wykorzystania niż na klasycznej 15-dniowej oazie, więc skupiamy się na podstawowych prawdach wiary. Naszym zadaniem jest wprowadzenie uczestników do formacji pierwszego stopnia – wyjaśnia moderator ks. Michał Dekiert. – Mówimy o Bożej miłości, o wierze, o grzechu, o tym, że Jezus jest Dobrym Pasterzem, o potrzebie wspólnoty Kościoła. Te sprawy często umykają nam w życiu codziennym, a przecież są fundamentem, do którego ciągle trzeba wracać.
W Nowy Rok od świtu po kolędzie chodzą "szczodraki-szczodroki" składając mieszkańcom życzenia pomyślności, dostatku i zdrowia. Kiedyś gospodynie obdarzały ich małymi bułeczkami - "szczodrokami" wypiekanymi z pszennej mąki. Starsi chłopcy chodzili po kolędzie z "drobami" (okolice Sieniawy). Przebierali się w kożuchy odwrócone włosiem na zewnątrz lub okręcali się słomianymi powrósłami. Na twarze zakładali malowane maski. Często kolędowali w towarzystwie muzykantów. Obdarowywano ich miarką zboża lub drobnymi kwotami pieniężnymi. "Szczodroki" i "droby" śpiewali kolędy i składali rymowane życzenia:
"Na szczęście, na zdrowie,
Na ten Nowy Rok.
Oby wam się urodziła
kapusta i groch,
Ziemniaki jak pniaki,
Reczki pełne beczki.
Jęczmień, żyto, pszenica i proso,
Żebyście nie chodzili gospodarzu boso".
Dawniej we wsi Nienadowa po szczodrokach chodzili dwaj parobcy przebrani za stary i nowy rok. Inscenizowali oni odejście starego i przybycie nowego roku, posługując się następującym tekstem:
Stary rok:
"Jestem sobie starym rokiem,
Idę do was smutnym krokiem,
Przynoszę wam nowinę,
Że się stary rok skończył,
A nowy zaczyna".
Nowy rok potwierdzał to słowami:
"Jestem sobie nowym rokiem,
Idę do was śmiałym krokiem,
Przynoszę wam nowinę,
Że się stary rok skończył,
A nowy zaczyna".
Wynagrodzeni podarkiem lub poczęstunkiem śpiewali:
"Wiwat, wiwat, już idziemy,
Za kolędę dziękujemy.
Przez narodzenie Chrystusa Będzie w niebie wasza dusza".
Natomiast we wsi Słonne z życzeniami po szczodrokach chodziły dzieci i zbierały datki na ołówki szkolne.
Z życzeniami po domach chodzili też starsi gospodarze, rozrzucając po podłodze ziarno pszenicy, owsa jęczmienia, co miało zapewnić im urodzaje.
My także nie zapominajmy o noworocznych życzeniach. Niech "szerokim strumieniem" płyną z naszych serc.
Mówiono o nim, że był jak Księżyc wśród gwiazd. Prowadził niedościgły ascetycznie tryb życia. Jego szczególna zażyłość z Bogiem przejawiała się już za życia, ale najszerzej ujawniła się po śmierci. Dziś jest jednym z najbardziej znanych świętych w Kościele katolickim.
Choć od śmierci św. Szarbela mija w tym roku już 128 lat, popularność maronickiego mnicha w kapturze nie tylko nie słabnie, ale staje się coraz większa. Do grobu św. Szarbela, którego twarz znana jest z jedynego zdjęcia, na którym w niewytłumaczalny sposób został uwieczniony, przybywa rocznie ok.4 mln pątników. Dlaczego ten żyjący w pustelni eremita po swojej śmierci przyciąga tak ogromne tłumy? Skąd bierze się fenomen jego kultu?
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.