To przesłanie spotkania organizatorów i uczestników Paulińskich Dni Młodych (PDM). Był to czas zawierzenia najważniejszych zakonnych inicjatyw adresowanych do młodych – letniego spotkania w Leśniowie, które odbędzie się w dniach 15-21 lipca, ale też warsztatów, konferencji i poznawania sanktuarium.
– PDM to czas spotkań z ludźmi, którzy mają takie same cele w życiu. Uczestnicy są fantastyczni, super jest także to, że można zagłębić się w słowie Bożym dzięki prowadzeniu ojców paulinów – powiedziały Zuzia, Dominika i Marysia z paulińskich parafii w Wieruszowie i Wielgomłynach. Ojciec Adam Kacała zauważył, że spotkania młodych służą wzajemnemu umocnianiu się w wierze, by podejmując codzienne obowiązki, promieniować nadzieją, którą jest Chrystus, i nieść ją innym.
Paulińskie Dni Młodych to czas i przestrzeń dla młodzieży zgromadzonej przy paulińskich wspólnotach. Ich głównym celem są ewangelizacja i integracja.
Bohaterskie kobiety
Święto Kobiet u Najpiękniejszej z Niewiast było poświęcone kobietom, które wybrały życie. Był to szczególny dzień modlitwy o ochronę i troskę o życie każdego człowieka oraz za matki, by nie ustawały w przekazywaniu swym dzieciom wiary.
Bohaterkami spotkania były Marianna Popiełuszko i Emilia Wojtyła oraz sługa Boża Stanisława Leszczyńska.
Reklama
8 marca był na Jasnej Górze szczególnym dniem modlitwy o beatyfikację Stanisławy Leszczyńskiej w 50. rocznicę jej śmierci. Była ona żoną, matką czwórki dzieci i przez 40 lat położną. W czasie II wojny światowej jako więźnia KL Auschwitz-Birkenau przydzielono ją do służby medycznej. – Leszczyńska była heroiczną kobietą, która nigdy nie miała wątpliwości, czy bronić życia. W „piekle na ziemi”, którym był obóz koncentracyjny, jako położna odebrała ok. 3 tys. porodów. Nie wszystkie dzieci przeżyły, ponieważ później umierały z zimna, niedożywienia czy były mordowane przez Niemców w bestialski sposób – opowiadał ks. Paweł Gabara, sekretarz Rady Kobiet przy delegacie ds. Duszpasterstwa Kobiet KEP.
Izabela Tyras, organizatorka wydarzenia i przewodnicząca częstochowskiego oddziału „Civitas Christiana”, przypominała słowa Leszczyńskiej skierowane do niemieckiego lekarza, który kazał jej zabić niemowlę: „Nie, nigdy! Nie wolno zabijać dzieci!”. – Dziś, gdy młodym kobietom proponuje się tzw. tabletkę „dzień po”, słowa te nabierają szczególnej wymowy i ukazują wzór odwagi, by nie tylko wybierać życie, ale mówić otwarcie, że jest ono największą wartością – podkreśliła organizatorka.
Milena Kindziuk, autorka książek poświęconych matkom świętych kapłanów, przypomniała, że ich wspólnym doświadczeniem była śmierć dzieci. Emilia straciła córeczkę Olgę, która żyła zaledwie 16 godzin. Mariannie niespełna 2-letnia córeczka zmarła na rękach, później straciła ona syna – ks. Jerzego, który został bestialsko zamordowany. – Nie załamały się jednak, wybrały życie – powiedziała prelegentka.
Jasnogórski flesz
• 20-22 marca – rekolekcje wielkopostne;
• 21 marca – pielgrzymka maturzystów diec. legnickiej;
• 22 marca – pielgrzymki maturzystów diec. koszalińsko-kołobrzeskiej i sandomierskiej oraz arch. szczecińsko-kamieńskiej;
• 23 marca – pielgrzymki: Obrońców Życia, Legionu Maryi arch. częstochowskiej, więźniarek Ravensbrück, maturzystów diec. łowickiej, Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Wschodnich;
• 23-24 marca – pielgrzymka osób walczących z mukowiscydozą.
Modlitwa różańcowa jest wciąż modlitwą nieodkrytą – podkreśla ks. Maciej Będziński, sekretarz krajowy Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary. Na Jasnej Górze rozpoczął się I Kongres Różańcowy, którego celem jest m.in. prezentacja i konsolidacja środowisk różańcowych w Polsce, wymiana doświadczeń duchowości maryjnej czy drogi różańcowej. Spotkanie zakończy się w piątek i odbywa się pod hasłem „Różaniec ratunkiem dla świata”.
Organizatorami I Kongresu Różańcowego są Stowarzyszenie Żywy Różaniec oraz członkowie komitetu organizacyjnego, w skład którego wchodzą m.in.: Papieskie Dzieła Misyjne, Jasnogórska Rodzina Różańcowa oraz Podwórkowe Koła Różańcowe. Honorowy patronat nad Kongresem objęła Konferencja Episkopatu Polski.
Kto jest patronem leśników? Pewien niemal jestem, że mało kto zna właściwą odpowiedź na to pytanie. Zapewne wymieniano by postaci św. Franciszka, św. Huberta. A tymczasem już od ponad pół wieku patronem tym jest św. Jan Gwalbert, o czym - przekonany jestem, nawet wielu leśników nie wie. Bo czy widział ktoś kiedyś w lesie, czy gdziekolwiek indziej jego figurkę, obraz itd.? Szczerze wątpię.
Urodził się w 995 r. (wg innej wersji w 1000 r.) w arystokratycznej rodzinie we Florencji. Podczas wojny między miastami został zabity jego brat Ugo. Zgodnie z panującym wówczas zwyczajem Jan winien pomścić śmierć brata. I rzeczywiście chwycił za miecz i tropił mordercę. Dopadł go przy gospodzie w Wielki Piątek. Ten jednak błagał go o przebaczenie, żałując swego czynu i zaklinając Jana, by go oszczędził. Rozłożył ręce jak Chrystus na krzyżu. Jan opuścił miecz i powiedział: „Idź w pokoju, gdzie chcesz; niech ci Bóg przebaczy i ja ci przebaczam” (według innej wersji wziął go nawet do swego domu w miejsce zabitego brata). Kiedy modlił się w pobliskim kościółku przemówił do niego Chrystus słowami: „Ponieważ przebaczyłeś swojemu wrogowi, pójdź za Mną”. Mimo protestów rodziny, zwłaszcza swojego ojca, wstąpił do klasztoru benedyktynów. Nie zagrzał tu jednak długo miejsca. Podjął walkę z symonią, co nie spodobało się jego przełożonym. Wystąpił z klasztoru i usunął się na ubocze. Osiadł w lasach w Vallombrosa (Vallis Umbrosae - Cienista Dolina) zbudował tam klasztor i założył zakon, którego członkowie są nazywani wallombrozjanami. Mnisi ci, wierni przesłaniu „ora et labora”, żyli bardzo skromnie, modląc się i sadząc las. Poznawali prawa rządzące życiem lasu, troszczyli się o drzewa, ptaki i zwierzęta leśne. Las dla św. Jana Gwalberta był przebogatą księgą, rozczytywał się w niej, w każdym drzewie, zwierzęciu, ptaku, roślinie widział ukrytą mądrość Boga Stwórcy i Jego dobroć. Jan Gwalbert zmarł 12 lipca 1073 r. w Passigniano pod Florencją. Kanonizowany został w 1193 r. przez papieża Celestyna III, a w 1951 r. ogłoszony przez papieża Piusa XII patronem ludzi lasu. Historia nadała mu także tytuł „bohater przebaczenia” ze względu na wielkie miłosierdzie, jakim się wykazał. Założony przez niego zakon istnieje do dzisiaj. Według jego zasad żyje około 100 zakonników w ośmiu klasztorach we Włoszech, Brazylii oraz Indiach.
Jana Paweł II przypominał postać Jana Gwalberta. W 1987 r. w Dolomitach odprawił Mszę św. dla leśników przed kościółkiem Matki Bożej Śnieżnej. Mówił wówczas: „Jan Gwalbert (...) wraz ze swymi współbraćmi poświęcił się w leśnym zaciszu Apeninów Toskańskich modlitwie i sadzeniu lasów. Oddając się tej pracy, uczniowie św. Jana Gwalberta poznawali prawa rządzące życiem i wzrostem lasu. W czasach, kiedy nie istniała jeszcze żadna norma dotycząca leśnictwa, zakonnicy z Vallombrosa, pracując cierpliwie i wytrwale, odnajdywali właściwe metody pomnażania leśnych bogactw”. Papież Polak wspominał św. Jana także w 1999 r. przy okazji obchodów 1000-lecia urodzin świętego. Mimo to jego postać zdaje się nie być powszechnie znana. Warto to zmienić.
Emerytowany profesor Uniwersytetu Przyrodniczego im. Augusta Cieszkowskiego w Poznaniu, leśnik i autor wspaniałych książek na temat kulturotwórczej roli lasu, Jerzy Wiśniewski, od wielu już lat apeluje i do leśników i do Episkopatu o godne uczczenie tego właściwego patrona ludzi lasu. Solidaryzując się z apelem zacnego profesora przytoczę jego słowa: „Warto by na rozstajach dróg, w rodzimych borach i lasach stawiano nie tylko kapliczki poświęcone patronowi myśliwych, ale także nieznanemu patronowi leśników. Będą to miejsca należnego kultu, a także podziękowania za pracę w lesie, który jest boskim dziełem stworzenia. A kiedy nadejdą ciemne chmury związane z pracą codzienną, reorganizacjami, bezrobociem, będzie można zawsze prosić o pomoc i wsparcie św. Jana Gwalberta, któremu losy leśników nie są obce”.
Pan Waldemar - jeden w pielgrzymów z wieloletnim stażem
Drugi dzień drogi jest zawsze trudniejszy. Pojawiają się znamiona dnia pierwszego. Dla pielgrzymka jednak najważniejsze jest to, aby nie stracić ze swoich oczu celu drogi.
Idąc szlakiem św. Franciszka można sobie wyobrazić, jak Biedaczyna z Asyżu wraz z swoimi braćmi chodził od wsi do wsi i po prostu był świadkiem wiary. Musieli być w tym naprawdę pełni wiary i ufności w Bożą Opatrzność. Do tej pory nasza droga wiedzie głównie przez piękne, górskie odcinki. Dziś rozciągała się wzdłuż zalewu, co powodowało, że można było dodatkowo zachwycić się otaczającą przestrzenią. Idziemy w najbardziej gorącej porze dnia, dlatego ciężko jest dostrzec kogokolwiek na trasie, inna rzecz, że pierwsze etapy naszej drogi są na całkowitym odludziu. Dopiero końcowa faza drogi pozwala pielgrzymowi przypomnieć sobie, że nie żyje w czasach franciszkowych, ale w XXI wieku. Z jednej strony wydaje ci się, że robisz coś wielkiego - idziesz pieszo wiele kilometrów, ale dla zabieganego świata, to tak naprawdę nic nie znaczy. To, co udaje się nie trasie - czyli budowanie Królestwa Bożego tu na ziemi jest tym ziarnem zasianym. Jeden człowiek nie jest w stanie zbawić całego świata, nie ma takiej mocy, ale swoim świadectwem wiary może wskazać drogę zagubionym, albo sprawić, że ktoś przypomni sobie o Jezusie lub pierwszy raz o Nim usłyszy. Pan Bóg zna właściwy czas i właściwe miejsce. On posyła, a co z tym posłaniem zrobi człowiek, będzie wynikiem jego wolnej woli.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.