Reklama

Niedziela Sandomierska

Zawsze na posterunku

Ćwierć wieku troski i profesjonalizmu o potrzebujących. Zakład Pielęgnacyjno-Opiekuńczy w Stalowej Woli świętuje jubileusz.

2026-02-25 07:56

Niedziela sandomierska 9/2026, str. VI

[ TEMATY ]

Stalowa Wola

Archiwum prywatne

Wyróżnieni za długoletnią służbę

Wyróżnieni za długoletnią służbę

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Uroczystość zorganizowano poza siedzibą zakładu, w Centrum Aktywności Seniora. Wśród gości znaleźli się przedstawiciele władz rządowych i samorządowych, m.in. wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul, starosta stalowowolski Janusz Zarzeczny oraz przewodniczący rady powiatu Ryszard Andres, związany także z etapem powstawania placówki. Zakład powstał decyzją samorządu powiatowego w miejscu dawnego Szpitala Kolejowego w Rozwadowie, jako odpowiedź na rosnące potrzeby opieki długoterminowej i starzejące się społeczeństwo. Dziś lokalnie uchodzi za jedną z wizytówek tego typu opieki: podkreśla się tu interdyscyplinarny zespół i podejście, w którym medycyna nie kończy się na procedurach, tylko zaczyna się od relacji z człowiekiem. Wspomnienia z początków działalności wracały w wystąpieniach osób, które zakład tworzyły. Pierwsza, wieloletnia dyrektor Małgorzata Stańczak mówiła o pionierskim czasie budowania standardów od podstaw, gdy opieka długoterminowa w Polsce dopiero się organizowała. Z danych przywołanych podczas jubileuszu wynika, że przez 25 lat zakład zapewnił całodobową opiekę, lekarską, fizjoterapeutyczną, psychologiczną i terapeutyczną, ponad 1100 osobom. Obecnie placówka dysponuje 54 łóżkami, a na przyjęcie oczekuje ok. 20 osób. To jeden z tych konkretów, który wybrzmiewa szczególnie mocno w kontekście demografii i rosnącego zapotrzebowania na opiekę długoterminową. W trakcie uroczystości wielokrotnie wracał motyw pracy bez rozgłosu, ale o ogromnym ciężarze społecznym. Obecna dyrektor, Aneta Orłowska-Owczarek, dziękowała pracownikom za codzienną obecność przy pacjentach i realny wpływ na ich poczucie bezpieczeństwa. O tej stronie zawodu mówiła też Aldona Świeżak, pielęgniarka i logopeda pracująca w zakładzie od początku, że to praca wymagająca, ale dająca satysfakcję, zwłaszcza wtedy, gdy wdzięczność przychodzi od osoby ciężko chorej. Jednym z najbardziej podniosłych momentów było wręczenie pracownikom medali za długoletnią służbę, odznaczeń przyznanych przez prezydenta RP Karola Nawrockiego. Wydarzenie uświetnił występ chóru Sotto Voce pod dyrekcją Pawła Bazana, a gościem spotkania był Piotr Pogoń, sportowiec i społecznik, którego historia stała się inspirującym dopełnieniem jubileuszowych refleksji. Ćwierć wieku działalności Zakładu Pielęgnacyjno-Opiekuńczego w Stalowej Woli pokazuje, jak bardzo taka placówka jest potrzebna i jak wiele zależy nie tylko od sprzętu czy łóżek, ale przede wszystkim od ludzi, którzy potrafią połączyć kompetencje z empatią.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Oto ja poślij mnie

Niedziela sandomierska 23/2024, str. IV

[ TEMATY ]

Stalowa Wola

Ks. Wojciech Kania/Niedziela

Święceń kapłańskich udzielił bp Krzysztof Nitkiewicz

Święceń kapłańskich udzielił bp Krzysztof Nitkiewicz

W kościele parafialnym Trójcy Przenajświętszej w Stalowej Woli bp Krzysztof Nitkiewicz udzielił święceń kapłańskich. Otrzymał je dk. Rafał Rębisz, michalita pochodzący z Nowego Nartu.

Mszę św. pod przewodnictwem bp. Kszysztofa Nitkiewicza koncelebrowali kapłani na czele z przełożonym generalnym ks. Dariuszem Wilkiem, michalitą. W modlitwie uczestniczyli przedstawiciele rodzinnej parafii diakona Rafała, alumni, rodzina oraz bliscy kandydata do kapłaństwa. Po homilii kandydat do święceń złożył ślub posłuszeństwa biskupowi oraz swoim przełożonym zakonnym. Następnie śpiewem litanii do Wszystkich Świętych wzywano pomocy orędowników przed gestem nałożenia rąk oraz modlitwą konsekracyjną, które były najważniejszymi momentami święceń kapłańskich. Nałożenie stuły i ornatu, obrzęd namaszczenia rąk, przekazanie kielicha i pateny do sprawowania Eucharystii oraz pocałunek pokoju dopełniły obrzędu święceń.
CZYTAJ DALEJ

Dlaczego cierpią i umierają ci, co zaufali Bogu?

2026-03-19 13:48

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pixabay.com

Wiara uczy, że Bóg zawsze nas wysłuchuje: jednak nie zawsze spełnia nasze prośby, ale swoje obietnice. Bywa, że nie wiemy, o co prosić. Nie mając pełnej wiedzy – która przychodzi z czasem – modlimy się, ale nasze prośby są połowiczne, zawężone do momentu ich wypowiadania. Bóg tymczasem widzi szerzej, widzi nasze wczoraj, nasze dziś i wie, jakie będzie nasze jutro.

Był pewien chory, Łazarz z Betanii, ze wsi Marii i jej siostry, Marty. Maria zaś była tą, która namaściła Pana olejkiem i włosami swoimi otarła Jego nogi. Jej to brat, Łazarz, chorował. Siostry zatem posłały do Niego wiadomość: «Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz». Jezus, usłyszawszy to, rzekł: «Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą». A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza. Gdy posłyszał o jego chorobie, pozostał przez dwa dni tam, gdzie przebywał. Dopiero potem powiedział do swoich uczniów: «Chodźmy znów do Judei». Rzekli do Niego uczniowie: «Rabbi, dopiero co Żydzi usiłowali Cię ukamienować i znów tam idziesz?» Jezus im odpowiedział: «Czyż dzień nie liczy dwunastu godzin? Jeśli ktoś chodzi za dnia, nie potyka się, ponieważ widzi światło tego świata. Jeżeli jednak ktoś chodzi w nocy, potknie się, ponieważ brak mu światła». To powiedział, a następnie rzekł do nich: «Łazarz, przyjaciel nasz, zasnął, lecz idę go obudzić». Uczniowie rzekli do Niego: «Panie, jeżeli zasnął, to wyzdrowieje». Jezus jednak mówił o jego śmierci, a im się wydawało, że mówi o zwyczajnym śnie. Wtedy Jezus powiedział im otwarcie: «Łazarz umarł, ale raduję się, że Mnie tam nie było, ze względu na was, abyście uwierzyli. Lecz chodźmy do niego». A Tomasz, zwany Didymos, rzekł do współuczniów: «Chodźmy także i my, aby razem z Nim umrzeć». Kiedy Jezus tam przybył, zastał Łazarza już od czterech dni spoczywającego w grobie. A Betania była oddalona od Jerozolimy około piętnastu stadiów. I wielu Żydów przybyło przedtem do Marty i Marii, aby je pocieszyć po utracie brata. Kiedy więc Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu. Marta więc rzekła do Jezusa: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga». Rzekł do niej Jezus: «Brat twój zmartwychwstanie». Marta Mu odrzekła: «Wiem, że powstanie z martwych w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym». Powiedział do niej Jezus: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, to choćby umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?» Odpowiedziała Mu: «Tak, Panie! Ja mocno wierzę, że Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat». Gdy to powiedziała, odeszła i przywołała ukradkiem swoją siostrę, mówiąc: «Nauczyciel tu jest i woła cię». Skoro zaś tamta to usłyszała, wstała szybko i udała się do Niego. Jezus zaś nie przybył jeszcze do wsi, lecz był wciąż w tym miejscu, gdzie Marta wyszła Mu na spotkanie. Żydzi, którzy byli z nią w domu i pocieszali ją, widząc, że Maria szybko wstała i wyszła, udali się za nią, przekonani, że idzie do grobu, aby tam płakać. A gdy Maria przyszła na miejsce, gdzie był Jezus, ujrzawszy Go, padła Mu do nóg i rzekła do Niego: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł». Gdy więc Jezus zobaczył ją płaczącą i płaczących Żydów, którzy razem z nią przyszli, wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: «Gdzie go położyliście?» Odpowiedzieli Mu: «Panie, chodź i zobacz!» Jezus zapłakał. Żydzi więc mówili: «Oto jak go miłował!» Niektórzy zaś z nich powiedzieli: «Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?» A Jezus, ponownie okazując głębokie wzruszenie, przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień. Jezus powiedział: «Usuńcie kamień!» Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: «Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie». Jezus rzekł do niej: «Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?» Usunięto więc kamień. Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: «Ojcze, dziękuję Ci, że Mnie wysłuchałeś. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie tłum to powiedziałem, aby uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś». To powiedziawszy, zawołał donośnym głosem: «Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!» I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce przewiązane opaskami, a twarz jego była owinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: «Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić». Wielu zatem spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.
CZYTAJ DALEJ

Zaproszenie na wystawę

2026-03-19 21:35

plakat organizatorów

Instytut Dialogu Międzykulturowego w Krakowie zaprasza na otwarcie Wystawy „Człowieka trzeba mierzyć miarą serca”.

Wystawa składająca się z 20 plansz zaprezentowana zostanie w podcieniach budynku Fides na terenie Sanktuarium św. Jana Pawła II "Nie lękajcie się!".
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję