Reklama

Kultura

Legendarne liczebniki

Ostatnio w radiu usłyszałam wymianę zdań prowadzącego ze słuchaczem. Ten ostatni zacytował Pismo Święte. Coś w stylu: „Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni”. Dziennikarz skomentował, że takie legendarne cytaty nigdy się nie starzeją.

2026-09-08 14:17

Niedziela Ogólnopolska 37/2026, str. 53

[ TEMATY ]

polszczyzna

Adobe Stock/Studio Graficzne "Niedzieli"

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Nie wiem, czy ta legendarność przyszła mu do głowy przypadkiem, czy użył tego słowa świadomie. Wydało mi się ono w tym kontekście dość nieoczywiste, ale w gruncie rzeczy całkiem trafne. Wszak nie można zaprzeczyć, że Biblia pełna jest skrzydlatych słów, frazeologizmów i powiedzeń. Wszystkie one mają swoją zbiorczą nazwę: biblizmy.

Jednym z takich przykładów, który wybrzmiewa w dzisiejszej Ewangelii, jest nader efektowne połączenie nie siedem, ale siedemdziesiąt siedem. Te liczby, mające zresztą swoją bogatą symbolikę, weszły do potocznego języka i bywają używane w różnych kontekstach.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Liczby klasyfikujemy w języku polskim jako liczebniki. Ta przydatna część mowy służy nam zawsze wtedy, kiedy trzeba w sposób konkretny (np. pięć, dwoje, trzystu, ćwierć) lub mniej określony (np. parę, kilku, wiele, moc) powiedzieć o ilości lub liczbie czegoś. Albo o kolejności (np. pierwszy, trzydziesty) i innych właściwościach ilościowych (np. dwojaki, potrójny, czterokrotnie). Liczebniki istotnie porządkują nasz świat.

Zatrzymajmy się na chwilę przy rozróżnieniu: ilość i liczba. Tradycyjnie, wzorcowo wyrazy te mają ściśle określone funkcje. Kiedy mówimy o rzeczach policzalnych, używamy słowa liczba: olbrzymia liczba koni i rydwanów; pokaźna liczba pobożnych Greków; sieć pełna wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech.

Reklama

Z kolei słowo ilość obsługuje konteksty niepoliczalne: ilość ziarna używanego na siew; ustalona ilość oliwy; wino pite w nadmiernej ilości. Z tych dwóch wyrazów ogólniejsze znaczenie ma ilość, wyraz utworzony od słówka ile – a więc nadający się dobrze do informowania o wolumenie. Słownik definiuje to hasło dość ogólnie: „miara czegoś, co może być liczone, ważone lub mierzone” i daje różnorakie przykłady: ilość alkoholu, kalorii, piwa, słodyczy, tłuszczu; ilość katastrof; ilość czasu; ilość ciepła, energii, odpadów, substancji, ścieków, wody, zanieczyszczeń.

Widać z tego zestawienia, że dychotomia: policzalne – liczba, niepoliczalne – ilość nie zawsze jest przestrzegana i co więcej – przestaje być traktowana jako niepoprawna. W słowniku przy haśle ilość taki komentarz normatywny: „W słownikach normatywnych wydanych przed 1999 [słowo ilość jest] uznawane za błędne w odniesieniu do rzeczowników policzalnych”.

Dlaczego nie przywiązujemy dziś do tego tak dużej wagi jak kiedyś? Być może wynika to z naszej skłonności do oszczędzania wysiłku. Skoro istnieje słowo ogólne, uniwersalne (ilość), łatwo nam po nie sięgać w coraz to nowych kontekstach. Słowo bardziej wyspecjalizowane (liczba) w wielu sytuacjach przestaje nam być potrzebne.

Osobiście – niezależnie od poluzowania norm słownikowych – pilnuję tego rozróżnienia i do tego zachęcam. To taka mała, a ważna okazja, aby do głosu doszły staranność, uważność, a także przywiązanie do tradycji. Kiedy nie korzystamy z takich okazji, język się zmienia, ale przy tym często ubożeje. I choć błędu nie popełniamy, to jednak trochę żal...

Reklama

Jest i inna para wyrazów, które lubią nam się mylić. W tym przypadku jednak słownik nie przewiduje taryfy ulgowej. Rozróżnienie powinno być jednoznaczne. O jakie słowa chodzi? Półtora i półtorej – nieodmienne liczebniki ułamkowe. Wyrazy te mają długi staż w polszczyźnie, a wywodzą się z prasłowiańskiego wyrażenia *pol? v?tora (pół wtora) ‘pół drugiego’. Rdzeń wtóry, czyli ‘drugi’, odnajdujemy dziś w takich wyrazach, jak wtorek, powtórka czy wtórny. Konstrukcja jeden i pół wtora z biegiem czasu uprościła się do postaci półtora, która towarzyszy nam do dzisiaj. Warto zapamiętać zasadę, która w dość prosty, intuicyjny sposób reguluje użycie tego wyrazu. Decyduje rodzaj gramatyczny – tylko tyle i aż tyle.

Jeśli tworzymy połączenie ze słowami rodzaju męskiego lub nijakiego, pozostajemy przy formie półtora: półtora roku, półtora bochenka, półtora jabłka, półtora dziecka (np. w statystyce). W przypadku wyrazów rodzaju żeńskiego powinniśmy jednak wybrać formę półtorej: półtorej godziny, półtorej szklanki, półtorej gruszki.

Niepoprawne – choć niepokojąco rozpowszechnione – są formy typu *za półtorej roku. Być może użytkownicy języka postrzegają formę półtorej jako bardziej wyrafinowaną niż prozaiczne półtora? Tak może niektórym brzmieć wygłosowe -a (por. moja chata z kraja, tego kwiata jest pół świata).

To tylko przypadkowa zbieżność. My tymczasem trzymajmy się form, które opierają się na mądrości i logice języka. Kolejnymi zajmiemy się już niedługo – za nieco ponad półtora tygodnia.

Magdalena Wanot-Miśtura językoznawca, adiunkt w Instytucie Języka Polskiego na Wydziale Polonistyki UW, kierownik Laboratorium Efektywnej Komunikacji UW. Prezes zarządu Fundacji Języka Polskiego

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

O przyjaznym języku urzędowym

[ TEMATY ]

prezydent

polszczyzna

ADAM RAK

W przeddzień Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego, obchodzonego 21 lutego, w Pałacu Prezydenckim w Warszawie odbyła się debata pt. „Czy język urzędowy może być przyjazny obywatelom?".
CZYTAJ DALEJ

Ambasador Polski przy Stolicy Apostolskiej: Polska jest dla Watykanu ważnym partnerem

2026-09-24 07:14

[ TEMATY ]

Adam Kwiatkowski

prezydent.pl

Adam Kwiatkowski

Adam Kwiatkowski

O projektach, realizowanych wspólnie z polskimi i międzynarodowymi partnerami, miejscu Polski pośród państw mających swoje stałe przedstawicielstwa przy Watykanie i znaczeniu relacji dyplomatycznych ze Stolicą Apostolską mówi w rozmowie z KAI Ambasador Rzeczypospolitej Polskiej przy Stolicy Apostolskiej i Suwerennym Zakonie Maltańskim Adam Kwiatkowski.

O. Stanisław Tasiemski OP: Panie Ambasadorze, wkrótce zakończy Pan swoją czteroletnią misję dyplomatyczną jako przedstawiciel Polski przy Stolicy Apostolskiej. Jak podsumowałby Pan ten czas?
CZYTAJ DALEJ

Tymoteusz Puchacz: Wierzę w Jezusa Chrystusa i to dzięki Niemu jestem szczęśliwy

2026-09-24 20:54

[ TEMATY ]

piłka nożna

Tymoteusz Puchacz

PAP/Leszek Szymański

Tymoteusz Puchacz przeżywa wyjątkowy czas zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Reprezentant Polski potwierdził, że w maju poślubił Oliwię. W rozmowie z Robertem Błońskim z TVP Sport opowiedział także o tym, jak małżeństwo i wiara wpłynęły na jego życie. Jak przyznał, dziś piłka nożna nie jest już dla niego najważniejsza. „Wierzę w Jezusa Chrystusa i to dzięki Niemu jestem szczęśliwy” – powiedział.

Tymoteusz Puchacz wraca do reprezentacji Polski po niemal dwóch latach przerwy. Na dobre wspomina także ostatni sezon w azerskim klubie Sabah Baku, z którym wywalczył mistrzostwo kraju i awans do fazy ligowej Ligi Mistrzów. Jednak – jak sam podkreśla – najważniejsze zmiany dokonały się w jego życiu poza boiskiem.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję